Nie torturuj kaczuszki (1972)

 

nie_torturuj_kaczuszki_1972_plakat

Pośród wielu znakomitych obrazów maestro Fulciego istnieją trzy lub cztery prawdziwe arcydzieła. Pomimo tego, że nikt nie przystanie na żadną definitywną listę, prawie każdy fan twórczości reżysera wskaże na Nie torturuj kaczuszki jako jego najwyższe osiągnięcie.

O drugie miejsce można się długo kłócić pod warunkiem, że film ten zajmie pierwsze miejsce na podium. Ja tuż za nim umieszczam zwykle One On The Top Of The Other (1969), który jest kolejnym skarbem z filmografii Fulciego, tyle tylko że kładzie go lekko nieudane zakończenie w stylu deus ex machina. Poza tym, to rzadkie giallo jest prawie tak dobre, jak złoty medalista.

Włosi lubią przeciwstawiać Nie torturuj kaczuszki innemu wielkiemu filmowi, który wszedł na ekrany rok później – Amarcordowi Felliniego. Szczególnie chodzi tu o granie obrazami lokalnej społeczności, głęboko zakorzenionej w tradycyjnej kulturze.

Oczywiście, nie ma żadnej wątpliwości, że filmy te pochodzą z dwóch różnych wszechświatów artystycznych i reprezentują różne szkoły filmowe, ale coś je jednak łączy – próba uchwycenia mikrokosmosu stosunków społecznych (w przypadku Fulciego chodzi o południe, a w przypadku Felliniego o północ Włoch).

Wydaje się to akceptowalnym podejściem przy podkreśleniu, że obraz Fulciego wciąż akcentuje swoją tożsamość z okultystycznym thrillerem, gdy film Felliniego eksploruje możliwości artystycznego komediodramatu – zarówno odbiorcy, jak i aspiracje tych dwóch filmów są kompletnie różne.

Mimo wszystko nie da się jednak nie zauważyć, że Fulci wysadza swoim obrazem wrota giallo w powietrze znacznie przekraczając granice gatunku, w których poruszali się Mario Bava, Sergio Martino czy Dario Argento. Co udało mu się osiągnąć, to film pełen niezaprzeczalnego uroku artystycznego i kinematograficznego rozpasania, w którym brutalne sceny mordów są kontrapunktowane przez perwersyjny komentarz społeczny na temat włoskiego tradycjonalizmu. Z tego właśnie powodu film ten powinien być traktowany jako towar z pierwszej ligi.

W Nie torturuj kaczuszki nie mamy tylko do czynienia z jednotorowym wątkiem „kto zabił?”, ale z umiejętną adaptacją kina gatunkowego na potrzeby szerszej wizji. Film Fulciego był w swoim czasie kamieniem milowym i do dzisiaj bije na głowę wszystkie inne gialli włączając w to takie dzieła, jak: Sześć kobiet dla zabójcy (1964) czy Krwawą zatokę (1971) Mario Bavy, Cztery muchy na szarym aksamicie (1972), Głęboką czerwień (1975), Suspirię (1976) w reż. Dario Argento albo inne podziwiane filmy z tego gatunku tj. Śmierć zniosła jajo (1968), Your Vice is a Locked Room and Only I Have The Key (1972), Black Belly Of The Tarantula (1971) czy późniejsze filmy tego samego reżysera: Jaszczurka w kobiecej skórze (1972) Czarny kot (1981) lub też Nowojorski rozpruwacz (1982). Jeśli wszystkie wymienione strzelają do bramki giallo, arcydzieło Fulciego zrywa z ograniczeniami gatunku otwierając się na większą perspektywę, która w tym wypadka przerodziła się w łabędzi śpiew.

Oczywiście, Fulci nie zrywa z konwencją, w której zrealizował kilka doskonałych filmów, ale wykorzystuje wszystkie jej możliwości wchodząc na poziom metanarracji, wyciskając ostatnie poty z obsady, używając długich, wyrafinowanych ujęć, które nie służą już tylko pokazywaniu progresji charakterów, wplątanych w intrygę, ale stają się narzędziem opowiadania historii całej społeczności, odmalowanej z całą bolesną intensywnością.

