Alaska bardzo bliska legalizacji marihuany… ponownie

Już w sierpniu mieszkańcy Alaski będą mogli opowiedzieć się za albo przeciw legalizacji marihuany w oficjalnym referendum. Wicegubernator tego stanu, Mead Treadwell, potwierdził że Kampania na Rzecz Uregulowania Marihuany na Alasce (The Campaign to Regulate Marijuana in Alaska) wypełniła konstytucyjny obowiązek i dostarczyła ponad 30 tys. podpisów opowiadających się za jego przeprowadzeniem w tym roku.

Dwupartyjna, wzburzona fala publicznego poparcia dla uregulowania marihuany jak alkoholu na Alasce, popchnęła tę sprawę w stronę referendum, a my będziemy prowadzić agresywną kampanię, która w zamyśle ma budować na tej sile. – powiedział Taylor Bickford, rzecznik Kampanii na Rzecz Uregulowania Marihuany na Alasce.

Referendum 19 sierpnia ma ostatecznie rozstrzygnąć, czy na Alasce osoby, które ukończyły 21 lat, będą mieć prawo do posiadania 1 uncji marihuany (28 g) na własny użytek i uprawy 6 roślin na terenie swojego domostwa. Dodatkowo, stan wprowadziłby licencję na sprzedaż marihuany, która byłaby tymczasowo wydawana przez Radę Kontroli Napojów Alkoholowych (Alcoholic Beverage Control Board), miejsce której z czasem zastąpiłaby jednak Rada Kontroli Marihuany.

Ostatnie badania opinii społecznej, przeprowadzone przez Public Policy Polling, których wyniki zostały podane do wiadomości publicznej 5 lutego, wskazują że 55% mieszkańców stanu popiera legalizację marihuany, a przeciwko opowiada się 39%. Wcześniejsze badania, przeprowadzone w marcu zeszłego roku przez Greenberg Quinian Research, ujawniły 60% poparcie dla inicjatywy.

Przez lata Alaska była jedynym stanem USA, w którym posiadanie marihuany było legalne dzięki decyzji Sądu Najwyższego, wydanej w 1975. Decyzja ta zalegalizowała posiadanie 4 uncji na własny użytek (112 g) i uprawę 24 roślin po rozpatrzeniu przez sędziów niemal wszystkich potencjalnych problemów wiążących się z marihuaną tj. prowadzenie pojazdów w stanie upalenia, wpływ używki na dzieci i gigantyczna ilość aresztowań związanych z egzekucją prohibicyjnego prawa.

Sąd Najwyższy swoją decyzję uzasadnił osatecznie tym, że konstytucyjne prawo do prywatności jest ważniejsze od federalnej ustawy, która ma chronić obywatela od jego własnych wyborów. Ponadto, stwierdził również, iż szkody powodowane przez marihuanę są zupełnie nieporównywalne ze szkodami wywoływanymi przez tytoń i alkohol, choć krytycznie odniósł się do jej sprzedaży, stosowania używki przez dzieci i prowadzenia pojazdów pod jej wpływem.

W przypadku zalegalizowania marihuany na Alasce, jej sprzedaż zostanie obłożona bardzo wysokim podatkiem, który będzie wynosił $50 od uncji. Przykładowo, stany Colorado i Waszyngton zdecydowały się na wprowadzenie 25% podatku od sprzedaży, do którego dochodzą jednak lokalne podatki za transakcje handlowe, co sprawiło, że ceny detaliczne w sklepach oferujących rekreacyjną marihuanę poszybowały w gorę nawet o 40%. To nie wpłynęło jednak znacząco na wyniki sprzedaży, które w Colorado mają zagwarantować $100 mln dodatkowych wpływów do budżetu w 2014.

Jak mówi Mason Tvert, rzecznik Marijuana Policy Project z Colorado: Wychodzi na to, że będziemy mieć kolejny wielki rok dla ruchu domagającego się zakończenia marihuanowej prohibicji. Wyborcy na Alasce będą rozważać uregulowanie marihuany jak alkoholu, wyborcy oddaleni o prawie 5 tys. mil będą rozważać jej legalizację dla celów medycznych, a wszyscy pomiędzy będą się przyglądać.

W kolejce do pełnej legalizacji znajdują się już tymczasem inne stany USA: Oregon, Kalifornia, Arizona i Washington D.C. Ten pierwszy jest uważany przez wszystkich za pewniaka. Tamtejsze referendum odbędzie się w listopadzie.

Źródło: U.S. News

2 myśli nt. „Alaska bardzo bliska legalizacji marihuany… ponownie”

    1. Niestety stary, referendum to glosowanie, ktorego wyniki w myśl polskiego prawa nie maja charakteru wiążącego, ale opiniodawcze/doradcze… tak wiec innymi slowy, w Polsce mozna przeprowadzic i setke referendow w sprawie legalizacji marihuany, ktora poparloby 99% spoleczenstwa, a rzad i tak gowno zrobi.

      Mechanizmy demokracji bezposredniej maja w Polsce charakter szczatkowy, bo nasza konstytucja jest niestety do dupy i nie chroni obywateli przed widzimisiem wladzy, co widac na kazdym kroku w przypadku lamania praw obywatelskich przez sluzby mundurowe, samorzady lokalne, urzad podatkowy etc. Zyjesz w kraju, w ktorym jestes zakladnikiem systemu i tyle!

      Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s