Wielka kostka (1969)

the-big-cube-movie-poster-1969

George Chakiris pojawia się naprzeciwko Lany Turner w tym mało znanym klasyku drugsgploitation/hippiesploitation. Gwiazda West Side Story gra jednak zupełnie inne skrzypce, gdyż tym razem wciela się w postać będąca krzyżówkę Timothy Leary’ego i łowcy posagów z pulpowych straszydeł w pomiętych okładkach. Obraz jest meksykańsko-amerykańską koprodukcją, wyreżyserowaną w Acapulco przez nikomu nieznanego, meksykańskiego reżysera, Tito Davidsona, który zrobił wcześniej kilka filmów. Jakich? Nawet mnie nie pytajcie Skąd pochodzi tytuł? Od legendarnej koski cukru z kwasem!

Sfinansowane to dzieło chorej wyobraźni zostało przez Warner Bros – Seven Arts, wytwórnię która dwa lata wcześniej wyprodukowała Bonnie i Clyde, potem Tęczę Finiana oraz Ludzi z deszczu Francisa Forda Coppoli, a w końcu Dziką bandę Peckinpaha. Dwa lata tej wyjątkowej aktywności były zasługą przejęcia, do jakiego doszło w 1967 ze strony firmy telewizyjnej Seven Arts Productions, która połknęła Warner Bros, a przy okazji pamiętną Reprise Records, by w połowie 1969 zostać kupiona przez Kinney National Company, co stało się zrębem Warner Music Group.

W tym okresie biznes był jednak mocno nastawiony na inwestowanie kasy w ambitne dzieła wykluwającego się Nowego Hollywood. A jak się okazuje po obejrzeniu kilku innych „perełek”, także eksploatacyjne śmieci, z których jednym z najciekawszych pozostaje Wielka kostka. Twórcy w cormanowskim stylu a là Wiadro krwi spotyka Podróż, eksplorują możliwości kwasowej mainpulacji, której zarysy znajdziemy w takich kultowych eksploitach, jak Pokolenie halucynacji czy znacznie lepszy Wild in the Streets.

Kwas jest tu bronią psychologiczną, którą młodsze pokolenie stosuje w celu obezwładniania establishmentu, czyli ludzi starszych i bezwstydnego ograbiania ich z rodzinnych fortun. I tak, noszący wielki Ankh na szyi i czarne golfiki Johnny, wykładowca z lokalnego uniwerstetu, a także mind-copper z bohemianymi powiązaniami, natychmiast dostrzega swoją okazję, gdy spotyka w locie blond piękność, Lisę. Zabiera ją nawet na kwasową imprezę, na której LSD ląduje z partyzanta w piwie kochanka seksownej Królowej Roju, która niestety jest postacią epizodyczną… film przeżywa tu jednak wizualnie swoje najlepsze momenty.

Ale ten sensacyjny surrealizm ustąpi szybko bezwzględnemu skokowi na kasę ojca Lisy, który w spadku pozostawia jej po swojej śmierci bardzo atrakcyjną sumę pieniędzy. Teraz jedyne co musi zrobić Johnny, to ożenić się z Lisą, potem narobić tyle kwasu ile tylko się da, następnie podać go jej macosze, Adrianie (Lana Turner), a potem… TAK, wykorzystać nieuchronne halucynacje do zagnieżdżenia hipnotycznego przekazu w jej umyśle. Czy ten niecny plan ujdzie jednak oczom jego żony, która nie jest w stanie biernie przyglądać się coraz większemu okrucieństwu Johnny’ego? Tego oczywiście nigdy w życiu wam nie zdradzę!

A teraz poważne pytanie, kto się będzie dobrze bawił na tym filmie? Na pewno koneserzy eksploatacji subkultury młodzieżowej końca lat ’60 i miłośnicy pop psychedelii, czyli wszelkich możliwych wpływów kwasowych w kulturze popularnej. Film mogą także obejrzeć kompletyści produkcji Warner Bros – Seven Arts, bo nie ma tam w zasadzie tony filmów, a także retromaniacy różnej maści, dizajnerzy mody, studenci wzornictwa przemysłowego… oraz ludzie, którzy zarzucą wszystko, nieważne jak bardzo to jest złe, bo szukają w kinie pewnych elementów, które potem składają do kupy. Nazwijmy ich świrami!

Conradino Beb

Oryginalny tytuł: The Big Cube
Produkcja: Meksyk/USA, 1969
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 2,5/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s