Nie oglądaj się teraz (1973)

don't_look_now_1973

Z opowiadania, które napisała angielska pisarka Daphne du Maurier można było zrobić porządne giallo. W oryginalnej historii obecne są wszystkie składniki potrzebne do stworzenia tego typu thrillera. Para Brytyjczyków trafia do Wenecji, gdzie próbuje wyleczyć rany po rodzinnej tragedii (ich córka utopiła się w stawie). John Baxter pracuje przy odnawianiu zabytkowego kościoła, a jego żona Laura nieoczekiwanie nawiązuje znajomość z dwoma siostrami, z których jedna, niewidoma, jest medium przekonaną, że widziała ich nieżyjącą córkę. Mało tego, córka próbuje ostrzec rodziców przed czyhającym na nich w Wenecji zagrożeniem. Laura wierzy w niezwykłą opowieść starszej kobiety, a John pozostaje nieprzekonany. A jaki związek z tym mają typowe dla giallo morderstwa?

Podobnie jak w książce, morderstwa pełnią tylko rolę tła albo raczej złowróżbnego znaku dotyczącego przyszłych wydarzeń. Nie obserwujemy tu policyjnego śledztwa, a główni bohaterowie mają inne problemy niż wypatrywanie szaleńca grasującego po weneckich uliczkach. Film pełen jest tajemniczych znaków, a ich motywem przewodnim jest kolor czerwony – tak jak w Buntowniku bez powodu czerwona kurtka symbolizowała niebezpieczeństwo tak tu czerwony płaszcz małej dziewczynki jest ostrzeżeniem przed zbliżającym się złem.

Zresztą już pierwsza scena filmu, w której córka Baxterów umiera, przepełniona jest znakami. Potem akcja przenosi się do Wenecji, która jak mówi jedna z bohaterek, wygląda jak wymarłe miasto. I faktycznie, nie jest to Wenecja, jaką znamy z wielu opowieści, bo mimo iż po Canale Grande pływają gondole jest to miejsce pozbawione romantyzmu, przepełnione chłodem i oniryczną atmosferą.

W rolach państwa Baxterów wystąpili Donald Sutherland i Julie Christie. Znakomicie odnajdują się oni w rolach małżonków, próbujących nie tylko pogodzić się ze stratą, ale też ponownie zbliżyć się do siebie, odnaleźć w sobie te uczucia i namiętności, które ich łączyły. I choć namiętna scena erotyczna wskazuje, że ta sztuka im się udała, jakaś nieznana siła staje na przeszkodzie ich szczęściu. Gdy poznają dwie staruszki, ich sposoby radzenia sobie z własnymi lękami stają się zupełnie inne. On szuka zapomnienia w pracy, próbuje nie myśleć o przeszłości, a ona wręcz przeciwnie – myśli o swojej zmarłej córce, wierząc, że chce ostrzec rodziców przed grożącym im niebezpieczeństwem.

W filmie jest kilka pełnych napięcia sekwencji, np. wypadek w kościele albo pościg za tajemniczą dziewczynką w czerwonym płaszczu. Montaż w niektórych scenach jest denerwujący, ale zdjęcia pokazujące Wenecję jako zimne, nieprzyjazne i posępne miasto robią na widzach wrażenie. Ich autorem był Anthony Richmond, lecz reżyser filmu Nicolas Roeg jako były operator musiał mieć duży wpływ na wizualną oprawę swojego dzieła. Za oprawę muzyczną odpowiadał debiutujący w branży filmowej Pino Donnagio i można powiedzieć, że doskonale wykonał swoją pracę.

Nielinearna, pełna retrospektywnych wstawek narracja i leniwie tocząca się akcja dodają filmowi większej głębi oraz wprawiają w coraz większy niepokój i zdenerwowanie. Filmu Roega nie uważam za arcydzieło, ani nawet za najlepszy horror 1973 roku, bo powstały w tym samym roku Egzorcysta jest znacznie lepszym reprezentantem gatunku. Nie oglądaj się teraz mógł być rasowym i trzymającym w napięciu filmem giallo, a powstał zaledwie dobry, pełen grozy thriller psychologiczny, będący jednocześnie bardzo udaną i stylową adaptacją książki.

Mariusz Czernic

 

Oryginalny tytuł: Don’t Look Now
Produkcja: Wielka Brytania/Włochy, 1973
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 4/5

2 myśli nt. „Nie oglądaj się teraz (1973)”

  1. Arcydzieło, jeden z tych filmów, które z kolejnymi odtworzeniami zyskują coraz więcej; doskonałe poruszanie się w czasie i przestrzeni, łączenie przyszłości i przeszłości za pomocą powiązanych ze sobą szczegółów. Wszak sam tytuł wskazuje jak odbierać giallo Roega. Typ surrealizmu, który kocham. Te sceny, które autor recenzji uważa za denerwujące są moim zdaniem specjalnym zabiegiem mającym pokazać kontrast przyziemnej codzienności i pogłębionej percepcji. Także polecam zagłębić sie ponownie w ten klimat Wenecji spoza sezonu turystycznego, miasta, którego mroczna historia sama w sobie jest świetnym tłem dla horroru.
    Swoją drogą, ta strona jest źródłem mnóstwa inspiracji, tego mi brakowało w rodzimym internecie. Tak trzymajcie o/

    Lubię to

  2. Widać, że reżyser miał konkretną wizję, którą konsekwentnie realizował i nie dziwię się, że film uważany jest za arcydzieło. Mnie jednak za pierwszym razem nie zachwycił i przerwałem oglądanie w połowie. Potem przeczytałem opowiadanie Daphne du Maurier i raz jeszcze postanowiłem do filmu podejść. Tym razem oglądało się znacznie lepiej, ale znajomość książki sprawiła, że przebieg fabuły mnie nie zaskoczył. Ten denerwujący montaż, o którym wspomniałem w recenzji, rzucił mi się w oczy najbardziej w końcówce. Ten finałowy twist przyprawiony był licznymi flashbackami, co wydało mi się zbyt nachalne, niepotrzebne, jakby reżyser chciał powiedzieć, że to film artystyczny, a nie typowy thriller. W skali od 1 do 10 wystawiam filmowi ósemkę.

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s