Najmodniejszym zdjęciem z aresztowania za dragi szczyci się… David Bowie

Tylko David Bowie mógł się dać złapać za posiadanie marihuany wspólnie z Jamesem Osterbergiem, czyli Iggym Popem, który został spisany przez policję pod swoim prawdziwym imieniem, a pierwszą rozprawę mieć 20. kwietnia (czyli w słynnym dniu 420)… i nie stracić przy tym ani na chwilę równowagi.

Śmierć ukochanego dandysa-kameleona popkultury zmusza prasę i Internet do wypluwania ze swojego gardła coraz ciekawszych anegdotek z życia muzyka, które obfitowało w wielokrotne transformacje, zadziwiające wydarzenia i zaskakujące zwroty akcji, których legenda oczywiście z czasem urośnie i w końcu zamieni się w mit, którym będziemy żyli jeszcze przez następnych 500 lat.

Jedną z najciekawszych jest aresztowanie Bowiego za posiadanie 182 g marihuany 21 marca 1976 w Rochester w stanie New York. Tego wieczoru Bowie grał tam koncert w Community War Memorial Arena, po którego zakończeniu zawinął do Hotelu Americana razem ze wspomnianym Jamesem Osterbergiem, by kilka godzin później znaleźć się w rękach lokalnej policji.

Była 2:25 nad ranem, więc Bowie był już od dłuższego czasu w imprezowym nastroju i właśnie wtedy do jego apartamentu hotelowego wtargnęła, wcześniej dobrze poinformowana, obyczajówka, która aresztowała go wspólnie z Osterbergiem i trzema innymi imprezowiczami. Bowiego wyprowadzono po cichu z budynku, żeby nie wzbudzić podejrzeń fanów i reporterów telewizyjnych czekających pod hotelem, po czym zawieziono na komisariat, a potem do więzienia okręgowego w Monroe.

Po opuszczeniu puszki tego samego dnia o 5:30 po południu za kaucją wynoszącą $2 tys., którą Bowie wpłacił za wszystkich aresztowanych, odnoszący się raczej z dużą rezerwą do mediów „przestępca” udzielił krótkiego wywiadu w biurze swojego prawnika, w którym wyznał, że policja była bardzo grzeczna i miła… używając nawet słowa „super”. I choć wiele innych pytań reporterów pozostało bez odpowiedzi, Bowie wyznał, że nigdy w życiu nie wpłynie to na jego decyzję o powrocie do Rochester (gdzie nigdy już nie wrócił).

Rebel Rebel (live) / Nassau Coliseum, 23.03.1976

25 marca Bowie stawił się po raz pierwszy w sądzie, chudy i blady, żeby złożyć wstępne wyjaśnienie w swoim postępowaniu – za posiadanie marihuany groziło mu 15 lat więzienia – i wtedy właśnie zostało wykonane słynne zdjęcie! Widzimy na nim artystę z nienaganną manierą w garniturze zaprojektowanym przez jego osobistego dizajnera, Freddiego Burrettiego (który odszedł w 2001), wpatrującego się w kamerę ze spokojem buddy.

Cała historia ostatecznie skończyła się dobrze. Thomas G. Presutti i Anthony F. Leonardo, prawnicy Bowiego, przebłagali sąd, wyjaśniając że ich klient nie ma na swoim koncie żadnego wcześniejszego przewinienia. Ten, zebrany 20 kwietnia, oddalił bez większych problemów wszystkie zarzuty i historia szybko poszła w niepamięć, szczególnie że artysta miał w tym czasie… dziury w pamięci na skutek walenia dużych ilości kokainy.

Incydent na lata zniknął w odmętach popkulturowej podświadomości, aż pewnego dnia pracownik domu aukcyjnego o imieniu Gary Hess znalazł wspomniane zdjęcie Bowiego w opuszczonym domu byłego oficera policji z Rochester, gdzie wygrzebał je ze śmietnika i sprzedał na eBayu za $2,700, co wywołało renesans tego zabawnego epizodu.

Conradino Beb

Źródło: Rochester Subway

2 myśli nt. „Najmodniejszym zdjęciem z aresztowania za dragi szczyci się… David Bowie”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s