Jak żaden inny film maestra, Nie torturuj kaczuszki jest przykładem „kinowego teatru” – dyrektor każe się rozgrywać dramatowi powoli dzieląc go na dwa akty i nasycając atmosferę przesądami, wyborami etycznymi, a także słynnymi dla giallo czerwonymi śledziami. Znaczące jest to, że właśnie tutaj Fulci zaczyna wykształcać swój charakterystyczny styl z głębokimi najazdami kamery, żabią i pół-żabią perspektywą, która zostanie się obowiązkowym elementem jego kultowych slasherów i horrorów typu gore.

Cały film został nakręcony w okolicach Sant’Angelo i Manziano, w Puglii (głębokie południe Włoch), co pozwoliło Fulciemu na efektowne wykorzystania zapierającego dech w piersiach, naturalnego piękna terenu.

Faktycznie, przenikające wszystko światło włoskiego lata jest tu bardzo widoczne czyniąc Nie torturuj kaczuszki filmem wyjątkowym także od strony produkcji planu, oświetlenia i zdjęć. Ponadto, był to pierwszy obraz reżysera, w którym zdecydował się on pogrzebać w tradycyjnej, włoskiej kulturze ludowej w efekcie nadymając te wątki do quasi epickich, mitycznych rozmiarów.

Jak trzeba podkreślić, tematyka ludowa była często obierana przez włoskich reżyserów przy próbie tworzenia dzieł mających zapaść w pamięć, uniwersalnych moralitetów. Sama historia jest więc mocno zakotwiczona w antropologicznej analizie kultury południa Włoch wprowadzając do scenariusza pogańskie wierzenia i mroczną stronę duchowości lokalnej społeczności.

Kiedy w małym miasteczku brutalną śmiercią zaczynają ginąć mali chłopcy, policja wszczyna śledztwo podejrzewając, że ich sprawcą jest maniakalny zabójca. Pierwsze rezultaty okazują się pojawiać dość szybko, niestety równie szybko tracą one swoją wagę. Pomimo tego, że zapewniają one pewien wgląd w mentalność lokalnej społeczności, nie mają żadnej wartości jako materiał dowodowy. W miarę, jak śledztwo posuwa się naprzód, do miasteczka przybywa dziennikarz (grany przez Tomasa Miliana), który chce opisać całą historię.

Wkrótce połączy on siły z jednym z autsajderów – przepiękną córką bogatego przemysłowca z północy (graną przez młodą Barbarę Bouchet), która została zmuszona udać się na przymusowe wakacje, żeby nie przyciągać uwagi do afery korupcyjnej, w którą jest zamieszany jej ojciec. W międzyczasie lokalna wiedźma, Maciara (grana przez Florindę Bolkan) staje się głownym podejrzanym i wzięta w ogień pytań, w końcu przyznaje się do winy… rzucania czarnomagicznych uroków na chłopców.

Policja decyzuje się uwolnić ją od zarzutów, ale w oczach wieśniaków pozostaje winna! Scena jej śmierci na lokalnym cmentarzu jest wypełniona głęboką pasją i dziką brutalnością, ale wyreżyserowana z zamierzoną satyrą przez Fulciego, który użył setu złożoneg z klasycznego soulu i włoskiej muzyki pop jako ilustracji, co w efekcie daje tragikomiczny efekt.

Zanim Maciara umrze na skraju drogi, dostajemy subtelny komentarz społeczny na temat stanu współczesnego, włoskiego społeczeństwa. Scena ta nie jest jedyną tego typu, ale w genialny sposób pokazuje możliwości kina klasy B i na długo pozostaje w pamięci. Ostatecznie wszystkie fałszywe ślady zostają zweryfikowane i zabójcą może być tylko jedna osoba. Finał odsłania nie tylko źródło jego psychozy, ale daje także Fulciemu okazję na kolejny, szybki atak na włoskie społeczeństwo.

