Elektryczna rewolucja – wywiad z Jimim Hendrixem

Circus: Nad czym teraz pracujesz?

Jimi Hendrix: Jest pewna piosenka, którą piszę z dedykacją dla Czarnych Panter – rzecz, w którą możemy wejść. Ale nie odnosi się tylko do rasy, lecz także do symbolizmu i spraw dzisiejszych, tego co się wokół dzieje. Do momentu, w którym skończymy, wybiorą jednak następnego prezydenta.

Circus: To będzie oznaczać albo wiele zmian, albo absolutny brak zmian.

Jimi: Planujemy stworzenie zupełnie nowej rzeczy niezależnie od tego, kto zostanie wybrany.

Circus: Czy żyjąc w Londynie zyskujesz inną perspektywę na Amerykę?

Jimi: Kumałem Amerykę tak bardzo dopóki się nie przeprowadziłem (do Anglii), potem wróciłem, a następnie znowu poleciałem tam i podróżowalem po całej Europie, wróciłem tu i zobaczylem dlaczego ludzie niszczą ten kraj. Wciąż kocham Amerykę – co jest zupełnie naturalne – ale teraz widzę dlaczego ludzie ją niszczą. Ten kraj ma w sobie tyle dobra, wiesz, ale ma też tyle zła, gdyż sporo rzeczy opiera się na pieniądzach. To naprawdę chore. Ludzie tracą tu swój spokój umysłu – zatracają się w tych wszystkich regułach, regulacjach i uniformach, aż tracą swój spokój umysłu.

Gdyby ludzie wykorzystali choć 3-5 minut dziennie, żeby być sam na sam, żeby dowiedzieć się co chcą robić, pod koniec tygodnia mieliby się za co chwycić. Gdyby ludzi tylko przestali winić innych. Zauważ, jakie to frustrujące – czarna osoba kłoci się z białą, że była źle traktowana przez ostatnie 200 lat. Faktycznie była – ale teraz nadszedł czas, żeby to naprawić, a nie gadać o przeszłości. Wiemy, że przeszłość jest całkowicie spierdolona, tak więc zamiast o niej gadać, naprawmy wszystko teraz. Ale to są wszystko dziecięce gry. Wiesz, gdzie leży prawda. Zupełnie naturalnie mówisz: „Uprawiaj miłość, a nie wojnę” i wszystkie inne hasła, ale później wracasz do rzeczywistości – wokoło są źli ludzie, którzy chcą abyś był pasywny, słaby i pokojowo nastawiony, żeby mogli cię rozsmarować, jak galaretkę na kromce chleba. Musisz zwalczać ogień ogniem. Mówię, że sam zbieram się muzycznie do kupy, w kwestii tego co chcę robić.

Chcę, żeby nasz kolejny album był ponownie dwupłytowy i chciałbym mieć na nim około dwudziestu kawałków. Niektóre z nich robią się bardzo długie i z tego powodu możesz upchnąć jedynie dwadzieścia – przynajmniej nasz rodzaj kawałków – na dwóch płytach. Ale wiesz, nasza muzyka nie odnosi się tylko do jednej sprawy. Po prostu tak się dzieje, że biali ludzie nagle ją kumają, bo wielu z nich to kompletne friki, którzy mają wyobraźnię w stosunku do różnych dźwięków. Kocham różne dźwięki tak długo, jak odnoszą się do tego, co chcemy wyrazić – czy też jeśli dotykają mnie w jakiś sposób. Nie lubię, kiedy zamieniają się w sztuczki czy są odmienne tylko dla samej odmienności.

To wszystko przyjdzie wkrótce, ale kierunek w którym teraz zmierza Ameryka, to kompletna pomyłka. Te trzy do pięciu minut kontemplacji, o których mówiłem, to sposób na wzięcie się w garść i zaprzyjaźnienie ze swoimi sąsiadami – może nawet na powiedzenie cześć i strząśnięcie z siebie tych wszystkich kompleksów. Musisz zanurzyć się w mrocznych odmętach, zanim znowu będziesz w stanie emanować światło. To jak śmierć i odrodzenie. Po tym, jak przeszedłeś przez to całe piekło umierania, musisz poznać fakty – i skonfrontować się z nimi – by doprowadzić do generalnego odrodzenia narodu. Ale nie jestem politykiem, wiesz. Wszystko co mogę doradzić, a co sam widziałem, to zdrowy rozsądek.

