Archiwa tagu: nunsploitation

Nigel Wingrove opowiada o swojej fascynacji nunsploitation w „House of the Writhing Nun”

Nigel Wingrove, właściciel kultowego labela Salvation Group (odpowiedzialnego za renesans filmów Jeana Rollin), znany także jako reżyser kontrowersyjnego, eksperymentalnego szortu Visions Of Ecstasy (1989), zbanowanego do 2012 roku przez BBFC za przedstawienie Św. Teresy uprawiającej seks z inną kobietą i Jezusem na krzyżu, pełnometrażowego Sacred Flesh (2000) oraz trzech filmów wideo z serii Satanic Sluts (The Black Order Cometh, The Black Masses, Scandalized), dokumentujących występy sceniczne żeńskiej, gotycko-burleskowej grupy Satanic Sluts, opowiada o historii nunsploitation, poruszając przy okazji kwestię swojej osobistej fasynacji gatunkiem, która zamieniła go w filmowca i dystrybutora rzadkich filmów eksploatacji z lat ’70.

House of The Writhing Nun (wywiad)

Visions of Ecstasy (1989)

Siostra Emanuelle (1977)

suor_emanuelle_poster_1977

Gdzieś pomiędzy zwalczaniem bezlitosnych handlarzy białym towarem, a wyprawą w głąb dżungli amazońskiej, Emanuelle wstąpiła do klasztoru, by odkupić swoją legendarną rozwiązłość, za sprawą Giuseppe Variego, który mimo że w gatunkowym rankingu okupuje raczej dolną pozycję, może być znany niektórym filmożercom z pierwszej i jedynej w zasadzie krzyżówki peplum z kinem zombie pt. Rome Against Rome aka. War of the Zombies (1964), obrazem zdecydowanie rzadkim i mało praktycznie znanym.

Po tym, jak Sergio Leone odpalił we Włoszech szaleństwo na spaghetti western, także Vari postanowił się dogrzebać swojego w gorączce złota i do 1971 zrealizował kilka produkcji w tym stylu, z których najbardziej znaną pozostaje ostatnia, Prega il morto e ammazza il vivo z Klausem Kinskim w roli głównej. Po wypaleniu się spag-westu jako gatunku Vari aka. Joseph Warren zaczął jednak kręcić co popadnie, łącznie z adaptacjami powieści Jacka Londona (gwoli sprawiedliwości należy dodać, że kręcił je także Lucio Fulci), aż w końcu wziął się za franczyzę Emanuelle!

Za scenariusz do filmu odpowiedzialny był cały zespół pisarzy, którzy jak się można domyślać zatrudniani byli jeden po drugim przez tydzień, a gdy oddawali swój materiał, jeszcze trzęśli się od nadmiaru espresso. Ale taki był właśnie urok niskobudżetowego przemysłu filmowego w złotym okresie lat ’70, kiedy celuloidowej rąbanki produkowano corocznie tony albo i jeszcze więcej. Jak podsumował to dobrze John Landis w American Grindhouse: Większość tych filmów to kompletne gówno, ale od czasu do czasu znajdzie się jeden dobry.

Szczęśliwie dla nas, Siostra Emanuelle należy do perełek! Film daje radochę zarówno ze słuchania – zabawnych dzisiaj – dialogów, gapienia się na boskie ciała Laury Gemser i Moniki Zanchi, a ponadto wytrąca z monotonii dobrze zaaranżowanymi – nawet jeśli absurdalnymi – woltami. Zasadniczo, jest to hybryda old schoolowego seksploitu (sex + akcja) oraz czystego kina erotycznego (sex + głupawe teksty), ale z wyraźnym naciskiem na ukazywanie rozkoszy miłosnych.

Ale że Vari zadął tutaj w trąbkę nunsploitation – podgatunku tak kochanego w krajach katolickich, gdzie odnosił on zresztą przez lata wielkie sukcesy – duża część akcji rozgrywa się w klasztorze! O tak, Emanuelle ostatecznie wyrzekła się ziemskich przyjemności i założyła habit, by odsłonić swoją bardziej wrażliwą, duchową naturę, którą będziemy mogli jednak na szczęście podziwiać wraz z całym ciałem, gdy zdejmuje wieczorem ubranie do snu. Uff.. możemy otrzeć pot z czoła!

