Jaką odmianę konopi wybrać na pierwszą uprawę?

Największym problemem dla początkującego growera jest w naszych czasach nadmiar, a nie brak opcji. Niemal każdy sklep z nasionami oferuje przynajmniej tysiąc odmian o fantastycznych nazwach, które sugerować mają jakość i elitarne pochodzenie. Ale faktem jest, że większość seedbanków niezbyt przykłada się do swoich programów hodowlanych, wykorzystując do produkcji nasion pośredników, którzy pracują często dla wielu zleceniodawców naraz.

Gdy analizujemy ofertę danego seedbanku, szczególnie planując pierwszy zakup, powinniśmy mieć na uwadze fakt, że średnio na 10 odmian 2 dadzą palenie bardzo wysokiej jakości, 5 przeciętnej, a 3 niskiej lub bardzo niskiej.

Tu z pomocą przychodzi risercz, szperanie w Internecie, przeglądanie relacji/dzienników, a w końcu rejestracja na jednym z wielu forów (niekoniecznie polskich) i pytanie growerów o szczegóły, bo jak mówi stare polskie przysłowie: „Koniec języka za przewodnika!”

W praktyce (jeśli jest taka możliwość) radziłbym na pierwszą uprawę pozyskiwać nasiona od znajomych/przyjaciół lub zatrzymywać te z woreczka, jeśli palenie nam się wyjątkowo podobało.

Ryzyko w tym przypadku jest takie, że nie znamy nazwy odmiany, a więc czasu kwitnienia, struktury rośliny, jej wigoru, potencjalnego plonu, a więc powinniśmy się przygotować na wszystko. Zaletą jest za to obniżenie kosztów, a więc nie będziemy sobie pluć w brodę, jeśli wydamy 100-200 zeta na 5 nasion i całkowicie spierdolimy sprawę.

Ale jeśli zdecydujemy się na zakup, pojawiają się pierwsze pytania!

Indoor czy outdoor?

Odpowiedź na to pytanie jest bardzo ważna, bo nie każda odmiana hodowana indoor będzie się nadawała do uprawy outdoor i vice versa. Rośliny przeznaczone do uprawy indoor powinny mieć umiarkowany wigor, czyli nie powinny rosnąć drastycznie szybko, czego oczekujemy z kolei od roślin przeznaczonych do uprawy outdoor.

Autochtoniczne sativy (landrace sativas) znane są ze swojego dynamicznego wzrostu, miłości do spektrum słonecznego, wysokich temperatur i wysokiej wilgotności powietrza zarówno w fazie wegetatywnej, co i w fazie kwitnienia. Ich uprawa w warunkach indoor jest całkowicie możliwa, ale wymaga wieloletniego doświadczenia i nie jest polecana początkującym growerom.

malawi_gold_outdoor
Malawi Gold (autochtoniczna sativa) / uprawa outdoor

Czyste indiki nadają się z kolei niemal idealnie do uprawy indoor, ale trzeba będzie się mocno przyłożyć do kontroli temperatury i wilgotności powietrza, by wycisnąć maksimum z ich potencjału.

Odmiany tj. Afghan Kush, Moroccan Gold, Pakistan Chitral Kush nie będą się rozciągać gwałtownie w czasie kwitnienia, ale ich tradycyjnym przeznaczeniem jest produkcja haszyszu, więc trzeba się przy nich skupić przede wszystkim na produkcji trichomów, a później myśleć o ekstrakcji.

Ale żeby nie zaprzątać sobie tym głowy, na pierwszą uprawę indoor należy wybrać dobrą hybrydę (odmianę uzyskaną poprzez skrzyżowanie dwóch różnych od siebie odmian konopi), która idealnie będzie spełniać nasze warunki:

1.) będzie dobrze rosnąć bez światła słonecznego (pod lampami HPS, LED, CFL)
2.) będzie rosnąć szybko w fazie wegetatywnej
3.) będzie dobrze tolerować krótki okres wegetatywny
4.) będzie się rozciągać mało lub umiarkowanie w fazie kwitnienia
5.) będzie dobrze tolerować nasze warunki (temperaturę, wilgotność powietrza, rozmiar donic)
6.) będzie mieć krótki lub średni okres kwitnienia (5-9 tygodni)
7.) będzie produkować szczyty warte zachodu

Uprawa outdoor rządzi się z kolei swoimi własnymi regułami, co sprawia że odmiany pod słońce należy wybierać równie ostrożnie. Pierwszą rzeczą, na którą powinniśmy zwrócić uwagę, jest nasz lokalny klimat, a drugą szerokość geograficzna.

Te dwa warunki mocno ograniczają nasz wybór, ponieważ odmiany przystosowane do szerokości równikowych, zwrotnikowych czy podzwrotnikowych nie będą nigdy rosły tak dobrze w klimatach zimnych czy umiarkowanych, czyli na szerokościach północnoeuropejskich.

W wyborze odmiany na uprawę outdoor należy pamiętać, że najlepsze są te hodowane w warunkach najbardziej przypominających nasze lokalne. Przykładowo, odmiany kalifornijskie będą zazwyczaj bardzo dobrze rosły w klimacie śródziemnomorskim, gdzie możliwa jest nawet adaptacja niektórych z sativ autochtonicznych.

