Archiwa tagu: krótki metraż

„The Birth Of Body Horror” objaśnia korzenie kultowego gatunku filmowego

Body horror zaczyna się upowszechniać w połowie lat ’70 wraz z pierwszymi dziełami Davida Cronenberga takimi jak Dreszcze czy Wściekłość, do czego wkrótce dochodzi Obcy w reż. Ridleya Scotta, który zapoczątkował jedną z najdłużej eksploatowanych franczyz w historii przemysłu filmowego.

The Birth of Body Horror tłumaczy korzenie i losy gatunku, który efektownie straszy widzów mutacjami, chorobami i pasożytami ludzkiego ciała!

(Materiał z angielskimi napisami)

Hunter S. Thompson demaskuje demokrację, wdając się w wymianę ognia ze swoim sąsiadem

Hunter S. Thompson był wielkim adwokatem prawa do posiadania broni, z czego korzystał z ochotą, strzelając na Owl Ranch do wszystkiego co popadnie (głównie do tarczy, butelek i innych przedmiotów), choć jego bliskie grono twierdzi, że najlepszym strzelcem nie był.

Zawsze zadziwiało mnie, że ktoś tak niewyćwiczony w użyciu broni palnej jak Hunter, może być tak w niej zakochany. Hunter był dobrym atletą, a jego koordynacja wzrokowo-ruchowa zawsze zdawała się wystarczać do innych zadań.

Ale w trakcie tych wszystkich lat, w których strzelałem razem z nim i patrzyłem jak strzela, nigdy nie zauważyłem, żeby trafiał w cel, szczególnie z dystansu – pisze długoletni przyjaciel pisarza, Ray Cowan, w swojej znakomitej biografii Hunter S. Thompson: An Insider’s View of Deranged, Depraved, Drugged Out Brilliance.

Poniższy klip, zatytułowany Wieczór na Owl Farm, łapie HST na wymianie ognia z sąsiadem, którego posiadłość graniczyła z Owl Farm (pisarz rzadko żywił ciepłe uczucia do swoich sąsiadów)… to gratka dla fanów, bo pomiędzy salwami z Lugera pisarz znajduje czas, żeby ujawnić swój libertariański stosunek do  amerykańskiej demokracji:

Jeśli ten sukinsyn chce tu psioczyć o swoich krowach i strzelać do mnie, wtedy… to nasz kraj. Nie ich. To nie jest własność bandy sprzedawców używanych samochodów z południowej Kalifornii.

Ludzie, którzy napisali Deklarację Niepodległości i Konstytucję, byli dobrymi ludźmi. To dobre miejsce. Oto jesteśmy w samym jego centrum, na szczycie góry. W demokracji musisz być graczem.

Zobacz klip

„Egzystencjalne gwiezdne wojny”, czyli Darth Vader cytuje Sartre’a!

W Egzystencjalnych gwiezdnych wojnach Darth Vader, Luke Skywalker, Obi Wan Kenobi, C3PO i R2D2 rzucają znanymi cytatami z Sartre’a typu: Bóg jest nieobecnością, Bóg jest samotnością ludzką albo Życie zaczyna się po drugiej stronie rozpaczy.

Ten zabawny klip bazuje na klasycznej technice sytuacjonistów znanej jako détournement, która buduje nowe treści poprzez integrację popularnej zwykle formy ekspresji, ale wykorzystywanej pierwotnie w zupełnie innym celu, w tym przypadku kultowego filmu science-fiction.

Jeśli pamiętacie Czy dialektyka może kruszyć cegły? (1973), macie tu godnego spadkobiercę, który całe szczęście zamyka się w nieco ponad 3 minutach i daje natychmiastową satysfakcję.

„Brothers”, rzadki szort Roberta Eggersa, teraz dostępny online!

Robert Eggers jest być może najważniejszym debiutantem ostatniej dekady, ale zanim artysta podjął się wyreżyserowania The Witch, nakręcił kilka szortów, wśród których prym wiedzie Brothers (2014).

Tematem pozostaje tu rodzina. Starszy brat znęca się nad młodszym, ale ostatecznie dostaje za swoje, a wszystko w mrocznej atmosferze pogańskich lasów pełnych zwierza, ewokujących atmosferę pierwotnego strachu.

Film możecie obejrzeć za darmo online dzięki uprzejmości Le Cinema Club.

