John Cassavetes (1929-1989)

John Cassavetes znany jest jako ojciec chrzestny amerykańskiego kina niezależnego z tego powodu, iż swoją twórczością otworzył oczy setkom innych reżyserów filmowych, którzy wcześniej nie wyobrażali sobie nawet, że swoją pasję można realizować poza hollywoodzkim systemem studyjnym. Zwany również „reżyserem reżyserów” Cassavetes pozostaje jedną z głównych inspiracji twórczości wielu wybitnych filmowców, do których należą m.in. Jim Jarmusch, Lars van Trier, Wong Kar Wai, John Sayles, Harmony Korine, Sean Penn, Jean-Marc Vallée, Steve Buscemi, Paul Thomas Anderson oraz syn reżysera, Nick Cassavetes.

John Cassavetes urodził się w Nowym Jorku, lecz pierwsze kilka lat życia spędził w Grecji. Do Stanów Zjednoczonych powrócił jako niespełna siedmiolatek, nie mówiąc nawet dobrze po angielsku. Dzieciństwo, pomimo problemów finansowych, z którymi zmagali się rodzice przyszłego reżysera, minęło mu beztrosko. W szkole nastoletni Cassavetes wyróżniał się głównie poczuciem humoru i niskim wzrostem. Lubił koszykówkę, lecz do lepszych wyników w tej dyscyplinie brakowało mu kilku centymetrów.

Po ukończeniu szkoły średniej nie wiedział, co chce robić dalej i zupełnie przypadkowo zapisał się do szkoły aktorskiej. Po wielu latach Cassavetes wspominał, że jedynym powodem, dla którego zdecydował się na naukę w American Academy of Dramatic Arts, była wizja setek dziewczyn na szkolnych korytarzach, którą rozpostarli przednim koledzy. I rzeczywiście, szkołę przede wszystkim wypełniała płeć żeńska, a jedną ze studentek była Gena Rowlands, późniejsza żona i muza artysty.

Pomimo że Cassavestes znany jest głównie jako scenarzysta i reżyser, ma również w swoim dorobku wiele kreacji aktorskich. I chociaż niemal od samego początku wolał stawać po drugiej stronie kamery, duża część widzów na pewno pamięta go przede wszystkim jako aktora – został on skredytowany w 79 filmach. Największą sławę i uznanie przyniosły mu role w Parszywej dwunastce Roberta Aldricha oraz w Dziecku Rosemary Romana Polańskiego.

Aktorstwo pozwalało Cassavetesowi na finansowanie własnych filmów, w których również grywał. Wieloletnie doświadczenie aktorskie miało również wpływ na jego późniejszy styl pracy jako reżysera. Poznawszy system hollywoodzki, a przede wszystkim jego ograniczenia, Cassavetes-reżyser pracował bowiem z aktorami na zasadzie partnerstwa, pozwalając im na dużą swobodę.

Cassavetes wyreżyserował w sumie dwanaście filmów pełnometrażowych. Uznanie przyniósł mu już debiutancki obraz Cienie z 1959 roku – film powstał w środowisku warsztatów aktorskich, które prowadził. Niskobudżetowy film, zrealizowany razem z grupą zapaleńców ze swojego ośrodka, uważa się za jedno z pierwszych dzieł kina niezależnego, a historycznie jest to drugi film sfinansowany samodzielnie przez reżysera w historii amerykańskiej kinematografii po Otello Orsona Wellesa z 1952 roku.

john-cassavetes-dirty-dozen
John Cassavetes w „Parszywej dwunastce”

Cienie wyróżnia niedbała technika, naturalna płynność kamery i luźno powiązane ze sobą epizody. Debiut Cassavetesa uwiódł europejską publiczność, a reżyser otrzymał propozycję pokazania filmu na festiwalu w Londynie. Cienie zachwyciły Brytyjczyków, dzięki czemu film znalazł dystrybutora – British Lion, dzięki któremu został wysłany na Festiwal Filmowy w Wenecji, gdzie zdobył główną nagrodę. Ale mimo że Europa oszalała na punkcie Cassavetesa, ten nigdy tego nie wykorzystał. Zamiast tego artysta przyjął niezwykle opłacalną ofertę Martina Rackina z Paramountu.

