Skąd te dziwne krople krwi na ciele Jennifer? (1972)

Perche_Quelle_Strane_gocce_poster_1972

Jedyne giallo Giuliana Carnimea uderza prosto między oczy dzięki bardzo ciekawej historii Ernesta Gastaldiego, który był jednym z najbardziej doświadczonych scenarzystów włoskiego kina gatunkowego, swoje ostrogi zdobywając przy horrorach i filmach przygodowych jeszcze pod koniec lat ’50. Thrillery i kryminały stanowiły poważne źródło utrzymania Gastaldiego, który stworzył skrypty do wielu bardzo znanych gialli tj. Twój nałóg jest zamkniętym pokojem i tylko ja mam klucz, Słodkie ciało Deborah, Taka słodka… taka perwersyjna, Śmierć chodzi na wysokich obcasach czy wreszcie Wszystkie kolory ciemności.

Skąd te dziwne krople krwi na ciele Jennifer? aka. Sprawa krwawego irysa to tak naprawdę kolejna wersja Sześciu kobiet dla zabójcy, w których Bava nakreślił zasady giallo, osadzając akcję w środowisku mody z jednego zasadniczego powodu: obfitości pięknych kobiet. Stąd też zresztą giallo stało się szybko gatunkiem, który od logiki i wątków proceduralnych preferował styl, kostiumy i scenografię. Wątki intelektualne zostały porzucone na rzecz estetyki z mocno zazwyczaj eksploatowaną erotyką, która nie wyrzekała się fetyszyzmu, często obracając ją nawet w główny wabik.

Nie inaczej jest w filmie Carnimea, w którym główną rolę gra pierwsza dama giallo, piękna i seksowna Edwige Fenech, która na początku lat ’70 była najważniejszą dla tego nurtu aktorką. Jej kreacja Jennifer, angielskiej modelki pracującej i mieszkającej w Turynie, która przez przypadek staje się celem seryjnego mordercy, po wprowadzeniu się do budynku, w którym wcześniej zabito dwie inne kobiety, posiada absolutną siłę i charyzmę, nawet jeśli technicznie można by jej wiele zarzucić.

U jej boku możemy oglądać w równie ciekawej roli George’a Hiltona, w tym czasie wycofującego się z tracących na popularności spaghetti westernów, z których wiele wyreżyserował sam Carnimeo (przede wszystkim chodzi o serię z Sartaną), próbujący w tym okresie znaleźć nową tematykę, widząc wzór w debiucie Daria Argenta, który rozbił nim bank po obydwóch stronach oceanu. Hilton gra architekta i kochanka Jennifer, który kupuje mieszkanie we wspomnianym budynku i w trakcie dochodzenia staje się szybko głównym podejrzanym.

Ale zgadnąć, kto jest prawdziwym zabójcą, wcale nie jest łatwo, bo reżyser faszeruje akcję czerwonymi śledziami nie oszczędzając fotografa Jennifer, jej byłego kochanka i przywódcy seksualnego kultu (zgodnie z duchem czasów taka figura musiała się pojawić obowiązkowo), niedorozwiniętego lokatora wyjętego żywcem z horroru gotyckiego, jego matki-dewotki, modelki-lesbijki, a także jej ojca-profesora.

Jak można się domyślić, taka obfitość bohaterów drugoplanowych skutkuje wieloma zaskakującymi zwrotami akcji. Film utrzymuje jednak w ryzach scenariusz, który z torów wypada dopiero w końcówce, kiedy suspens i absurd biorą ostatecznie górę, a kolejne wydarzenia zostają całkowicie podporządkowane taktyce szoku. W trakcie nie zabraknie jednak bardzo ślicznych scen erotycznych, pop psychedelicznej estetyki, miejskich pejzaży i krwawych zabójstw.

Ciekawy jest także w filmie cyniczny detektyw prowadzący śledztwo, który nieraz rzuca zabawnym tekstem, dając nam wyraźnie znać, że ma swojej pracy serdecznie dosyć, co wprowadza potrzebny oddech. Fanów włoskiej muzyki filmowej zadowoli też na pewno śliczny soundtrack Bruna Nicolaiego, a kobiety będą mogły podziwiać dizajnerską garderobę Edwige Fenech, która dla męskiej widowni będzie się z drugiej strony rozbierać wiele razy.

Conradino Beb

 

Znany pod tytułami: The Case of the Bloody Iris / Perché quelle strane gocce di sangue sul corpo di Jennifer? / What Are Those Strange Drops of Blood on Jennifer’s Body? / Erotic Blue
Produkcja: Włochy, 1972
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 3,5/5

6 myśli nt. „Skąd te dziwne krople krwi na ciele Jennifer? (1972)”

  1. Porządne, klasyczne giallo . Pomysł z feralnym apartamentem , w którym giną kolejni rezydenci bez żadnej nici przewodniej, Gastaldi mógł podprowadzić z ,, Przedziału Morderców” Costy Gavrasa 1965 ( lub książki Sebastiena Japrisota , którą Gavras zekranizował – tam chodziło o przedział kolejowy ) .
    Dobry finał na schodach.

    Lubię

  2. Pamiętam, ze było tam parę na prawdę niezłych scen, jak choćby z tą zaćmą w tłumie, w świetle dnia , taki daylight horror trip :). Pasowałoby dzieło odświeżyć.

    Lubię

  3. ,,..pierwsze giallo Fenech..”
    .. a przedostatnie Bavy i jedyne, którego nie widziałem ( też pewnie walnę 😀 ) Schyłkowe gialli Bavy, jak to i ,, Rosso Segno della Folia” są powszechnie marginalizowane i nisko oceniane, jak zauważyłem, a to błąd! Bava olał wtedy kanony i struktury genre’u ( do czego miał pełne prawo – w końcu sam to wymyslił ) i zaczął się tą konwencją bawić , przekształcać , brać w nawiasy, itp. , tak jakoś od ,, Bay of Blood”. Konkurencję miał gdzieś, bo się z niej po prostu wyłączył i robił swoje , jak mu pasowało. Widz tego za bardzo nie kupił,bo nie zadał sobie trudu , by za Bavą w tym zdystansowaniu podążyć, tylko odrzucił z mety, ,, bo WTF?” . To samo z gotykiem. Zrobił okrutnie sztampowego ,,Barona Blooda ” ( który był hitem ) , chyba po to, żeby uwiarygodnić się u producentów i dostać kasę na najbardziej osobisty ( obok ,, Rosso Segno…” ) i enigmatyczny projekt w całej filmografii , ,, Lisa & the Devil” ; wizualny poemat z rozregulowaną czasoprzestrzenią , w jakiej pewnie sam chciałby żyć. Film zaliczył dwie frekwencyjne śmierci, najpierw w Italii, a potem w Stanach , już jako przefastrygowany ,, House of Exorcism”.

    Lubię

    1. Pamietam „Lise…”, film mi kompletnie nie wszedl. Ladny wizualnie, ale bardzo slabo pociety i z historia w stylu taniego Bunuela. Przynajmniej tyle z tego pamietam 🙂

      Lubię

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Log Out / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Log Out / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Log Out / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Log Out / Zmień )

Connecting to %s