Beastmilk – Climax (2013)

 

BEASTMILK-Climax

Po dwóch świetnych wydawnictwach i namaszczeniu przez samego Fenriza, medialny balon oczekiwań  w stosunku do debiutu Beastmilk został napompowany do ogromnych rozmiarów.  Ku mojemu zadowoleniu zespół sprostał presji i w interesujący, a niekiedy nawet zaskakujący sposób, rozwinął wątki z EP-ki Use Your Deluge.

Na Climax nie ma już praktycznie żadnego śladu inspiracji anarchistycznym niechlujstwem Rudimentary Peni. Pod okiem Kurta Ballou zespół osiągnął maksymalnie zmrożone, przejrzyste brzmienie, nie tracąc przy tym jaj. Potencjometry zostały mocno podkręcone, dzięki czemu album jest zdecydowanie cięższy niż poprzedzające go siedmiocalówki. Beastmilk świadomie odrzucili próbę emulacji gotyckiego czy death rockowego soundu z przełomu lat ‘70 i ‘80.

Z każdym kolejnym odsłuchem Climax, słyszalne początkowo wpływy Misfits, Bauhaus, Christian Death i Killing Joke stają się coraz mniej transparentne, sprytnie skryte za zasłoną współczesnej tekstury dźwiękowej. Obecna na albumie atmosfera zimnowojennej paranoi została osiągnięta w zupełnie inny sposób, za sprawą tekstów Kvohsta. Przywołują one wizje atomowego holocaustu czy cyberpunkowej opresji, krążące na Zachodzie w latach ‘80. Liryki Anglika są niezwykle absorbującą wypadkową metalowego brutalizmu z gotycko rockową tajemniczością.

I to właśnie dzięki wokalnej elastyczności Kvohsta Climax z siłą car bomby zdmuchuje resztę konkurencji na post-punkowym podwórku. Beastmilk nie odpływa zbyt daleko w melancholijne rejony w stylu promującego płytę Love In Cold World. Fińsko-angielski skład postawił raczej na punkowy czad, który idealnie wyraża się w pracy perkusji łączącym misfitsową agresję i pseudo plemienne figury post-punku. Zespół swoim debiutem przypomniał nieco zapomnianą sztukę nagrywania mrocznych, punkowych piosenek z przebojowym potencjałem, bez wpadania w tanią cepelię i zbędną egzaltację. I chwała im za to!

Jakub Gleń

 

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s