W trakcie krótkiego romansu z Hollywood Cassavetes wyreżyserował Spóźnionego bluesa (1961) oraz Dziecko czeka (1963). W trakcie realizacji drugiego z tych obrazów doszło do konfliktu pomiędzy Cassavetesem, a producentem Stanleyem Kramerem. Ten zmontował film według swoich preferencji i po pierwszej projekcji Cassavetes wykrzyknął, iż żąda usunięcia swojego nazwiska z czołówki, a następnie rzucił się na Kramera, przypierając go do ściany. Tę historię wspominano w Hollywood jeszcze przez kilka następnych lat.

Konflikt z wpływowym producentem skończył się dla Cassavetesa kilkuletnią przerwą w karierze. Mówiono, że to właśnie Kramer zadbał, aby nieposłuszny reżyser nie dostał w Hollywood żadnej pracy. Jedyną osobą, która się temu sprzeciwiła był reżyser Don Siegel. Ten zaoferował Cassavetesowi rolę w Zabójcach (1964).

Będąc na skreślonej pozycji w Hollywood, Cassavetes spędzał czas w zaciszu domowym. Zajmował się swoim synkiem Nickiem, ogrodem oraz pisaniem. Przez kilka lat pracował nad scenariuszem do kultowych dzisiaj Twarzy, które powstały ostatecznie w 1967 roku. Reżyser w ciągu trzech lat zagrał również w pięciu produkcjach, aby sfinansować drugi w swoim dorobku film autorski. Twarze opowiadają o rozpadzie małżeństwa i są pierwszym z wielu filmów, w których Cassavetes obrazuje problemy klasy średniej.

W dwa lata po Twarzach, w typowym dla Cassavetesa stylu – idea rodziła się przez kilka lat, a z kilkuset stron luźnych notatek powstał scenariusz, który wielokrotnie jeszcze ulegał modyfikacji – powstają Mężowie. W swoim trzecim autorskim obrazie Cassavetes opowiada o mężczyznach i o próbie poradzenia sobie ze śmiercią bliskiego przyjaciela. W tej męskiej opowieści ponownie zawiera jednak wiele refleksji na temat klasy średniej.

Kamera w Mężach często obserwuje postacie z daleka, w planach pełnych i amerykańskich, dając im całkowitą wolność ekspresji. Choreografia ciał zastępuje narrację, a rytm bójek, uścisków, tańca organizują filmową przestrzeń. Tak jak w poprzednich obrazach Cassavetesa intensywność emocjonalna spycha na margines atrakcyjność środków filmowych.

W kolejnym filmie, Minnie i Moskowitz, Cassavetes rezygnuje z gęstej atmosfery, w której funkcjonowali bohaterowie Twarzy i Mężów. Reżyser zmienia również swoje nastawienie do Hollywood oraz kina gatunkowego, korzystając tym razem z wypracowanej formuły komedii typu screwball. Tytułowa para to jednak zaprzeczenie typowych dla kina hollywoodzkiego amantów.

gena_rowlands_john_cassavets
John Cassavetes z Geną Rowlands

Minnie (Gena Rowlands) jest wykształcona, elegancka i poprawna. Pewnego dnia spotyka Moskowitza (Seymour Cassel), wyrośniętego hipisa, który za pieniądze matki przyjechał do Kalifornii, aby odpocząć od nudnej pracy parkingowego stróża. Wbrew oczywistym różnicom Minnie i Moskowitz zostają parą, a w końcu nawet pobierają się. Co najważniejsze jednak, a dla przyjaciół najtrudniejsze do zaakceptowania, ich małżeństwo okazuje się udane i szczęśliwe.

Następny obraz w dorobku Johna Cassavetesa, Kobieta pod presją, jest ostatnią częścią „trylogii małżeńskiej”, w skład której wchodzą jeszcze Twarze oraz Minnie i Moskowitz. We wszystkich trzech filmach głównym tematem są relacje między dwojgiem ludzi, którzy próbują się wzajemnie do siebie dopasować.

