Oprawca (1985)

mutilator_1985_posterOprawca, powstały na fali popularności slasherów w złotych dla gatunku latach 80-tych, to film dzisiaj prawie zapomniany. Dysponujący dość niskim budżetem Buddy Cooper (reżyser i scenarzysta), czerpiąc z klasyki, nakręcił swoją własną historię o młodzieży będącej zwierzyną dla seryjnego mordercy. I choć jego produkcja nigdy nie odbiła się szerszym echem w horrorowym półświatku, to film miał okazję zawitać do kraju nad Wisłą na legendarnym nośniku VHS.

Ed Junior (Trace Cooper), chcąc zrobić prezent urodzinowy swojemu ojcu, postanawia wyczyścić składowaną przez niego hobbystycznie broń palną, ale zanim tata wraca do domu Ed nieumyślnie zabija swoją matkę (Pamela Weddle Cooper). Po tym prologu akcja przenosi się kilka lat w przód, kiedy wraz z przyjaciółmi Eda wybieramy się do położonego na wybrzeżu domu jego ojca. Wszystkie znaki na niebie i ziemi wskazują jednak, że to sprytnie przygotowana vendetta na odpowiedzialnym za śmierć żony synu.

Jak na sztampowy horror klasy B, Oprawca wydaje się aż nazbyt trywialny i wtórny. Cały film, jak po sznurku, od początku do końca zmierza ku ogranemu finałowi, w którym nieświadomy Ed odkryje prawdziwe oblicze swojego prześladowcy. Szkoda, że pozbawiono nas elementu zaskoczenia, gdyż tożsamość mordercy znamy od pierwszych chwil jego aktywności. Trudno wprawdzie wymagać jakiejś złożonej fabuły od typowego slashera, ale tutaj jest ona oklepana i pozbawiona dedukcji kto morduje?

Cały budowany klimat to urokliwy standard, do jakiego przyzwyczaiła nas masa innych slasherów, z Halloween i Piątkiem Trzynastego na czele. Samotny dom letniskowy, usytuowany na plaży, to miejscówka niezbyt innowacyjna, lecz na całe szczęście większość akcji dzieje się nocą. Odbiór filmu psuje poniekąd źle dopasowana muzyka, która przypomina raczej soundtrack do podrzędnego filmu erotycznego, niż motyw z filmu grozy. Dodatkowo, aktorzy cały czas przypominają, z jakiej klasy produkcją mamy do czynienia i idealnie wtapiają się w campową stylistykę filmu.

Czym byłby jednak slasher bez charakterystycznego zabójcy? Ale tutaj taki charakterystyczny to on nie jest. Ot, zwykły facet w podeszłym wieku, którego przez większą część czasu skrywa mrok, człowiek czynu zastępujący gadkę wbijaniem wideł w gardła. Tekst na plakacie głosi ‘’By sword, by pick, by axe, bye bye’’ i słowa te mają twarde potwierdzenie w filmie. Jack (Jack Chatham) kłuje, siecze i dźga pokaźnym arsenałem broni białej, od mieczy po wielkie haki rybackie.

Każdy cios zadany nastoletnim ciałom wygląda tak jak należy. Czasami kamera specjalnie unika pokazywania szczegółów egzekucji, lecz jak na niskobudżetowy film efekty gore stoją na zaskakująco wysokim poziomie. Szkoda tylko, że scen tych jest tak mało i przez większość czasu widz zwyczajnie się nudzi, a to zły znak dla slashera. Film rozkręca się dopiero w kuriozalnej wręcz końcówce, która odbiega od w miarę realistycznej reszty filmu.

Oprawca to koniec końców obskurny, tani i sztampowy slasher, który prócz scen śmierci nie ma nic do zaoferowania. Jedynie ortodoksyjni fani gatunku łykną ten film bez większych problemów, a cała reszta może sobie go spokojnie darować. Gdyby wyciąć samo mięso (gore) i umieścić jako klip na YouTube, film dotarłby do większej ilości kinomanów. Dzisiaj sięgnie po niego jedynie garstka ludzi, którzy przebrnęli już przez klasyczne dla gatunku pozycje.

Oskar „Dziku” Dziki

 

Oryginalny tytuł: The Mutilator
Produkcja: USA, 1985
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 2/5

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s