Mimo że Nie torturuj kaczuszki przedstawia wielką artystyczną wizję, film nie miał łatwego życia po swojej premierze. Fulciemu wytoczono sprawę sądową oskarżając go o wystawianie dziecka na widok nagiego ciała Barbary Bouchet w trakcie kręcenia. Reżyser musiał udowodnić, że tak naprawdę była to sekwencja dwóch scen, kręconych z różnych kątów – aktorzy nie mieli ze sobą żadnego kontaktu. Obraz nie spodobał się także Kościołowi Katolickiemu, który oskarżył go o propagowanie okultyzmu i antychrześcijaństwa!

Następnie nadeszła fala pomówień o eksploatowanie przez Fulciego przemocy wobec małoletnich. Ta seria ataków ostatecznie podcięła mu skrzydła ograniczając jego dystrybucję i Nie torturuj kaczuszki został pokazany zaledwie w kilku małych kinach we Włoszech i Hiszpanii, po czym szybko odłożony na półkę.

W USA film został po raz pierwszy wypuszczony na rynek dopiero w 1999 i z tego powodu dopiero teraz doczekuje się zasłużonej uwagi za Oceanem (w Polsce wciąż nie ma oficjalnego dystrybutora). Jego drugi żywot potwierdza ponad wszystko, że Fulci zrealizował prawdziwe arcydzieło, za które należy mu się zasłużona owacja!

Conradino Beb

 

Znany pod tytułami: Don’t Torture a Duckling / Non si sevizia un paperino
Produkcja: Włochy, 1972
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 5/5

4 myśli nt. „Nie torturuj kaczuszki (1972)”

  1. Po przeczytaniu Twojej recenzji mam ochotę powrócić do tego filmu, bo oglądałem go dość dawno, wtedy nie miałem praktycznie żadnego pojęcia ani o twórczości Fulciego ani o giallo i wówczas nie przyszło mi do głowy, aby traktować ten film jako film z komentarzem społecznym. Z jednej strony był to dla mnie klasyczny thriller z zagadką w stylu ‚kto zabił?’, z drugiej zaś strony film dość niezwykły, bo mający nietypowy klimat. Jeśli chodzi o najlepszy film Fulciego to u mnie numerem 1 jest „Siedem czarnych nut”, być może jestem w tym osamotniony, bo ten film raczej nie jest zaliczany do najlepszych, ale mnie od razu się spodobał i widziałem go kilkakrotnie (na Polonii 1). Nie oglądałem jeszcze tego filmu, który umieściłeś na miejscu drugim czyli „One On The Top Of The Other” (1969), więc zapisuję ten film na listę „must see”.
    PS. „Śmierć zniosła jajo” – HAHA! Naprawdę taki film istnieje. Pierwszy raz słyszę ten tytuł 🙂

    Lubię to

  2. To jest znakomity film, choc przypuszczam ze w Polsce stosunkowo malo znany. Jak napisalem, scenariusz jest doskonaly, a historia jest po mistrzowsku wyrezyserowana… wiesz, mi bardzo ulatwia wypatrywanie tych spolecznych smaczkow u Fulciego to, ze mieszkam we Wloszech i troche lepiej znam ta kulture od przecietnego widza! Z tego tez powodu potwierdzam, one tam naprawde sa 🙂

    „One On The Top Of The Other” jest takze znakomitym giallo, umieszcze recenzje juz niedlugo…. a „Smierc Zniosla Jajo” naprawde istnieje – bardzo nietypowy film z tego gatunku z ciekawym zakonczeniem i piekna Gina Lollobrigida w roli glownej!

    Lubię to

    1. No i ostatnio przypomniałem sobie „Don’t Torture a Duckling” i jednak jest to świetny film, który do mojego rankingu filmów Fulciego trafia na miejsce drugie (tuż za „Sette note in nero”). Nadal jednak nie rozumiem tego tandetnego tytułu, nie wiem o co chodzi z tą kaczuszką 🙂 A jeszcze a propos Twojej recenzji to nie wiem o co chodzi z tymi „czerwonymi śledziami”.

      Lubię to

  3. Yo!

    Zlinkowalem pojecie „czewrone sledzie”! Okazuje, sie ze jest artykul na polskiej wikipedii. Ja musze zobaczyc z kolei „Sette note in nero”, zreszta przymierzam sie juz do tego filmu od dluzszego czasu! Fulci rulez 🙂

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s