Bohaterami Kobiety pod presją są Mabel (Gena Rowlands) i Nick Longhetti (Peter Falk). Małżeństwo z trójką dzieci mieszka na przedmieściach Los Angeles. Mabel nie pracuje, dba o dom i rodzinę: gotuje, sprząta, zajmuje się dziećmi. Nie jest jednak typową, zwyczajną kobietą. Odbiera świat intensywniej niż inni, zdarzenia przeżywa niezwykle emocjonalnie, narażając często bliskich na zażenowanie.

Nick kocha swoją żonę, jednak nie do końca ją akceptuje. Miłość, co należy dodac, we wszystkich filmach Cassavetesa jest niezwykle problematyczna, antyhollywoodzka. Bohaterowie wciąż zmagają się ze skrajnymi uczuciami nienawiści i czułości, bliskości i odrzucenia, które egzystują obok siebie w „dusznym” czasowym skupieniu – w jednej chwili ich emocje potrafią zmienić się diametralnie.

Z takimi uczuciami zmaga się właśnie Mabel, ale Cassavetes portretuje ją niezwykle czule – jest inna niż typowe matki i żony, ale to czyni ją wyjątkową. Tytułową kobietę pod presją znakomicie zagrała Rowlands, niesamowicie angażując się w rolę, wkładając w nią całą siebie. W efekcie, za rolę Mabel aktorka została nagrodzona Złotym Globem w 1974 roku oraz nagrodą za najlepszą rolę żeńska na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w San Sebastián.

Po niezwykle żywo przyjętej przez krytyków i widzów Kobiecie pod presją, Cassavetes poniósł filmową porażkę przy swoim następnym obrazie pt. Zabójstwo chińskiego bukmachera. Produkcja ta jest uznawana za najsłabszą wśród autorskich filmów Johna Cassavetesa, pozostaje jednak wyjątkową pozycją w historii kina gangsterskiego. Artysta podejmując się realizacji filmu gatunkowego, postanowił zastosować formułę odmienną od tych znanych i lubianych. W przeciwieństwie do większości znanych twórców z tego gatunku, Casavetes w swoim obrazie nie skupia się na zabójstwie, ale na wnikliwej analizie tego, co dzieje się po i przed nim.

Jednym z bardziej przejmujących filmów Johna Cassavetesa jest Premiera. To dramat opowiadający o aktorce (Gena Rowlands w roli Myrtle Gordon), która w czasie prób do sztuki teatralnej pt. Druga kobieta popada w głęboką depresję. Myrtle poświęciła całe swoje życie osobistej karierze i teraz nie może pogodzić się ze zmianami wynikającymi z upływu czasu. Gdy w tragicznym wypadku przed teatrem ginie jej młoda fanka, Myrtle przechodzi załamanie nerwowe. Za swoją niezwykle intensywną rolę w tym filmie Gena Rowlands została nagrodzona Srebrnym Niedźwiedziem dla najlepszej aktorki na Międzynarodowym Festiwalu Filmowym w Berlinie w 1977 roku.

killing_of_a_chinese_bookie_kadr
Ben Gazzara w „Zabójstwie chińskiego bukmachera”

W 1980 roku Cassavetes zrealizował Glorię dla Columbia Pictures, co wiązało się nie tylko z powrotem do pracy dla wielkiej wytwórni, ale też z powrotem do Nowego Jorku. Miasto, w którym urodził się reżyser, było już miejscem akcji Cieni i Mężów, lecz nigdy wcześniej Nowy Jork ani żadne inne miasto nie odegrało u reżysera tak dużej roli, jak w Glorii. Film opowiada o samotnej kobiecie, tytułowej Glorii (Gena Rowlands), która mimowolnie staje się opiekunką i jedyną bliską osobą dla kilkuletniego portorykańskiego chłopca (John Adames w jednej z najlepszych dziecięcych kreacji aktorskich w historii kina).

Gloria to film bezbłędnie zachowujący proporcje pomiędzy sekwencjami grozy i napięcia, a chwilami tkliwego humoru. Cassavetesowi udało się tu stworzyć dzieło wpisujące się w ramy kina gangsterskiego, a jednocześnie czule opowiedzieć o matczynych uczuciach i opiece nad dzieckiem. Film przyniósł amerykańskiemu reżyserowi Złotego Lwa za najlepszy film na Festiwalu Filmowym w Wenecji w 1980 roku.