W tym samym klimacie wiele odmian holenderskich, szwedzkich czy duńskich nie będzie jednak kwitła na czas i będzie mieć duży problem z wysokimi temperaturami. Te odmiany będą jednak odpowiednie dla warunków wschodnioeuropejskich z umiarkowanym czy zimnym latem i krótkim sezonem wegetacyjnym, z czym problem ma również Kanada, gdzie uprawy outdoor coraz bardziej dominują odmiany automatyczne, które idealnie sprawdzą się również w Polsce.

green_crack_indoor
Green Crack (hybryda) / uprawa indoor

Konkretnie, pod uprawę outdoor należy więc wybrać odmianę konopi, która będzie dobrze spełniać następujące warunki:

1.) będzie dobrze tolerować lokalny (długi lub krótki) sezon wegetacyjny
2.) będzie dobrze tolerować lokalne (niskie lub wysokie) temperatury
3.) będzie dobrze tolerować lokalną (niską lub wysoką) wilgotność powietrza
4.) będzie dobrze tolerować opady atmosferyczne lub ich brak
5.) zakończy kwitnienie przed okresem jesienno-zimowym
6.) będzie odporna na silny wiatr
7.) będzie posiadać wysoki wigor, który umożliwi jej konkurowanie z lokalną roślinnością
8.) będzie odporna na owady i grzyby pasożytnicze

Sativa, indica czy hybryda?

Kolejnym ważnym pytaniem jest, jakich kwiatów szukamy? Odpowiedź ułatwi nam selekcję do odmian, które spełniają nasze wymagania. Czy szukamy mocno relaksacyjnego haju, palenia na wieczór, które wywołuje potężną gastrofazę i przyjemnie rozleniwia? A może szukamy stymulującego palenia na dzień, które nie zakłóci nam pracy i które nie będzie powodować zejścia?

Wiele z hybryd oferowanych na komercyjnym rynku nasion oferuje tak naprawdę obydwa. Jeśli szukamy więc klasycznego pół na pół, powinniśmy sprawdzić tzw. zrównoważone odmiany. Spidowe uderzenie z późniejszą relaksacją, a może relaksacja z mentalną aktywacją, która utrzymuje się przez cały czas trwania?

og_kush_nug
O.G. Kush / medyczny szczyt

Wielość odmian konopi sprawia, że prędzej czy później zawsze znajdziemy coś idealnego dla siebie, jak piwo czy wino, które wybieramy automatycznie, nawet mając do dyspozycji szeroki asortyment trunków.

Faktem jest, że trzeba się trochę nasadzić, popróbować, porównać, ale nie od razu Rzym zbudowano, a w razie wątpliwości recenzje większości odmian można znaleźć w Internecie na łamach The Cannabist czy Leafly i w ten sposób ustalić, czy dana odmiana jest tym, czego szukamy.

Jakość czy ilość?

To nie jest skomplikowane pytanie dla komercyjnych growerów, którzy sadzą setki roślin i preferują odmiany, które rosną bez żadnych problemów, kwitną szybko i dają duży plon, ale bardzo ważne dla początkującego czy zaawansowanego konesera. Jeśli uprawiamy od 2 do 20 roślin (normalny rozmiar uprawy na własny użytek), zazwyczaj chcemy, żeby palenie spełniało nasze oczekiwania.

Tu niestety pewna smutna informacja dla growerów sugerujących się zawartością THC w opisach nasion. Poza bardzo zaawansowanymi operacjami, w ramach których growerzy mogą sobie pozwolić na sadzenie przynajmniej 50-250 nasion, selekcję najsilniejszych fenotypów metodami tradycyjnymi czy laboratoryjnymi, a także próbowanie różnych technik i warunków uprawy, potencjał produkcji THC z rośliny prawie nigdy nie jest osiągany.

Odmiana o deklarowanej zawartości THC 22% może w niektórych warunkach faktycznie ją osiągnąć, ale nawet analizy kwiatów z elitarnych klonów, które w teorii mają gwarantować ten sam rezultat za każdym razem, pokazują rozbieżności rzędu 10%. Innymi słowy, opisy producentów należy traktować z przymrużeniem oka i skupić się bardziej na tym, czy haj nam odpowiada, czy nie.

blue_dream_clone_flowering
Blue Dream / amerykańska hybryda dająca bardzo wysoki plon

Jeśli chcemy otrzymać palenie wysokiej jakości, powinniśmy się sugerować bardziej opiniami growerów i użytkowników na temat danej odmiany, szukać jej oryginalnego źródła i drążyć temat jej stabilności i ekspresji fenotypowej (tego, w jaki sposób genetyka danej odmiany zostaje uaktywniona w praktyce).

Powinniśmy też pamiętać, że w świecie konopi panuje jedna niepisana zasada: odmiany dające duży plon, dają palenie średniej lub słabej jakości i vice versa. Jeśli szukamy więc odmian do „pompowania wagi”, znacznie trudniej będzie nam trafić na te legendarne szczyty, a jeśli skupimy się na sadzeniu roślin dających niezapomniany haj, nie zawsze zbierzemy duży plon z rośliny. Wybór, jak zawsze, należy tu do samego growera.

