Arp Life i inne muzyczne potwory Andrzeja Korzyńskiego

Andrzej Korzyński to urodzony w Warszawie kompozytor i pianista, który znany jest z niepokojących ścieżek dźwiękowych do filmów Andrzeja Żuławskiego. W istocie, Korzyński rozpoczął swoją imponującą karierę od napisania muzyki do Pavoncella, gdyż siedział w jednej ławie z Żuławskim w szkole średniej, z którym wciąż pozostaje w bliskim kontakcie. Jego muzyka zdobi takie kultowe filmy, jak: Diabeł, Opętanie i Wierność.

Jednak muzyczne horyzonty Korzyńskiego wybiegały daleko poza muzykę filmową i w połowie lat ’70 założył on wspólnie z Mateuszem Święcickim, awangardowy jak na swój czas i miejsce, zespół Arp Life. Jak mówi sam Korzyński: Był to pierwszy w Polsce zespół wykonujący muzykę elektroniczną. Wtedy się pojawił syntezator Mooga – myśmy mieli ten syntezator, bo kolega przywiózł z zagranicy – ale Moog był monofoniczny. A dosłownie równolegle pojawił się Arp – polifoniczny syntezator.

O nim mniej jakby słychać w świecie muzycznym, mimo że był fantastyczny w sensie brzmieniowym; tylko był strasznie ciężki. Myśmy grali na Moogu, a nazwaliśmy się Arp i zrobiliśmy z 60 utworów. Była płyta wydana przez Polskie Nagrania; w Niemczech się pojawiła płyta i używano bardzo często tej muzyki jako tła, np. w windzie, w hotelu Kempiński. Nagrywaliśmy też znane melodie, różne tanga; sporo tej muzyki było.

Bardzo dobrze się to sprzedawało, wszędzie było tego, że tak powiem, pełno; a ludzie nawet nie wiedzieli… bo w telewizji, jak grali to pod Mundial czy pod obrazki z lepszego świata, to myśleli, że to jest zagraniczna muzyka. Było to bardzo fajnie nagrane… zresztą elektronikę trudno jest źle nagrać; jak na mikrofon się nagrywa to czasem są kłopoty; a tu trzeba być nie wiem jakim nieukiem, żeby to źle nagrać.

Płyta Arp Life, o której mówi Korzyński, to oczywiście legendarny longplay Jumbo Jet, wydany przez Polskie Nagrania Muza w 1977. Wylewający się z niego awangardowy electro funk, moog funk, space funk, pomimo dzielącej muzyków od świata Żelaznej Kurtyny, brzmi jak nieistniejące, ezoteryczne nagrania The Salsoul Orchestra czy proto-house’owe sety Larry’ego Levana.

I zachodni krytycy muzyczni, którzy odkrywają ostatnio twórczość Korzyńskiego są wniebowzięci… dociekając czy nasz rodak nie zapoczątkował przypadkiem alternatywnej ścieżki acid house, którego przykładem miałaby być muzyka do filmów o Panu Kleksie, gęsto okraszona brzmieniem syntezatorów Rolanda!

Jednak, żeby to zrozumieć, należy wpierw obowiązkowo wysłuchać Jumbo Jet, gdzie Korzyński zaaranżował prawdziwie house’owe rytmy, które wspomagane przez elektro-etniczne pejzaże i chórki Alibabek na pogłosie, tworzą narkotyczną aurę, której nie powstydziliby się mistrzowie disco funku z Salsoul Records.

Dodatkowo, Korzyński nagrał sporo materiału, który w swoim czasie nigdy nie został wydany. Ta góra taśm trafiła jednak w końcu w ręce Andy’ego Votela z labela Finders Keepers – kolejnego kolektywu, który za misję stawia sobie wykrywanie nieujawnionej przeszłości muzyki – i została wydana jako kompilacja Secret Enigma. To inna, obowiązkowa pozycja, z którą powinniście się zapoznać!

 Conradino Beb

Jedna myśl nt. „Arp Life i inne muzyczne potwory Andrzeja Korzyńskiego”

  1. No, Arpa Odyssey to w tym czasie używał Joe Zawinul .
    Świetnie, że przypominasz takich ludzi, jak Andrzej Korzyński. Soundtrack do ,Diabła” to jest muzyka, jak po podpisaniu cyrografu 🙂 Tam są fantastyczne, improwizatorskie, ale i czysto brzmieniowe rozwiązania, jak coś pomiędzy SBB ( jeszcze wtedy nieistniejące ) i King Crimson z etapu… który dopiero miał nadejśc, i pewnie jeszcze coś…
    Ale to jeszcze nic. Jego soundtrack do ,, W Pustyni i w Paszczy” to jest rzecz na poziomie najwybitniejszych włoskich soundtracków z tego okresu, wcale nie ustępujaca Morricone, Nicolai, czy innym. Powiem więcej : Ortolani z tematem do ,, Cannibal Holocaust ” ( 80 ) siada przy motywach z Korzyńskiego .
    Godna najwyższego podziwu kreatywnośc i wszechstronnośc. A tego Jumbo Jeta, to pamiętam z dzieciństwa, ale nigdy nie słuchałem

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s