Przedostatni film Johna Cassavetesa to Strumienie miłości – wnikliwe studium relacji między dwojgiem rodzeństwa, które zmuszone jest ze sobą zamieszkać. Robert (John Cassavetes) jest uzależnionym od alkoholu pisarzem, żyjącym w wielkiej posiadłości na wzgórzach Hollywood. Jego romanse nigdy nie trwają długo, ponieważ nie potrafi przywiązać się do drugiego człowieka. Siostra pisarza, Sara (Gena Rowlands) przechodzi natomiast przez niezwykle trudny rozwód – były mąż (Seymour Cassel) próbuje ograniczyć jej prawa rodzicielskie, argumentując to problemami psychicznymi Sary. Kobieta postanawia wprowadzić się więc na pewien czas do brata.

Strumienie miłości to przenikliwy portret pary nadwrażliwych, nieprzystosowanych do świata ludzi, którzy nie akceptują swojego życia, udając jednak, że nie jest z nim tak źle. Strumienie miłości korespondują ze wszystkimi wcześniejszymi filmami Cassavetesa. Rozwijają niektóre z wątków, uzupełniają inne. Relacje pomiędzy rodzeństwem, Sarą i Robertem, są echem stosunków pomiędzy Hugh, Benem i Lelią z Cieni, debiutanckiego filmu reżysera.

Przerażająca pustka emocjonalna, w której znalazł się Robert, pisarz i artysta, była tematem zarówno Spóźnionego bluesa, jak i Premiery. Losy małżeństwa Sary i Jacka w Strumieniach miłości są natomiast kontynuacją historii Minnie i Moskowitza, odgrywanych zresztą przez tą samą parę aktorską – Genę Rowlands i Seymoura Cassela. Cassavetes przyznał nawet, że sam poprosił Cassela, aby jeszcze raz przybrał swój charakterystyczny imejdż (długie włosy i specyficzne wąsy) z filmu Minnie i Moskowitz.

cienie_1959_plakat
„Cienie”(1959) / oryginalny plakat

Para małżeńska ze Strumieni miłości: Sara i Jack, oddala się od siebie w podobny sposób, jak bohaterowie Twarzy, a wolność, którą znalazł Robert Harmon, brat głównej bohaterki, jest tą samą wolnością, o której marzyli trzej przyjaciele w Mężach. Za tą wolnością w Strumieniach miłości stoi jednak pustka.

Kolejne, bezpośrednie nawiązanie dotyczy Kobiety pod presją – Sara, podobnie jak Mabel Longhetti, jest żoną i matką, która nie może poradzić sobie z intensywnością odbierania świata, lecz zasadnicza różnica polega na tym, iż bohaterka Kobiety pod presją była kochana przez swoich bliskich, a Sara zostaje przez nich odrzucona. Nocne życie, które tak upodobał sobie Robert Harmon było już tematem Zabójstwa chińskiego bukmachera, a jego relację z synem można opisać paletą uczuć, jakimi tytułowa Gloria darzyła swojego przypadkowego podopiecznego.

Ostatni film John Cassavetesa, komedia Wielki kłopot, opowiada o agencie ubezpieczeniowym (Peter Falk), który chce wysłać swoich synów na studia w Yale. Nie ma jednak na to wystarczających środków i zmuszony jest zdobyć je innymi sposobami niż uczciwa pracą. Decyduje się niechętnie na zrealizowanie planu zabójstwa. Wielki kłopot zebrał całkiem dobre recenzje (krytyka nowojorska wręcz zachwyciła się tą produkcją, doceniając niezwykle inteligentny humor filmu), lecz odnotował on niestety dotkliwą porażkę kasową. Należy przy tym dodać, że Cassavetes przejął projekt od debiutującego za kamerą scenarzysty, Andrew Bergmana, przez co film wydaje się posiadać mniej cassavetesowskiego charakteru.

