Islam i eugenika

 

Poplam swój modlitewny dywan winem

Hafez

W perskiej alchemii, dwa najwyższe stany transmutacji są nazywane Czarnym Światłem (nur-i siyah) i Zielonym/Złotym. Niektórzy umieszczają pierwszy wyżej, inni drugi, ale mogą być one także postrzegane, jako wzajemne manifestacje samych siebie.

Czarne Światło jest nicością, która jest również totalną luminescencją, ciemną stroną boga, Chaosem i Starą Nocą, Słońcem o Północy, obecnością braku, jako światła. Zielony/Złoty ( kolory Proroka i Kamienia Filozoficznego, jak „szmaragd” w egipskim Hermetyzmie ) reprezentują drugą połowę pierwszej teogonii Hezjoda, Erosa i Gaję – Pożądanie i świeżość żyjącego świata. „A trzy twory tego świata są warte spojrzenia = woda, rzeczy zielone i piękna twarz” (hadith).

Zgodnie z Sufimi, Czarne Światło jest pięknym punktem (pieprzykiem lub piegiem) na tej właśnie twarzy. Czarny i piękny. Sztandary rewolucyjnego i ezoterycznego islamu są czarne i zielone – pomimo, że jeszcze jedna możliwość przedstawia je, jako czarne i czerwone, jak enigmatycznie powiedział Prorok: „Przychodzę po czarne i czerwone”. Wystarczająco dziwne, czarne i czerwone są kolorami bogini – przypominając nam, że Bizantyjczycy oskarżali Muzułmanów o czczenie „głowy Afrodyty”. Są to również kolory anarcho-syndykalizmu. Koincydencja bez wątpienia.

Religia Miecza

Model Islamu przedstawiony przez Huntingtona / C.I.A. w Zderzeniu Cywilizacji [1], przedstawia ją jako rodzaj choroby, która powinna być izolowana i ograniczana. Neoliberalny model „Orientu”, przedstawiany przez „Światowy Rynek” widzi ją, jako źródło nieobrobionego materiału (takiego jak czarne złoto) i tanią siłę roboczą, która musi zostać wyeksploatowana. Surowce naturalne mają być odebrane, siła robocza ma zostać na miejscu.

Oczywiście, muzułmańska imigracja na „Północ” nie pasuje dobrze do żadnego z tych modeli. Jeśli Islam jest „chorobą”, w takim razie „uchodźcy” są wirusem, penetrującym granice, jak system odpornościowy. Ale wtedy zakłócenia są nieuchronne, wchodząc w „logikę Rynku”. Stara, liberalna odpowiedź na problem imigracji polegała na obróceniu imigrantów w Europejczyków lub Amerykanów, w celu zamiany ich odrębności w podobieństwo. Nowa, liberalna odpowiedź polega jednak bardziej stanowczo na otwartych represjach – izolacja w „strefach redukcji” – niewiarygodna proliferacja patroli granicznych, policji imigracyjnej, inwigilacja.

Zamiast beczenia kilku liberalnych organizacji pozarządowych – stylizowanych, humanitarnych frazesów o ciężkim położeniu uchodźców (być może powinniśmy dać im wszystkim komputery, by dołączyli do użytkowników Internetu), sądzę, że byłoby bardziej interesująco, gdybym wspomniał, że imigracja jest poważnym problemem i że Islam naprawdę stawia się, jako zagrożenie dla „Globalnej Kultury”.

Imigracja, związana z przymuszanym/represjonowanym tempem globalizmu, wywiera nieczysty nacisk na gościnność gospodarzy, mających swój własny kryzys ujemnego przyrostu naturalnego i prywatyzacji do rozwiązania. W międzyczasie tułacze, wabieni pogodą do El Norte przez blask Macdisneyfikacji, lub po prostu będąc w locie z ekonomicznej i politycznej ruiny swoich domostw (spowodowanej bezpośrednio przez drapieżny, Globalny Kapitał), będą gorzko zawiedzeni „wolnością” „wolnego” świata. Wszystkie wspomnienia organicznych wspólnot w swojej ojczystej ziemi, mimo że zatarte przez biedę i korupcję, wkrótce staną się utopijne, skonfrontowane z nową biedą Północy, jego rasizmem i alienacją.