Circus: Ale masy mówią coś zupełnie odwrotnego.

Jimi: Wiesz, kto tak naprawdę żyje w świecie fantazji? To pieprzone masy. Masy. Chodzi o to, kto ma rację, a kto nie. O to właśnie chodzi, a nie o ilość ludzi.

Circus: Ale niesamowitą rzeczą jest, że masy czują, iż to my właśnie żyjemy w świecie fantazji, iż to my jesteśmy chorzy…

Jimi: To właśnie mówię. Jeśli chcesz tylko siedzieć i gadać, możesz to kontynuować do końca życia. Próbuję jednak wskazać, że ktoś musi wykonać ruch. Inni tylko czekają, aż zamienisz się w galaretkę. Potem cię skreślają.

Circus: Jak duży kontakt miałeś z Czarnymi Panterami?

Jimi: Niezbyt duży. Przychodzą na koncerty, gdzie w pewien sposób wyczuwam ich obecność – to nie jest kontakt fizyczny, ale promień mentalny, wiesz. Rzecz duchowa. Ale nie dbam o to czy ludzie są biali – powiem ci coś, mam to gdzieś dopóki ludzie wykonują swoje zadanie, o to chodzi. Nasz przekaz jest otwarty dla wszystkich. Stoję tu dla mas i tych zepchniętych w dół, ale nie próbuję nakłonić zepchniętych w dół do robienia tego czy tamtego – ponieważ próbowałem tego w przeszłości i milion razy zostałem konkretnie wydymany. Tak więc teraz jestem dla każdego, kto chce wykonywać swoje zadanie.

Jimi Hendrix na Hawajach / 1970

Circus: Czy coś będzie musiało zostać zniszczone zanim osiągniemy lepszy świat?

Jimi: Zupełnie naturalnie, musisz zniszczyć ghetta. Musisz je zniszczyć. Fizycznie.

Circus: Co z barierami mentalnymi?

Jimi: Może będziemy w stanie wystraszyć połowę ludzi zdrowym rozsądkiem. Weźmy raka i papierosy w telewizji – nie mówimy tak i nie mówimy nie, po prostu mówimy prawdę. Pierzesz sobie mózg oglądając cały dzień telewizję, która nadaje jakiś potworny program – który tak naprawdę jest czystą fantazją życia – a potem mówisz: „Zajaram sobie jointa i coś zrobię”. Ale problem nie został rozwiązany. Kiedy wychodzisz z domu, wciąż tkwi na ulicy.

Circus: Ale kto to wszystko zrobi?

Jimi: Nie wiem, stary. Robię wszystko, co mogę. Każdy będzie musiał ruszyć tyłek. Jedyne co mogę zalecić, to zdrowy rozsądek. Użyjemy swojej muzyki w takim stopniu, w jakim to będzie możliwe. Zaczniemy, jeśli ludzie zaczną słuchać. Niektóre rzeczy mogą jeszcze nie nadejść, ale w końcu przyjdą.

Circus: Czy było ci łatwiej w Europie?

Jimi: Każdy ma swoje problemy. W Europie ludzie mają trochę więcej kontaktu ze sobą. Komunikacja jest nieco lepsza i wszystko nie jest tak porąbane. Gdy słyszysz cześć i do widzenia, czujesz więcej ciepła. Ale żyję teraz wszędzie, tak więc nie mam właściwie domu.

Circus: Kiedy chcesz się zrelaksować, jaką muzykę puszczasz?

Jimi: Lubię wszystko, co podtrzymuje moje zainteresowanie.

Circus: Dziekuję za fascynujący wywiad.

Jimi: Cała przyjemność po mojej stronie.

 

(tłum. Conradino Beb)

 

Źródło: Circus Magazine, listopad 1968.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s