Cassavetes podupadł na zdrowiu w ostatnich latach życia, ale że filmowiec nie ufał opiece medycznej, leczył się minimalnymi środkami. Uparcie odmawiał szpitalnego leczenia, mówiąc że jeśli raz pójdzie do szpitala, to na pewno już z niego nie wyjdzie. Zamiast tego skupił się na pracy nad kolejnym filmem o roboczym tytule She’s Delovely, który nigdy nie doszedł jednak do skutku, aby po latach stać się komediodramatem Jak jej nie kochać (1997) w reżyserii jego syna, Nicka Cassavetesa. Zły stan zdrowia ostatecznie zmusił artystę do zgłoszenia się do szpitala w Los Angeles w stycznia 1989 roku, gdzie zmarł dwa miesiące później na marskość wątroby.

Paula Szmidt

6 myśli nt. „John Cassavetes (1929-1989)”

  1. Tak w kwestii uzupełnienia, Conradino23:
    „Ostatni film John Cassavetesa, komedia Wielki kłopot” – warto wspomnieć, że to tylko niby oficjalnie ostatni film Cassavetesa. Koleś przejął film od Andrew Bergmana, który nakręcił już jakieś materiały, ale był kiepski, więc go wykopano i szybko zatrudniono Cassavetesa, który nie miał żadnej możliwości zmian w scenariuszu. Z filmu pozostało tylko jego nazwisko, rysu autorskiego nie ma żadnego. Inna sprawa, że od morderczego tempa pracy, palenia, chlania i ćpania był już facet wymęczony, więc nie miał nawet sił na kłótnie z producentami o „Big Trouble”, bo mu zależało raczej na wypełnieniu kontraktu. Lepiej tego filmu nie oglądać i nie liczyć jako „jego”.
    „Strumienie miłości” były, według zamysłu samego Cassavetesa, jego naprawdę ostatnim filmem, o czym często wspominała Gena. Znacząca jest nawet ostatnie ujęcie, kiedy odjeżdża Sarah, a John (czy bohater, Robert?) macha kowbojskim kapeluszem do kamery. Piękne pożegnanie z widzami i z kinematografią.
    Cała twórczość i życie Cassavetesa ma też wiele ciemnych stron: kłótnia z Kramerem, o której piszesz, ban w Hollywood, ale też chroniczny brak kasy, długi, użeranie się z producentami, dystrybutorami i całym tym amerykańskim gównoprzemysłem filmowym, wynikające z tego problemy alko itd. Niewątpliwie nie tylko tempo pracy go zabiło, ale i kłody rzucane pod nogi przez różnych „nieżyczliwych”… Do poczytania książka Carneya „Cassavetes on Cassavetes”. Fugazi poświęcili mu kawałek http://www.youtube.com/watch?v=cZlMzB_sNxk („Hollywood are you waiting on a sign/You poor city of shame/Ask me what you’re needing/I’ll front you his name/cos he was the one to send it with truth”). Wielki talent i tragiczne dzieje. Podobnie jak to było z innymi amerykańskimi filmowymi dezerterami, Wellesem i Peckinpahem – ale za to ich właśnie kochamy 🙂
    Dzięki za tekst!
    jac.

    Lubię to

    1. Jacek, to nie jest moj tekst, ja go tylko odnalazlem i lekko przeredagowalem. Przeciez podpisany jest, nie? Autorke musze w ogole scignac, bo znalezc w polskiej sieci cos o Cassavetesie to nielatwe zadanie.

      Poprawki postaram sie naniesc…

      Lubię to

      1. Fakt, polskie internety to bieda, ale w druku sporo było. Rozumiem, że jednak nie masz dostępu, więc tylko wspomnę o dwóch polskich książkach: Elżbieta Durys „Mieliśmy tu mały problem… O twórczości Johna Cassavetesa” i Urszuli Tes „Kino Johna Cassavetesa”. Obydwie autorki zamieściły teksty do przeglądu jego filmów na AFF: http://www.americanfilmfestival.pl/artykul.do?id=720&m=t_23 http://www.americanfilmfestival.pl/artykul.do?id=834&m=t_23

        Lubię to

  2. hahaha! faktycznie 😀 no wiesz, sugerowalem sie nickiem na górze 🙂
    no to w takim razie, sorry, man, uwagi przekierowuję do p. Szmidt ;]

    Lubię to

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s