The Naked Kiss (1964)

naked_kiss_poster_1964

Był taki okres w historii kinematografii, kiedy polscy artyści autentycznie imponowali Amerykanom. I nie chodzi bynajmniej o lata 60-te, burzliwe dzieje kina moralnego niepokoju, a bardziej o to, co wychodziło z umysłów naszych plakacistów. Jak wielkie są zasługi naszych rodaków w sztuce, niech poświadczy ten oto cytat z jednego serwisu: W wielu współczesnych filmach amerykańskich zdarza się, że gdy scenograf chce podkreślić walory intelektualne, wrażliwość bohaterów, to na ścianach zamieszkiwanych przez nich apartamentów umieszcza plakaty polskich twórców.

Czemu jednak piszę na wstępie o plakacie miast zabrać się do sedna? Otóż rzadko się zdarza w B-klasowych filmach, by twórca posiadał tak dobrze rozwinięty zmysł audiowizualny, a Samuell Fuller z pewnością do takich należy, gdyż jego flmy odbiegają od tandetnej reguły. Jednak film niskobudżetowy może przecież czasami zahaczać o artyzm, a artyści w nich występujący po latach mogą stać się znaczącymi nazwiskami w branży filmowej.

Tak było w przypadku gwiazd Rogera Cormana (Jack Nicholson, Peter Fonda, Bruce Dern, Dennis Hopper), Williama Castle’a (Vincent Price, Carol Ohmart), czy właśnie Samuela Fullera (Gene Evans). Low-budget movies generowały zyski oraz były szkołą dla póżniejszych gwiazd, co powinno być lekcją dla dzisiejszych młodych filmowców, jak powinni pracować i jak powinni doceniać warunki, w którym przyszło im pracować.

W noirowym The Naked Kiss znajdziemy dużo tkliwości. Scena, w której mały chłopiec próbuje dotknąć w pozycji siedzącej rękami palców u nóg przy muzyce, przypominającej największe melodramaty – w których dwoje kochanków rozpaczliwie szuka zetknięcia swych ust – poruszy każdego wytrawnego gracza (czyt. prawdziwego znawcę kina).

Samuel Fuller, weteran wojenny oraz dziecko żydowskich imigrantów (ojciec pochodził z Rosji, matka z Polski), zaczął pracować w wieku 12 lat jako żurnalista. Jego pierwsza praca w gazecie polegała na kursowaniu z artykułami z jednej sekcji gazety do drugiej. Potem Fuller stał się reporterem w dziale kryminalnym New York Evening Graphic. Do połowy lat 30-tych pisał śmieciowe powieści oraz scenariusze filmowe. Ten styl pisania bardzo widoczny jest zresztą w jego filmach, zwłaszcza w sposobie prowadzenia historii, w której bardzo mocno uwypuklone zostają czarne i dobre charaktery.

Naked kiss w wolnym tłumaczniu oznacza pocałunek perwersyjny, pozbawiony czułości. Jednak film o tym samym tytule niesie przede wszystkim ciężar doświadczeń reżysera, który zaczynał od zera i bieda, wulgarność były dla niego na porządku dziennym, a o akceptacje wśród szkolnych rówieśników nie było łatwo.

Ale determinacja i wola walki to również te cechy charakteru Fullera, które są znakiem rozpoznawczym głównej bohaterki, Kelly(Constance Towers), wywodzącej się z brudnego, stęchłego uczuciowo miejsca, gdzie walka o przetrwanie szła na noże, dotykała niebezpiecznie blisko poziomu zwierzęcego. To osoba, która wewnętrznie nie ma szans na przemianę. Mimo że szuka innego, lepszego świata, nie jest w stanie znaleźć w sobie odrobiny czułości i czegoś więcej niż wspólne śpiewanie z sierotami.

Kelly nie jest w stanie wykrzesać z siebie tych resztek człowieczeństwa po latach upokorzeń ze strony mężczyzn. Brzemię dawnego środowiska tak bardzo odcisnęło swoje piętno na psychice kobiety, że nie jest ona już w stanie zmienić swojej postawy. A to jak drapieżną jest kobietą najlepiej obrazuje scena, w której pracująca z nią koleżanka mówi, że nie jest w stanie ciągnąć tego dalej, bo nie potrafi patrzeć na cierpienie małych dzieci.

Fuller daleki jest w swoim filmie od moralizowania, stawiania tej czy innej postawy na piedestał, bądź jej potępiania. Mówi bardziej o tym, że „czarny”, brudny świat, w którym zbrodnie nie są rzadkim zjawiskiem, a pijaństwo i przemoc w rodzinie budują nasze postrzeganie życia, koduje pewne nawyki i postawy, które praktycznie nie poddają się zmianie.

Nie pomoże cytowanie Goethego, opiekowanie się dziecmi, czy bardzo dobre relacje ze starszą kobietą, która wynajmuje nam mieszkanie, ładne ciuchy, czy olśniewające pierwsze wrażenie na przyjęciu, bo pewnych spraw nie sposób ukryć, choćbyśmy stanęli na głowie. Ten kontrast kapitalnie obrazuje okładka wydania DVD Criterion Collection – na górze czarno-białe tło, na którym widać łysą głowę prostytutki szykującej się do ataku na swojego oprawcę, a na dole ciepła tonacja skromnej pani opiekującej się sierotami.

Niskobudżetowy film przemycający treści egzystencjalne na poziomie Ingmara Bergmana, przyobleczone w urokliwy blask opery mydlanej? Ja bym brał w ciemno… a jeśli nie zachęciłem, to odsyłam do rekomendacji samego Johna Watersa.

Michał Szeremeta

 

Oryginalny tytuł: The Naked Kiss
Produkcja: USA, 1964
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 4/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s