Lalka szatana (1969)

Małżeństwo należące do klasy średniej – James wraz z Elisabeth – przybywa do starego francuskiego zamku, by wziąć udział w oficjalnym czytaniu ostatniej woli zmarłego wujka młodej damy, który jak się okazuje, zostawia jej w dokumencie całą posiadłość. Przytłoczeni przez dziwną aurę zamku młodzi decydują się bardziej na poznawanie pięknej okolicy szybko odkrywając jej uroki. Wkrótce dowiadują się też, że ich nowy dom był przez dłuższy czas obiektem zainteresowania miejscowego biznesmena, który chciał kupić go na własność.

Kiedy małżeństwo natyka się na owego gentlemana podczas spaceru przez las, ponawia on szybko swoją ofertę po krótkim zapoznaniu się. Elisabeth (Erna Schurer) nie ma wprawdzie nic przeciwko zamkowi, ale nie czuje się w nim komfortowo na tyle, żeby uczynić go swoim nowym domem. Jej umysł zaczynają wkrótce dręczyć koszmary, a ona sama staje się centrum bezwzględnej (lub absurdalnej) gry, która okaże się ostatecznie częścią mrocznego spisku!

Pomimo że chwytający za jaja, tytuł tego rzadkiego giallo w reż. Ferruccio Casapinty nie ma nic wspólnego z intrygą samego filmu, jako że pan rogaty jest w nim praktycznie nieobecny. Zamiast tego widać spore podobieństwo do specyficznego, zamkowego mise en scene horrorów gotyckich Rogera Cormana. Jednak w miarę rozwoju akcji ta pseudo mroczna, gotycka otoczka opada, by dać pole taniemu spysploitation w stylu klasycznych produkcji z agentem Flyntem.

W porównaniu z innymi gialli z późnych lat ’60, to przejawia jednak małe zainteresowanie eksploatacją gier społecznych klasy średniej, erotyki czy nawet włoskiej alta moda. Aktorstwo w filmie także nie jest najwyższych lotów – wyrażając się bardzo delikatnie – ale bywa na szczęście równoważone przez lekki fetyszyzm scen potwornych wizji głównej bohaterki. Jest nawet moment, że możemy pogapić się na jej piersi i nie są one złe!

Głównym magnesem jest jednak dla mnie bohaterka drugoplanowa – piękna, choć zbrodnicza brunetka (w tej roli Lucia Bomez). Do tego dochodzi jeszcze kolejny charakter – ruda agentka wywiadu. Mamy więc cały zestaw kobiecych fryzur i miłośnik każdego koloru znajdzie coś dla siebie. Co jeszcze można powiedzieć o Lalce szatana? Filmowi ledwo udało się sprowokować grymas na mojej twarzy i na pewno nie jest on zabawny w ten sam sposób, w który bywają inne oglądadła klasy B.

To w zasadzie nic więcej niż kiepskie giallo, które zostaje z niewiadomego powodu ubrane w szatki gotyckiego thrillera, a następnie skrzyżowane z intrygą szpiegowską. Scenariusz jest bardzo pośledni, a akcja ślamazarnie prowadzona. Szczerze powiedziawszy, już w połowie wychodziłem z siebie i kusiło mnie, żeby przewinąć to „dzieło” do przodu.

Oddając fimowi sprawiedliwość trzeba podkreślić, że nie znajdziecie oficjalnego wydania DVD Lalki szatana i możecie liczyć w tym wypadku wyłącznie na bootleg, którego zakup nie jest jednak obowiązkowy, jako że nakręcono przynajmniej setkę lepszych filmów w tym gatunku. Ten ciężki do strawienia i nudny, jak flaki z olejem gniot może być ostatecznie oddelegowany do cichej piwnicy, na półkę z kompotem, gdzie lepiej mu będzie na pewno niż w domowym odtwarzaczu. Historyczny dowód na to, że istnieją także baaardzo złe filmy, które nie dają perwersyjnych wybuchów chichotu, gdy w kadrze pojawi się jakaś przypadkowa bzdura.

Conradino Beb

 

Znany pod tytułami: La bambola di satana / The Doll of Satan
Produkcja: Włochy, 1969
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 1,5/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s