Na prymitywnym poziomie, ta nostalgia daje kuszącą jakość retoryce fundamentalistów. Jednakże, jest wartym rozważenia fakt, iż Islam posiada o wiele dalej idącą i bardziej skomplikowaną krytykę „współczesnego świata”, niż ta proponowana przez „Islamistów”. W rzeczy samej, więcej niż jedną krytykę. By wspomnieć kilka (bez osądzania czy oceny) – wojujący, anty-kolonialny sufizm Emira Abel Kadera, czy Sanussyjski Zakon Libii – dziwny „anarcho-sufizm”, wyłaniający się z „Zielonej Książeczki” pułkownika Qadaffiego (Qadaffi zbuntował się przeciwko sufijskiemu królowi, ale sam został podniesiony, jako Sufi) – Szyicki socjalizm umęczonego Ali Shariatiego – idea Mahdiego czy Redemeera, jako kolektywizmu – ideał Społecznej Sprawiedliwości – zakaz lichwy (który oczywiście uniemożliwia Globalny Kapitał) – heroiczny Zakon Naqshbandich w Czeczenii, odpierający od wieków rosyjski imperializm – cofając się w czasie, perscy $, syryjscy Nizari czy też „Asasyni”, którzy poszli tak daleko, że proklamowali Dzień Zmartwychwstania i wyzwalali sieć zamków, powodowani ezoterycznym oświeceniem – itp. itd. – czy nawet cofając się jeszcze bardziej w czasie, do samego Proroka: profesjonalnego rewolucjonisty, partyzanckiego przywódcy; powrócił on z wygnania, by ustanowić egalitarny, ikonoklastyczny, mistyczny/wojujący reżim w Mekce…. i tak dalej.

Zielona Myśl w Zielonym Odcieniu

Khezr – Zielony Człowiek, Ukryty Prorok, trikster, mistrz snów dla wszystkich poszukujących, którzy nie potrzebują innego mistrza. Napił się Wody Życia w Hyperborei i stał się nieśmiertelny. Ukazuje się z wodą zbłąkanym wędrowcom na pustyni. Ubiera się na zielono. Może być nieznaną twarzą na każdym zgromadzeniu.

Zgodnie z jedną wersją, jest duchem wodnym, jak jeden z ” dżinów, w które się wierzy”, a gdziekolwiek idzie – kwiaty i zioła zakwitają pod jego stopami. Powinien on być uważany za świętego patrona eko-wojowników Sufich – pod jego imieniem powinien zostać powołany Zakon, zwący się Khezriyya; bardziej wojowniczy niż Greenpeace czy Earth First!, ale tak samo w obronie ekologicznego rolnictwa, jak i świętej dziczy.

Moja Historia

Mauretański Kościół Ortodoksyjny (Moorish Orthodox Church) jest uznawanym odgałęzieniem Mauretańskiej Świątyni Nauki (Moorish Science Temple), która została założona w 1913 r. w Newark, w New Jersey przez szlachetnego Timothy’ego Drew Ali, czarnego mężczyznę zaadoptowanego do plemienia Czirokezów; podróżując, jako magik cyrkowy do Egiptu został on również inicjowany w Wielkiej Piramidzie.

Jego „Koran Siedmiu Kręgów” jest oparty na teozoficznym Chrześcijaństwie i prawdziwej tradycji ludowej Islamu, która przetrwała w Ameryce, przekazywana ustnie od czasów niewolnictwa. Mauretańska Nauka jest bardzo wpływowa, szczególnie w Chicago, gdzie szlachetny Drew Ali został zamęczony przez policję w 1929 r.