Hydro, gleba, coco?

Inną kwestią, która ważna jest dla początkującego growera, jest medium, czyli technika uprawy. Hydro to pasywna lub aktywna uprawa konopi w zbiorniku wody, który zasilany jest chemicznymi lub organicznymi nawozami w płynie o kontrolowanym PH.

Gleba to klasyczny sposób uprawy, który korzysta z ziemi, często obficie nawożonej (chemicznie lub organicznie). Coco to zaś uprawa w łuskach kokosowych, które same w sobie nie posiadają żadnej wartości odżywczej, więc nawożenie jest tu wyjątkowo ważne.

Każda z tych technik ma swoje wady i zalety, które poznać można jednak wyłącznie na własną rękę. Growerzy hydro chwalą się szybkim wzrostem rośliny, gigantycznym przyrostem korzenia i ponadprzeciętnymi plonami, ale ich rośliny często padają ofiarą pasożytniczych grzybów i owadów ze względu na skrajnie kontrolowane środowisko uprawy.

Rośliny z upraw hydro mają także bardzo słaby profil terpenowy (chodzi o złożoność organoleptyczną, a nie silny zapach) i rzadko osiągają 12 stopni w skali Brix, produkcja węglowodanów jest tu więc bardzo niska.

og_kush_high_brix_outdoor
O.G. Kush / roślina uprawiana metodą High Brix

Uprawy coco są w stanie połączyć wydajność hydro ze zdrowiem roślin osiąganym w uprawach glebowych, ale wymagają pewnego doświadczenia u growera, który musi zrozumieć możliwości i ograniczenia tego medium.

Coco jest w stanie wchłonąć znacznie więcej wody i nawozów w płynie, ale bardzo łatwo jest poparzyć rośliny przy nieostrożnym stosowaniu tych drugich. Za zwiększoną produkcję kwiatostanów płacimy także gorszym smakiem.

Gleba jest klasyczną techniką uprawy i najbardziej wybaczającą początkującemu growerowi, chociaż indoor gwarantuje umiarkowany zwrot z inwestycji.

Jeśli zdecydujemy się jednak na przygodę z uprawą organiczną, otwieramy wrota do świata, w którym możemy spędzić wiele lat zanim dobrze zrozumiemy delikatne mechanizmy rządzące współpracą pomiędzy korzeniem rośliny i mikroorganizmami glebowymi. Gleba gwarantuje przy tym pełen profil terpenowy kwiatostanów i optymalną fotosyntezę.

Do wybranej przez siebie techniki powinniśmy dostosować odmianę konopi, gdyż wiele z komercyjnych odmian hodowanych jest poprzez zapylanie klonów utrzymywanych latami w środowisku indoor w takim, a nie innym medium, co niemal na pewno gwarantuje lepszy wzrost w jednym, ale nie w innym.

Problem jest taki, że breederzy rzadko ujawniają kulisy swoich działań, przez co growerzy są najczęściej skazani na eksperymentowanie i obserwację innych operacji. Tak czy siak, należy być świadomym istnienia tego problemu.

Wysoka zawartość CBD, niska zawartość CBD?

CBD (kannabidiol) to związek, który w ostatnich kilku latach doczekał się prawdziwej eksplozji zainteresowania opinii publicznej. Jego brak właściwości psychoaktywnych, rekompensowany przez silne właściwości antyzapalne, bakteriobójcze, uspokajające i przeciwbólowe, udokumentowane przez wiele badań naukowych, sprawił że wiele pacjentów i growerów zaczęło szukać odmian w niego bogatych.

Niestety, okazało się że podziemne programy hodowlane, rozwijane w latach ’80 i ’90 pod kątem rynku nasion, niemal całkowicie wykluczyły CBD z puli genetycznej konopi na rzecz wysokiej zawartości THC (uboczny efekt prohibicji).

W praktyce ciężko jest znaleźć odmianę, która posiada 0% CBD, ale większość z odmian rekreacyjnych nie zawiera więcej niż 0,2-0,35% tego związku, co sprawia że jego oddziaływanie na ludzkie ciało jest bardzo ograniczone.

cannatonic_strain
Cannatonic / hybryda z wysoką zawartością CBD

CBD okazuje się jednak kluczowe w terapii przeciwbólowej, a także w leczeniu objawowym padaczki lekoopornej, samych użytkowników marihuany wystawia zaś na znacznie mniejsze ryzyko nerwicy lękowej spowodowanej przez nadmiar THC w krwiobiegu.

Jeśli chcemy więc uprawiać konopie dla wysokiej zawartości CBD, warto sprawdzić pewne konkretne odmiany (np. Cannatonic), pamiętając jednak o tym, że nasiona nigdy nie zagwarantują nam wysokiej zawartości tego związku w 100% i żeby się upewnić, co mamy w rękach, powinniśmy kwiatostany oddać do analizy laboratoryjnej.

Conradino Beb

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s