Dlaczego „Wada ukryta” nie do końca wszystkich zadowala?

Wada ukryta Paula Thomasa Andersona miała swoją amerykańską premierę w połowie grudnia, ale film pojawi się tam w szerokiej dystrybucji dopiero na początku lutego, kiedy trafi też w końcu na ekrany większości krajów europejskich (w Polsce pojawi się pod koniec kwietnia). Ani krytycy ani fani PTA, którzy widzieli już film, nie są jednak do końca usatysfakcjonowani.

Wada ukryta, której scenariusz, posiłkujący się książką Pynchona, osadza akcję w 1970, nazywana jest upaloną, nostalgiczną fantazją na temat ostatecznego końca kontrkultury lat ’60. Jej symbolem jest główny bohater, dr Sportello (co po włosku znaczy „okienko informacyjne”), prywatny detektyw odpalający jointa od jointa, a czasem pożerający smakołyki z marihuaną, jednocześnie poszukujący zaginionego agenta nieruchomości, dla którego porzuciła go jego była dziewczyna, Shasta Fay Hayworth.

Misja dr Sportello okazuje się jednak niełatwa do wykonania, gdyż w jej trakcie bohater natyka się na potężną konspirację, której sens jest bardzo trudny do uchwycenia ze względu na nieodłącznie jej towarzyszącą atmosferę paranoi, entropii, korupcji oraz mózgi zryte od halucynogenów i kokainy. Koniec końców – jak możemy się domyślać – rozszyfrowanie celów siatki tworzonej przez neo-nazistów, dilerów narkotyków, dentystów, psychoterapeutów, agentów CIA, headów i muzyków jazzowych, okazuje się niemożliwe…

Jak zwierza się Guardianowi sam PTA: Wyreżyserowanie Wady ukrytej było możliwe (w przeciwieństwie do innych książek Pynchona – przyp. red.), bo wydawała mi się ona idealna do sfilmowania wielu tematów, o których Pynchon pisze od lat i które poruszył w wielu swoich powieściach. Wada ukryta to także trzecia książka, którą napisał o Kalifornii. Ma ona wspaniały, paranoiczny klimat, który musisz mieć, jeśli chcesz kręcić Pynchona. Ale głównie chciałem chyba oddać coś, co dominuje jego książki, autsajderskiego ducha, humor, nostalgię – ten rodzaj słodkiej, przemożnej tęsknoty za przeszością.

Wada ukryta
„Wada ukryta” / scena z filmu

Rodzaj kina, które kocha PTA, nie jest przy tym tajemnicą, bo artysta nigdy nie ukrywał swoich inspiracji, w których niepodzielną władzę sprawuje twórczość Roberta Altmana (przy którego ostatnim filmie ten był nawet zastępczym reżyserem, mającym przejąć projekt na wypadek śmierci swojego idola). W istocie, Wada ukryta to impreza Długiego pożegnania z Big Lebowskim – dwóch filmów podziwianych przez PTA, ale jednocześnie niemożliwych do skopiowania, czego reżyser faktycznie nie chciał robić.

Ale że humorystyczny, liberalny, kontrkulturowy duch Altmana wciąż unosi się nad Wadą ukrytą, pozostaje dla wielu krytyków faktem. Co jednak ważniejsze, to że film nie spełnia w ich oczach złożonej przez reżysera obietnicy, oferując bardzo ciekawą wizję, która została jednak chwiejnie zrealizowana. Krytykę filmu znajdziemy w wielu liczących się mediach, z których kluczowe znaczenie ma oczywiście New Yorker.

Na stronie tej szacownej publikacji (która potrafi zarówno katapultować do kariery obiecujących debiutantów, jak i bezwzględnie krytykować wielkie nazwiska, którym powinęła się noga) Richard Brody pisze, iż: Brak przejściowych momentów, dotknięć, które odsłaniałyby czyste istnienie i pozwalały płynąć czasowi bez ingerowania w fabułę, nie jest tylko porażką dramatu, ale wyobraźni czy też przeobrażenia pewnej wizji. Anderson nie ośmiela się kurczowo trzymać książki i używa jej bardziej jako planu ramowego dla akcji, którą sam wymyśla. W efekcie zamienia ją w kruchą zabawkę bez życia wewnętrznego.

Na film retro zdumiewająco mało tu rozkoszowania się lub kombinowania przy kostiumach czy stylu – film jest pozbawiony zapachu i tekstury. Co Anderson ewokuje, to szok bez zaskoczenia; powiązanie wydawałoby się rozproszonych zjawisk przynosi naiwny szok okrucieństwem świata – ahistoryczny punkt widzenia czasu będący skutkiem fetyszyzowania jego zewnętrznych form.

Brody nie jest odosobniony w swojej krytyce filmu, gdyż wtórują mu inni tj. Mark Hughes, który pisze na łamach Forbesa, że: Jest to film, który można podziwiać za wiele rzeczy i rozumiem, że będzie on lubiany czy nawet kochany przez wielu widzów i krytyków, ale czuję że jego tematyka zbyt opiera się niestety i pewnie nieintencjonalnie na samym procesie twórczym, pod którego powikłanym i chaotycznym ciężarem ostatecznie pada. To stało się już nawet żartem w amerykańskich mediach, które ochrzciły film po premierze Wadą niekoherentną (Incoherent Vice).

inherent_vice_kadr2
„Wada ukryta” / scena z filmu

Temat nie ominął też Reddita, gdzie w świeżym threadzie Thoughts on Inherent Vice from a Pynchon Fanatic użytkownik AlecButModarn pisze: Czy paleta kolorów, klaustrofobiczne zbliżenia, lekko chwiejne zdjęcia kamerą z ręki oddają głęboką paranoję Wady ukrytej, porachunki pomiędzy ekstremistami i przemytnikami? Oczywiście, że tak. Czy narrator dodaje tej „literackiej”, nawet jeśli nienawidzę tego terminu, jakości do historii? Zdecydowanie. Wszystko jest bardzo ładnie skomponowanym mariażem PTA i Pynchona, ale prawdziwe połączenie polega na sięgnięciu w głąb duszy ludzkiej, do sfery najbardziej intymnej (…)

U Pynchona jest zawsze światło na końcu tunelu, czasem prawie niezauważalne, ale które zawsze się pali. A PTA czasem je traci na rzecz przygód i bohaterów, co najbardziej mnie alienowało, choć zgadzam się, że było to konieczne, ale powieść ma charakter luźnej konwersacji, dobrego czasu, który jak wszyscy zdają sobie z tego sprawę, przemija, z czym trzeba się będzie w końcu skonfrontować, ale na razie wszystko idzie zbyt łatwo, żeby się tym przejmować, co film bierze za dobrą monetę.

Niestety, żeby sami zobaczyć co wyczarował tym razem PTA, musimy po tej stronie oceanu jeszcze trochę poczekać.

Conradino Beb

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s