Szlachetny Drew miał teorie rasowe, ale sam był anty-rasistą. MŚN wierzy, iż Celtowie są „rasą azjatycką” ( co jest oczywiście prawdą w pewnym sensie ) i że Persowie są Muzułmanami, którzy są również Indoeuropejczykami (co jest prawdą); tak więc MŚN wydaje paszporty białym, jako Celtom lub Persom. To dało początek różnym podgrupom, włączając (w 1964 r.) Mauretański Kościół Ortodoksyjny.

M.K.O. był w latach ’60 międzyrasowy, międzywyznaniowy i zainteresowany dragami. Haszysz został uznany za sakrament, a gałąź kościoła istniała w Millbrook, w posiadłości pewnego milionera, zamieszkiwanej przez Tima Leary’ego, Ashram Sri Rama, Kościół Neo-Amerykański i wiele innych grup. Wierzymy w „ceremonialny enteogenizm”.

M.K.O. był w stanie spoczynku przez pewien czas, ale został wskrzeszony w 1986 r. w setną rocznicę urodzenia Szlachetnego Drew Ali’ego. Kościół dziś, jest w większości siecią komunikacyjną, łączącą rozrzuconych po całym świecie przyjaciół i sprzymierzeńców. Numery Mauretańskiego Monitora Naukowego (Moorish Science Monitor) są publikowane okazjonalnie i jest też oczywiście strona internetowa – Mauretańskie Obserwatorium (Moorish Observatory) i inne związane z nią strony. Jeden z punktow widzenia mówi, że różnica jest dobrą sprawą – pozwala ona na praktykowanie tolerancji, komunikację, obecność i wymianę podarków. „Miłość, Prawda, Pokój, Wolność i Sprawiedliwość”.

Wojna o Różnicę

Pośród ofiar eugeniki w Ameryce XIX – XX w. była spora ilość grup, posiadająca islamskich przodków. Archetypowym wyjaśnieniem, jakie zaproponowano dla tych grup, by wyjaśnić ich „skundlenie” była krzyżówka zbiegłych czarnych niewolników z Indianami i renegackimi, białymi niewolnikami (zwykle Irlandczykami) – w związku z tym, byli oni nazywani „trój-rasowymi odszczepieńcami”.

Niektóre z tych grup zostały w oczywisty sposób „założone” (przynajmniej częściowo) przez muzułmańskich maroonów (zbiegłych niewolników). Melungeonowie pochodzą od Mauretańskich „konwertytów” przywiezionych, jako niewolnicza siła robocza na Florydę i tam porzuconych. Delawarscy Mauretanie, Luizjańscy Turkowi i Plemię Ben Ishmael z Ohio są ujawnionymi powiązaniami z Islamem.

Jeśli chodzi o celtycką część tej mieszanki, zaczyna się to nie od niewolnictwa Cromwella, ale znacznie wcześniej, zgodnie z mitami i legendami plemion indiańskich z pn.-wsch. Wybrzeża. Irlandzcy mnisi i osadnicy dotarli do Żółwiej Wyspy nawet przed Wikingami i znacznie bardziej pokojowo („Św. Brendan” jako prototyp). Afrykanie też bez wątpienia osiągnęli tą hemisferę przed Kolumbem.

Prawdopodobieństwo wielu „pokojowych wypraw handlowych” przed przybyciem europejskiego imperializmu, lub nawet osadnictw tj. Vinland, czy „Indian Walijskich” (opowieść ludowa z nękającym, materialnym świadectwem) musi być wzięte pod uwagę przy śledzeniu niepisanej historii „trój-rasowych odszczepieńców”.

W latach ’70, grupy te odrzuciły eugeniczny archetyp pod wpływem Ruchu Indian Amerykańskich (American Indian Movement). Uświadomiły sobie one własną przynależność plemienną, „narodową”, z własną tożsamością i historią. M.K.O. uważa te grupy za czystych Amerykanów, w tym sensie, że ich kultury jednoczą naszą prawdziwą „niepisaną historię” i wykluczone dziedzictwo – Rdzennych Amerykanów, Afrykanów i „białych śmieci”! – na bazie trybalizmu, rasowej tolerancji i „empirycznych swobód”. Jest to dla nas inspirujące myśleć, że islamskie ideały grają starożytną rolę w tym pochodzeniu.

