Skorpion powstaje (1964)

Scorpio Rising / wydanie Criterion Collection

Skorpion powstaje to jeden z trzech najważniejszych filmów Kennetha Angera, który wspaniale zachowuje niskobudżetowy charakter działań artysty jednocześnie posiadając całą intensywność okultystycznego manifestu. Anger zaprzągł do swojego filmu teorię zmiany eonicznej Aleistera Crowleya, która była kluczowym elementem stworzonego przez niego systemu magijno-religijnego zwanego Thelemą.

Poza duchowym przesłaniem obraz ten jest również wczesnym przykładem samplingu w kinie eksperymentalnym wykorzystując sceny z Dzikiego czy starej wersji Jezusa z Nazaretu łącząc je z homoerotycznymi ujęciami motocyklistów – członków fikcyjnego MC… na dokładkę dostajemy Elvisa śpiewającego Devil in Disguise, piękny klasyk rockabilly z czasu kiedy Król wciąż miał intensywność rockowego zwierzaczka. Wylewając się nieco na bok można powiedzieć, że Skorpion powstaje w przedziwny sposób zapowiadał eksplozję filmów motocyklowych klasy B, którą już wkrótce mieli odpalić Russ Meyer i Roger Corman.

Jednak przesłanie filmu Angera nie jest tak łatwe do odczytania, jak mogłoby się wydawać. Skorpion wprawdzie powstaje… ale motocykliści? Jezus? Elvis? Jak to się wszystko ze sobą łączy? Trzeba zacząć od tego, że Anger głęboko wierzył w praktykę magijną (związaną z naukami Thelemy) jako akt prowadzący do odsłonięcia Prawdziwej Woli, która powoduje Zmianę.

Jego film miał za zadanie otworzyć umysł widza na energie Eonu Horusa, którego przesłanie można streścić w kruszeniu się starych instytucji społecznych, politycznych i religijnych – obumieraniu patriarchalnego ładu podporządkowanego tłumieniu energii seksualnej. Nowy świat miał zostać zbudowany na tańczącym chaosie, na metaranarracji dziecka, które nie ma żadnego celu poza oralnością zabawy i beztroskim trwonieniem czasu. Jednak żeby zrozumieć tą ideę dogłębnie trzeba sięgnąć do astropsychologii i okultyzmu Aleistera Crowleya.

W systemie Wielkiej Bestii skorpion jako znak zodiaku – reprezentowany w filmie przez brutalnego motocyklistę – który sam w sobie jest symbolem kosmicznego i astralnego wpływu, jest interpretowany jako ognisty element wody, aktywny czynnik fluidu zmiany.

Koresponduje on z kartą numer XIII Tarota Thotha (Śmierć), rządzoną przez „planetę” Mars – symboliczną reprezentację instynktów wojny, destrukcji i zagłady. Jak wskazuje Crowley, karta ta opisuje alchemiczny proces prowadzący od putrefakcji do egzaltacji, co oznacza iż element wymusza potrzebną zmianę, ale bez niebezpieczeństwa bycia zmiażdżonym w koniecznym procesie destrukcji – przeżywa.

Karta Śmierć przedstawia szkielet z kosą (wyobrażenie średniowieczne), a ryba reprezentuje Adepta (z tego powodu w filmie widzimy migawki z Jezusem) – ryba jest także symbolem zwinności i zimnokrwistej woli przetrwania. Anger igra z obydwoma ikonami, by proklamować, że zmiana kulturowa jest nieunikniona, będzie ona brutalna i bezwzględna, a jej agentów nie da się zniszczyć. Energia Horusa w końcu zapanuje!

Jeśli popatrzymy na rewolucję lat ’60 (szczególnie rok 1968), wszystkie puzzle wskakują na swoje miejsce. Anger zrobił swój film zanim społeczny tumult zaczął się na dobre, ale pierwsze sygnały były już odczuwalne. Sam w końcu maszerował na Pentagon w 1967 rzucając klątwy na rząd amerykański z własnej platformy.

Nie chodzi jednak tylko o te parę lat, ale o ciągłość zmiany paradygmatycznej, którą wciąż przechodzimy na skutek wpływów Horusa. Jeśli weźmiemy to pod uwagę, Skorpion powstaje okazuje się jedynym „filmem motocyklowym” w historii kina, w którym naspidowane friki na chopperach otrzymują duchowy status.

Tego nie znajdziecie ani w Motorpsycho!, ani w The Glory Stompers i nawet kontkulturowy Easy Rider stoi daleko! Jeśli nie oglądaliście jeszcze filmu Angera, a poważnie interesujecie się filmem eksperymentalnym, czas najwyższy nadrobić zaległości.

Conradino Beb

 

Oryginalny tytuł: Scorpio Rising
Produkcja: USA, 1964
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 4/5

2 myśli nt. „Skorpion powstaje (1964)”

  1. Przyznam szczerze, że mnie ten film jakoś nie powalił. Oczywiście jego formalne nowatorstwo jest nie do przecenienia ( m. in. ogromnie zainspirował młodego Scorsese ) , ale to całe przefetyszyzowane gadżeciarstwo z krypto-pedalskim sznytem zaczęło mnie w pewnym momencie nudzic. O wiele większe wrażenie zrobiły na mnie ,, Lucifer Rising” i ,, Invivation of My Demon Brother” – cudownie magiczne, nieobliczalne średniometrażowki z pięknymi soundtrackami ;wyrafinowanym prog rockiem Beausoleila, jakiego nie powstydziłby się wczesny Pink Floyd i demoniczną syntezatorową jazdą Micka Jaggera. Nie posiadam należytej wiedzy, by odczytac i zinterpretowac ich gęstą symbolikę, ale nawet na takim prymarnym, emocjonalno-estetycznym poziomie ,te dwa filmy Angera są rzadkim, poetyckim doświadczeniem w nieskrępowanym łączeniu odległego z odległym.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s