Aluk Todolo – Occult Rock (2012)

Na mało który album czekałem w tym roku tak, jak na trzecią płytę Francuzów z Aluk Todolo. Na swoich wcześniejszych płytach band zaprezentował niezwykle świeże podejście do ciężkiego młocenia tworząc niespotykany wcześniej amalgamat black metalu, krautu, psychodelii, dronów, hałaśliwego post-punku i industrialu.

Całość prezentowana była zwykle w ascetycznej oprawie brzmieniowej, graniczącej z lo-fi. Na wydanej w 2011 roku EPce Ordre, zespół brzmiał niemal jak bękarty z This Heat. Po nowym albumie oczekiwałem kontynuacji drogi obranej na ostatniej 10” . Moje przewidywania okazały się jednak całkowicie błędne i nowy materiał całkowicie mnie zaskoczył!

Zamiast hałaśliwych, industrialnych potworów, Francuzi zaserwowali nam organiczny monolit, choć Occult Rock jest chyba najprzystępniejszym materiałem, jaki do tej pory wyszedł pod szyldem Aluk Todolo. Na nowej płycie muzycy zrezygnowali z brzmieniowych eksperymentów i zwrócili się w stronę bardziej ogranych rejonów krautu i post rocka z lekką domieszką black metalu.

Po paru przesłuchaniach doszedłem do wniosku, że tak powinien w zasadzie brzmieć ich debiutancki album, oparty na długich, transowych wycieczkach gitary – wzorowanych na mistrzach niemieckiej psychodelii – przeplatany oszczędnymi, bardziej rytmicznymi partiami w stylu Slint, ze śladowymi elementami noise’u oraz przenikającym skórę brzmieniem. Jak potwierdzili to w jednym z wywiadów muzycy, większość utworów z powstała na samym początku istnienia. Materiał został jednak z czasem dopracowany.

Album brzmi niezwykle naturalnie – jest owocem wspólnych wysiłków producenta Xorta i całego zespołu. Studio Drudenhaus jest położone na francuskiej prowincji, a jak mówią sami muzycy, każdy utwór nagrywali na setkę, aby uchwycić brzmienie charakterystyczne dla występu na żywo, w którym doskonale słychać każdy instrument i to udało się idealnie.

Słuchacz ma wrażenie, jakby znajdował się w sali prób razem z kapelą, a można nawet powiedzieć: w trakcie pierwotnego rytuału. Najlepszymi utworami na płcie są I, VII i VIII. Pierwszy utwór rozpoczyna się nieoczekiwanym uderzeniem, które wynosi nas w kosmos. Gitara brzmi w pierwszych minutach, jak Sunn O))) na podkręconych obrotach. Później pojawia się podmuch białego szumu przechodzący w chłodny, kosmiczny dysonans.

Cały utwór wzbudza lekkie skojarzenia z pierwszym kawałkiem debiutu Ash Ra Temple, gdzie gitarowej orgii Manuela Göttschinga towarzyszy nieustana perkusyjna kanonada Klausa Schulze. VII to z kolei zabójczy numer pełen gitarowego napięcia, oparty na szybkim tempie i synkopowanym rytmie.

Wieńczący album VIII to zaś dronowy kolos, z którego powoli wylewają się fale gitarowej magmy, przerywane potężnymi sprzężeniami. Przez bulgoczący bas przebija się fala pozycjonowanego chaosu. Trzeba dodać, że reszta utworów na płycie też jest niezła, lecz nie dorównuje trzem wymienionym.

Chłodno brzmiąca, jazgotliwa gitara, otwiera przed nami kolejne części chtonicznego rytuału, a nieustanny trans utrzymuje natchniona sekcja rytmiczna – w ten sposób można oddać esencję Occult Rock.

Aluk Todolo nagrali bez żadnych wątpliwości naprawdę dobry album z trzema koszącymi numerami i stojącą na wysokim poziomie pozostałą częścią kompozycji. Francuzi na Occult Rock pokazali wprawdzie swoją mniej brutalną, mniej hałaśliwą stronę, ale zachowali przy tym charakterystyczny dla siebie rytualny klimat i fantastyczny trans.

Płyta w większości podsumowań muzycznych zajęła miejsce w pierwszej dwudziestce 2012 i zrobiła to całkowicie zasłużenie. Osobiście wolę jednak tę drugą, bardziej nieprzystępną stronę Aluk Todolo i czekam aż w swoich obrzędach obudzą w końcu atonalnego potwora, który powyrywa wszystko z korzeniami!

Jakub Gleń

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s