Tulipanomania

Na całym obszarze Europy Wschodniej widzi się ślady Ottomanów, zazwyczaj w formie porzuconych, zamkniętych, psujących się hamamów, meczetów, kiosków itp. – zaniedbanego dziedzictwa. Byłoby doskonale możliwe, zatrzeć w pamięci „staromodną gościnność” „ziem granicznych między Królestwem Chrześcijaństwa i Niewiernością” po prostu poprzez przywołanie estetycznego sądu na temat piękna tych niewidzialnych ruin – dlaczego mają nam przeszkadzać?

Dlaczego by nie widzieć tego i się nie cieszyć? Ale ten romantyzm mógłby dalej przywołać całą formę „dobrych rzeczy” ottomańskiego świata – ogrody, tulipany, kaligrafię, orkiestry Sufich, poetycką wytworność, zmysłowość, haszysz. W pewnym sensie jest to powszedni „orientalizm” dla upewniania się – ale wtedy „Orient” ma swój własny romantyzm. Co właściwie jest „nie tak” z każdą rzeczą, jaką tutaj wymieniłem?

Zakurzone pozostałości ottomańskiego świata inspirują również myśli na temat ottomańskiej administracji. Osmanli byli pojedynczym plemieniem, rządzącym rozległym imperium i siecią handlową z Istanbulu. (W rzeczy samej, myśląc o tym głębiej, było to Imperium Rzymskie). Ostatnią rzeczą, której chcieli były „prastare nienawiści” wkraczające na drogę ich złotych uprzedzeń.

Pod systemem Prosa każda mniejszość religijna miała prawną autonomię (mimo, że Islam zachował swoje prerogatywy). Bizantyjski Patriarcha pozostaje w Istanbule po dziś dzień. Imperium Ottomańskie utrzymywało się dzięki podatkom, nie ideologii czy „rasie”. „Młodzi Turkowie” zbuntowali się przeciwko Ottomanom w celu wyładowania „starożytnych nienawiści” przeciwko Grekom i Ormianom, długo chronionym przez Imperium. Przyznałem, że Ottomanowie byli potworami – ale jak wyglądają po stuleciu komunizmu i dekadzie Globalnego Kapitału?

Wewnątrz, pewnego dnia Sarajewo powstanie znów, jako szczególnie wyjątkowe, w którym europejscy muzułmanie i europejscy chrześcijanie (mówię tu luźno o społecznościach, nie o wyznaniach wiary) stworzą we wzajemnej tolerancji i synergii związek miejski o wielkiej wartości, z islamskim dziedzictwem. To ukonstytuowałoby twórczą mieszankę, przepływ energii z przeszłości, który byłby teraz „naszą” przeszłością”. To oznacza znacznie więcej, niż tylko pustą apologię Ottomanów, Kalifów Islamu i wynalazców fezu.

Jihad

Islam w Europie i Ameryce? Dlaczego nie? Dlaczego się tym nie cieszyć? Autonomiczne enklawy w Berlinie, Paryżu i Londynie – połączone anarcho-federalizmem z innymi autonomicznymi strefami, squatami, centrami socjalnymi, eko-farmami i wolnymi, wiejskimi miastami i innymi anty-Kapitalistycznymi jednostkami oraz nie-hegemonicznymi cząstkami.

Rewolucyjna różnica przeciwko idolom Molocha i Mammona oraz kulturze globalnej takosamości. Dlaczego nie wprowadzić do „zachodniej kultury” wirusa krytyki tyranii wyobrażeń – ikonoklastycznego oddechu z pustyni? Reakcyjny fundamentalizm już dawno temu zdradził sam siebie, jako siła rewolucyjna. Dlaczego nie coś innego, np.”duch Sarajewa” – lub zamki Asasynów…..

Hakim Bey 

(tłum. i przypisy Conradino Beb)

 

Przypisy:

1. Samuel P. Huntington, Zderzenie Cywilizacji, Wyd. Warszawskie Wydawnictwo Literackie MUZA S.A, Warszawa 2001

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s