Ogon skorpiona (1971)

Jeden z bohaterów filmu cytuje słowa Honoriusza Balzaka: „Za każdą wielką fortuną kryje się zbrodnia”. Ta sama myśl przewodnia była osnową mafijnej sagi Ojciec chrzestny. Film Sergia Martina to wprawdzie dzieło z niższej półki, ale w obu filmach bohaterowie grają nieczysto – aby zdobyć fortunę dokonują podstępnych zabójstw i pozbywają się przemocą kłopotliwych osób. Produkcja z Włoch to zakurzony i zapomniany klasyk giallo, który nawet nie ma oficjalnego polskiego tytułu, ale postanowiłem mimo wszystko wydobyć ten klejnot z otchłani zapomnienia.

Ogon skorpiona to opowieść o miłości, pieniądzach i zbrodni, a konkretnie o miłości do pieniędzy i o zbrodni dla pieniędzy. Cała historia rozpoczyna się od eksplozji samolotu. Podstawowe pytanie brzmi: wypadek czy bomba na pokładzie? Ale ta zagadka schodzi na dalszy plan, gdy „znajdująca się w żałobie” wdowa podejmuje z banku milion dolarów z polisy swojego męża, który zginął w tej samej katastrofie. Taka forsa kusi wielu ludzi, ale tylko nieliczni odważą się popełnić morderstwo, by ją zdobyć.

Morderca jest wyjątkowo zuchwały i szalony! Aby zrealizować swój zbrodniczy plan, gotów był przecież zabić wszystkich pasażerów samolotu wraz z załogą. Gdy pierwsza część planu się powiodła, przystąpił zaś do własnoręcznego usuwania – niczym skorpion swoim jadem – kolejnych, zawadzających mu osób. Morderstwa dokonywane są z nieludzkim okrucieństwem, ale w precyzyjnie zaplanowany sposób – sprawcy nie da się złapać.

Nocą, ubrany na czarno złoczyńca włamuje się do mieszkania w masce i rękawiczkach – nawet jeśli ktoś go zobaczy, nie będzie w stanie później rozpoznać. Należy wytężyć wzrok i umysł, by znaleźć klucz, który otworzy drzwi prowadzące do prawdy. Ważnym śladem okazuje się tropikalny pajęczak, występujący w tytule filmu.

Podobnie jak w innych ważnych filmach giallo, także i tutaj policjanci pełnią drugorzędną rolę, wydają się jakby osobami towarzyszącymi w śledztwie, a nie prowadzącymi śledztwo. Ich podejrzenia, choć mają sens, są zbyt oczywiste i banalne, by mogły okazać się prawdziwe. Wobec tego scenarzyści, na czele z Ernestem Gastaldim, przeciwstawiają stróżom prawa dwójkę bohaterów, bardziej zasługujących na sympatię i zaufanie widzów. Wydają się oni na tyle rozsądni, że wspólnymi siłami są w stanie zdemaskować zachłannego mordercę.

Nie muszą nawet szukać motywu, bo jest on jasny (mamona, oczywiście), ale sprawcą zbrodni może być każdy, więc zadanie nie jest łatwe. Agent Interpolu (w którego wcielił się Urugwajczyk George Hilton) i francuska fotoreporterka (zagrana przez debiutującą Szwedkę Anitę Strindberg) prowadzą więc dochodzenie w międzyczasie ze sobą romansując. Twórca ścieżki dźwiękowej, Bruno Nicolai, ilustruje ten związek nostalgicznym i pięknym tematem muzycznym.

Zuchwała pogoń za forsą, okrutne zabójstwa, drobiazgowe śledztwo, romans pomiędzy dwójką pierwszoplanowych postaci i pozostająca już tylko formalnością, finałowa rozgrywka z mordercą, toczą się w ciepłej południowoeuropejskiej scenerii – jednak nie we Włoszech, lecz w Grecji. Kilkakrotnie współpracujący z Sergiem Martinem przy filmach giallo, kompozytor Bruno Nicolai, stworzył pamiętny motyw przewodni, który można określić jako „temat miłosny”, gdyż pojawia się zwykle w romantycznych i namiętnych sekwencjach.

Niestety, zabrakło jakiegoś porządnego, mrocznego motywu w stylu słynnych siedmiu nut z filmu Fulciego, przez co atmosfera grozy nie jest tak powalająca jak w najwybitniejszych filmach giallo. Rekompensuje to jednak inteligentny scenariusz, w którym fabuła została tak sprawnie poprowadzona, że trudno odgadnąć tożsamość mordercy. Sceny zabójstw zrealizowane są z odpowiednią dawką makabry, by podkreślić szaloną zawziętość, spowodowaną przez chciwość i zazdrość – dwie ludzkie wady, będące dla człowieka największym zagrożeniem.

Ogon skorpiona jest kolejnym, solidnym i dosadnym przykładem na to, że rok 1971 to moment przełomowy dla ekranowej przemocy. Wtedy właśnie powstały Nędzne psyDopaść CarteraFrancuski łącznikBrudny HarryOjciec chrzestny (prem. 1972), Mechaniczna pomarańczaKrwawa zatoka i recenzowany kryminał Sergia Martina. Wszystkie te filmy łączy rok produkcji oraz tematyka przemocy, przedstawiana na różne sposoby, zawsze jednak w sposób wywołujący na widzach piorunujące wrażenie. Omawiana włoska produkcja wyróżnia się spośród innych przede wszystkim połączeniem wątku romansowego z kryminalnym oraz bezceremonialnym przedstawieniem wizji tego, do czego może doprowadzić szaleńcza pogoń za fortuną.

Pomimo tego, thriller ten nie cechuje się indywidualnym stylem, który wyróżniałby go spośród wielu innych, klasycznych opowieści kryminalnych. Zrobiony jest zgodnie z zasadami, które rządzą gatunkiem i dla jego fanów jest pozycją obowiązkową. Poza tym, film należy do tego rodzaju produkcji, które mają widzów oszukać nie tylko rozwojem intrygi, ale też zagadkowym tytułem.

Filmy tj. Ptak kryształowym upierzeniu czy Nie torturuj kaczuszki to dzieła, w których tytułowe zwierzęta są pozbawionymi życia symbolami, reliktami przeszłości, jak ofiary mordercy. A w Ogonie skorpiona tytułowy pajęczak pozbawiony został niebezpiecznego jadu – jest tylko przynoszącą pecha spinką, którą można przyczepić do ubrania.

Mariusz Czernic

 

Znany pod tytułami: La coda dello scorpioneThe Case of the Scorpion’s Tail / Der Schwanz des Skorpions
Produkcja: Włochy/Hiszpania, 1971
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 3,5/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s