Nagie na Księżycu (1961)

Wśród wielu twórców filmowych, którzy poszli śladem formuły nudie-cutie Russa Meyera była nowojorska reżyserka – Doris Wishman. Realizująca swoje pierwsze filmy nudystyczne pod koniec lat ’50, była w stanie zrozumieć rewolucję w seksploatacji, której dokonał Meyer w 1959 dodając do scen z rozebranymi panienkami historię i produkując swój kultowy obraz Immoral Mr. Teas, który umieścił go na mapie nowego pokolenia filmowych eksploatatorów. Zaledwie rok później Doris wyprodukowała i wyreżyserowała wykręcony film Nagie na Księżycu, który przez dwie dekady pozostawał czymś w rodzaju seksploatacyjnej ciekawostki ze względu na absolutnie niestandardowy koncept.

Historia jest bardzo prosta, ale za to jaka! Dwóch astronautów: profesor wraz ze swoim gorliwym asystentem Jeffem, przygotowują się do lotu na Księżyc za własne fundusze operując z bazy w Miami. Chociaż w Jeffie podkochuje się sekretarka, jest on całkowicie niewrażliwy na jej uroki marząc jedynie o jak najszybszym dotarciu na Księżyc i dokonaniu kolejnego naukowego przełomu.

Astronauci szczęśliwie odrywają się od ziemi i po krótkim locie docierają na Księżyc, gdzie jednak nic nie przypomina im posępnych zdjęć kraterów, a krajobraz zdaje się być wyjęty z malowanej książki dla dzieci z łąkami dosłownie pełnymi złota… jest jednak coś jeszcze, satelitę Ziemi zamieszkuje inteligentna rasa nudystów ze ślicznymi, cycatymi panienkami, rządzonymi przez równie kochającą nagość królową.

Astronauci zostają porwani i wprowadzeni w świat księżycowych dzieci, którzy okazują się kochającą pokój, łagodną rasą. Do tego wszyscy porozumiewają się między sobą telepatycznie, co odsuwa na bok potencjalny problem komunikacji. Od tego momentu możemy już spokojnie obserwować nagie kobiety, przechadzające się wśród zielonych łąk, skał i gorących źródeł, które są z dużym zapałem fotografowane przez astronautów w celu uwiecznienia tych niezapomnianych chwil. Towarzyszy temu lekkoduszna ścieżka dźwiękowa w klimatach easy listening i raczej oszczędne dialogi, dzięki czemu Nagie na Księżycu ogląda się jak absurdalny mariaż burleski i kiczowatego science-fiction.

Cały film został nakręcony w „jaskiniowym” parku rozrywki w słonecznym Miami wśród palm i oczek wodnych, ale to tylko dodaje uroku. Wishman preferuje statyczne ujęcia kamery płynnie przechodząc od klasycznego planu amerykańskiego do pełnego, dzięki czemu do montażu nie wkrada się chaos. Panienki wyglądają, jak wyjęte z lokalnego klubu ze striptizem, ale za to wdzięcznie uśmiechają się i pokazują piersi. Akcja w filmie tak naprawdę nie istnieje, zastąpiona rodzajem pejzażu. Koneserzy i badacze klasycznej seksploatacji zdecydowanie muszą skusić się na ten film – 70 minut mija, jak z bicza strzelił – ale inni mogą go sobie spokojnie odpuścić!

Conradino Beb

 

Oryginalny tytuł: Nude on the Moon
Produkcja: USA, 1961
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 3/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s