Piękna pop psychedeliczna animacja promująca „Autobahn” Kraftwerk z 1979

W 1979 Autobahn, pionierski album Kraftwerk, był już wczorajszym njusem, ale szefostwo EMI miało na oku nowe medium, które „miało” zrewolucjonizować świat muzyki i filmu – LaserDisc. Cyfrowy nośnik wydawał się idealnym towarzyszem dla zrobotyzowanej utopii, wyłaniającej się z twórczości Kraftwerk i dobrą okazją dla odświeżenia wizerunku czterech Niemców, którzy rok wcześniej wydali synth popową płytę Die Mensch–Maschine.

Planowany LaserDisc miała promować animacja wyprodukowana przez węgierskiego animatora Johna Halasa (tego samego, który wyreżyserował Folwark zwierzęcy w 1954) i zlecona do wykonania brytyjskiemu artyście Rogerowi Mainwoodowi, który właśnie ukończył londyńską Royal College of Art Film and Television School.

Mainwood odrzucił bezpośrednią interpretację kawałka i zamiast autostrady postanowił stworzyć historię wyalienowanego kosmity-człowieka-cyborga podróżującego przez pop psychedeliczne, futurystyczne pejzaże w stylu Petera Marxa.

Artysta nigdy nie spotkał Kraftwerk, zespół nie miał żadnego wpływu na treść animacji, a sam LaserDisc nigdy nie doszedł do skutku. Ostatecznie, film ukazał się na rzadkiej dzisiaj taśmie VHS razem z dwoma innymi szortami: Flying Free i Dilemma.

Jak stwierdził po latach Mainwood w wywiadzie dla DJ Food: Była to prawdopodobnie dobra rzecz, bo w innym wypadku mógłbym próbować stworzyć coś, co apelowałoby do ich gustów zamiast wykorzystywać moje własne pomysły. Być może Kraftwerk chcieliby czegoś bardziej mechanicznego i uporządkowanego od mojego świata psychedelicznej fantazji.

Potwierdzam, że są tu hołdy dla wielu innych animacji, dla Żółtej łodzi podwodnej czy filmów Iana Emesa, w szczególności Francuskiego okna, animacji z muzyką Pink Floydów. Żadna z tych dwóch nie znalazłaby się pewnie na liście ulubionych filmów zespołu.

Krótkometrażowy debiut Davida Bowiego wypływa po latach

The Image, krótkometrażowy horror sfilmowany w ciągu trzech dni przez partyzancką ekipę filmową pod reżyserską egidą Michaela Armstronga (Znak diabła, Dom długich cieni, Siła witalna), to pierwszy film, w którym wystąpił David Bowie. Pokazany światu został po latach przez The Wall Street Journal za pozwoleniem David Bowie Archive, które jest w posiadaniu oryginału.

The Image był wyświetlany krótko w 1967 na londyńskim Piccadilly Circus, po czym zasilił półki Border Film Productions, małej wytwórni która sfinansowała jego produkcję. Certyfikowany jako X (dzisiaj nikt by się nawet nie domyślił), zawierał kilka scen poetyckiej przemocy.

Głównym bohaterem tego szortu jest malarz, którego pewnej nocy nawiedza duch z obrazu, a którego ten uśmierca w desperackim akcie samoobrony.

Jak mówi Armstrong, Bowie był dla niego od początku idealnym kandydatem, na castingu wykonał zabawną personifikację Elvisa, a za swoją pracę dostał £30 (mniej więcej). W tym czasie piosenkarz miał 20 lat i właśnie wydał swój debiut dla Deram Records, który nie został jednak dobrze przyjęty przez publikę, więc musiał dorabiać na boku.

Reżyser określił na łamach WSJ The Image jako swój „film artystyczny” i przypomniał, że Bowie musiał przejść m.in. polewanie zimną wodą w środku listopada.

Źródło: The Wall Street Journal

Gdyby korporacje mogły reklamować się w naszych snach…

Znany amerykański pisarz James B. Twitchell, autor Lead Us Into Temptation: The Triumph of American MaterialismAdcult USA: The Triumph of Advertising in American Culture czy 20 ads that shook the world, napisał że prawdziwym pytaniem nie jest, ile reklam widzimy? Prawdziwym pytaniem jest, co musimy zrobić, żeby nie widzieć żadnych reklam? A odpowiedzią jest: musimy pójść spać!

Jednak co, gdyby  korporacje nauczyły się w końcu uzyskiwać dostęp do naszych marzeń sennych i wykorzystywać je do nadawania reklam? Ten scenariusz rodem z powieści Philipa K. Dicka eksploruje krótki film zrealizowany przez Studio Smack… który sugeruje, że pierwsza oczywiście będzie Coca-Cola.

