Import/Export (2007)

import_export_2007_poster

”I say goodbye to life”, rzekł pacjent w pewnym szpitalu. Znany austriacki dokumentalista Ulrich Seidl rozprawia w Import/Export o problemie migracji ludności. Opowiada o dwójce bohaterów , którzy w celach zarobkowych wyjeżdżają ze swoich ojczystych krajów. Olga to dobroduszna Ukrainka mająca na wychowaniu dziecko i niezdatną do pracy matkę, a Pauli to skromny chłopak z Austrii będący w nienajlepszych kontaktach ze swoim ojczymem.

Obojgu nie wiedzie się najlepiej w życiu. Dziewczyna ima sie różnych robót, staczając się na samo dno, a chłopak robi sobie pełno długów u nieprzyjemnych gości. Dodatkowo, Pauli rozstał się ze swoją dziewczyną z bardzo błahych powodów, przez co ma psychicznego kaca aż do napisów końcowych. Zresztą nie tylko on stoi przed wyzwaniem, jakie stawia mu życie.

Pieniądz odgrywa kluczową, jeśli nie priorytetową rolę w egzystencji bohaterów filmu Seidla. To on napędza strach, cierpienie i poniżenie. W sytuacjach tragicznych obydwoje starają się trzymać twardo swoich zasad i mądrości życiowych, ale nie zawsze wychodzi im to na dobre. Pielęgniarka jest co chwilę wywalana z roboty, będąc przy tym ofiarą mobbingu, a Pauli to zagubiony koleś , który nie ma nawet do kogo szczerze zagadać, bo za przyjaciela nie może uznać ojczyma, chama pozbawionego wszelkich skrupułów,czerpiącego z życia pełnymi garściami.

Import/Export to druzgocąca rozprawa nad tym, czego oczekuje od życia współczesny Europejczyk. Czy dobrego wygodnego życia pozbawionego miłości i współczucia, czy może skromnego wiktu w gronie przyjaciół i najbliższych? Seidl, jak ma w zwyczaju, umieszcza swoich anonimowych bohaterów (realizm niszczy psychikę) w środkowej sekwencji pośród martwych obiektów, co symbolizuje alienację człowieka jako jednostki, która jest zdana tylko na siebie.

Bliscy są i odchodzą, a my ze swoimi problemami musimy uporać się sami. Ale co bardziej przygnębiające, to że problem nie dotyczy tylko i wyłącznie sfery materialnej, gdyż to dałoby sie jeszcze przełknąć. Wniosek jest taki, że cała zgryzota i wściekłość siedzi głęboko w nas, w naszych głowach, do których dostępu nie ma żaden inny osobnik. Import/Export idealnie pokazuje ten trudny fakt życia. To paradokument podany bez emocji, wyjęty wprost z zamrażalnika, tak aby konsumujący go widz wiedział, że chłód otacza nas wszystkich. Bez nadziei, a bynajmniej nie na tym świecie.

Michał Szeremeta

 

Oryginalny tytuł: Import/Export
Produkcja: Austria, 2007
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 4/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s