Animowany klip ożywia rzadki wywiad radiowy z HST na temat Hells Angels!

Blank on Blank to projekt tworzony przez PBS (David Gerlach, Patrick Smith, Amy Drozdowska), produkowany we współpracy z nowojorską inicjatywą Quoted Studios. Celem Blank on Blank jest restauracja archiwalnych wywiadów, które nigdy nie ujrzały światła dziennego, lub latami leżały w piwnicach małych stacji radiowych.

Poniższy wywiad z Hunterem S. Thompsonem pochodzi z 1967 roku i został oryginalnie wyemitowany przez stację WFMT-FM z Chicago – jego archiwizacją zajęło się Studs Terkel Radio Archive. Legenda dziennikarstwa gonzo opowiada w nim o roku spędzonym z Hells Angels MC, w trakcie którego powstał jego debiut literacki, Hell’s Angels: The Strange and Terrible Saga of The Outlaw Motorcycle Gangs.

Oto krótki cytat z tego materiału: Wyrobienie goryczy polegającej na tym, że jak ktoś woła za tobą „brudas”, to nie patrzysz w lustro i nie zastanawiasz się, czy pójść umyć twarz, tylko idziesz ubrudzić się jeszcze bardziej jakimś gównem, a potem wracasz, walisz gościa w pysk, zbijasz butelkę i wbijasz mu ją w brzuch, zajmuje trochę czasu.

(Materiał z angielskimi napisami)

1986: Roman Kostrzewski śpiewa „Wyrocznię” w Jarocinie i rozmawia z księdzem

Romek Kostrzewski od zawsze symbolizował w moich kręgach śląski folklor metalowy. 666 to jedna z najzabawniejszych płyt polskiego heavy, w zasadzie true stoner metal… bo ujarani tarzaliśmy się zawsze z ziomkami po ziemi, gdy tylko poleciała jakaś z bardziej absurdalnych linijek w stylu „Aaaaa w nocy Szatana przyjąć w dłoń… tak jak Faust!!!”! Top playlisty imprezowej tuż po Minor Threat/In My Eyes.

Ale trzeba uczciwie przyznać, że w drugiej połowie lat ’80 Romek prezentował prawdziwe wyzwanie, zarówno dla komunistycznych, jak i kościelnych autorytetów, co zostało uwiecznione, w obecnie ciężkim do trafienia, dokumencie telewizyjnym z 1986, który przepięknie naświetla nastawienie ojca polskiego satanizmu do Kościoła Katolickiego.

Z wielką radością dokonuję transkrypcji: Proszę księdza, w XX wieku to właściwie potrzeba ludziom zupełnie nowej doktryny. Szczególnie młodym ludziom. Doktryny, która wzięłaby ich do ich podstaw, takich które są dla nich naturalne. Nie takich, które Kościół narzucił przez lata. Jest to niezgodne z moim duchem. Odwrócony krzyż świadczy o tym, że z tymi doktrynami się w ogóle nie zgadzam.

Aż się łezka w oku kręci – materiał do obejrzenia poniżej – i żeby nie było, doskonała wersja live Wyroczni! A swoją drogą to RK udzielił kilka dni temu nowego wywiadu o metalu, religii i śmierci.

Conradino Beb

80’s Guy fruwa przez film lat ’80 w 4:24!

Tak to właśnie jest jak człowiek zaczyna szukać dziwnych rzeczy na Jutjubie! Mnoży się liczba informacji na temat lat ’80 i już po kilku kliknięciach oglądamy kolejny hołd, klip, wideomontaż, mashup, wizualizację, krótkometrażowe dzieło amatorskiej – lub też nie – wyobraźni, które wibruje wręcz od nostalgii za estetyką VHS i za kultowymi bohaterami filmów z tej epoki.

1980 był jednym z ostatnich wielkich lat dla Nowego Hollywood, a na ekranach pojawił się Wściekły byk. Ale zanim 80’s Guy pokaże jedną ze scen z dramatycznego dzieła Martina Scorsese, odpala swoją podróż sceną z Czasu apokalipsy, filmu należącego do zupełnej epoki. Czyżby chciał pokazać, że czas nihilizmu dobiegł końca, kiedy wchodził on na ekrany w 1979? A może po prostu pasował mu klimat?

Ale wszystko się zgadza, bo jest też Akademia Policyjna, RamboIndiana Jones, Batman, Krokodyl Dundee oraz Tango i Cash. Mamy też dobry synthwave’owy klimat, numer Streets of Fire autorstwa VHS Glitch.

Pełna lista wykorzystanych filmów tutaj