Ale jej oddanie Bogu poddane zostanie poważnej próbie, gdy obejmie ona opiekę nad Moniką, córką bogatego barona z Wenecji. Wkrótce Emanuelle stanie się bowiem świadkiem seksualnych przygód swojej podopiecznej, czy jest to zrobienie pały pasażerowi pociągu, czy rozdziewiczenie koleżanki z pokoju, czy ukrywanie dla korzyści seksualnych zbiegłego bandyty. Dzielna zakonnica będzie musiała nawet stoczyć pojedynek z Moniką w biały dzień, podczas którego na jaw wyjdzie, że nosi ona tylko bardzo przewiewne, białe majteczki, za co zostanie bezlitośnie zjechana przez matkę przełożoną.

Nagość, mimo że jest tu obfita, została bardzo umiejętnie wykorzystana przez reżysera, który serwuje sceny seksualne często, ale skraca je do minimum, przez co wątek główny nie schodzi kompletnie na drugi plan. W menu fani erotyki znajdą przy tym sporo fajnych rzeczy: stripitiz, seks lesbijski Moniki ze swoją macochą, wojeryzm (tego dosyć sporo), fetyszym majtkowo-pończoszkowy czy lajtowy bondage.

Generalnie, jest ślicznie, softcore’owo, a wszystko zostało ozdobione charakterystycznymi tematami muzycznym Stelvia Ciprianiego w tle, który robił w tym okresie 8-10 soundtracków rocznie, a ostatnio jego muzyka została wykorzystana w Death Proof i Amer! Zakończenie sugeruje do tego, że cały ten zgiełk może być tylko snem – ale oczywiście erotycznym – który Emanuelle bierze sobie głęboko do serca, wyciągając znaczące dla franczyzy wnioski.

Dla fanów filmów o Czarnej Emanuelle to prawdziwy skarb, gdyż oglądamy tu Laurę Gemser w nietypowej dla siebie roli, z którą artystycznie wyraźnie się zmaga! Jej surowość i skromność, gdy widzimy ją w habicie, są niezwykle uderzające. Tym większą jednak odczuwamy radość, gdy możemy ją później podziwiać w chwale boskiej nagości, poświęcającą się seksualnie dla swojej podopiecznej.

W tej transgresji reżyser znajduje drogę do stale występującego w kultowej serii pierwiastka poświęcenia, tej słodkiej iskry życia, którą nosi w sobie bohaterka i którą obdarowuje innych, zarówno na ekranie, co i poza nim! Film znaczący, przyjemny i dobry w swojej klasie, który spokojnie można obejrzeć 2-3 razy, żeby upewnić się, że nie umknęły nam tu żadne subtelności scenariusza, czy jakaś przelotna scena erotyczna!

Conradino Beb

 

Znany pod tytułami: Suor Emanuelle / Sister Emanuelle
Produkcja: Włochy, 1977
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 4/5

Laura Gemser

Laura Gemser to kultowa aktorka, modelka i projektantka kostiumów, znana przede wszystkim z udziału w serii Czarna Emanuelle – najpopularniejszej franczyzy erotycznej w historii kina. Urodzona w 1950 na Jawie, w Indonezji, Laura przeniosła się w wieku 4 lat wraz z rodzicami do Holandii, gdzie ukończyła projektowanie mody w Artibus Art School w Utrechcie. We wrześniu 1973 Laura zaczęła swoją karierę jako modelka we włoskim magazynie Playmen, co zwróciło na nią uwagę włoskiego reżysera Piera Ludovica Pavoniego, który obsadził ją w erotycznym filmie Wolna miłość aka. Amore libero (1974) nakręconym na Wyspach Seszeli.

Pomimo tego, że film nie odniósł wielkiego sukcesu kasowego, Laurze zaoferowano szybko małą rolę w Emmanuelle L’antivierge aka. Emmanuelle 2 – sequelu do sensacyjnego filmu z Sylvią Kristel, który został wyreżyserowany przez fotografa Francisa Giacobettiego. Laura Gemser wcieliła się tu w anonimową masażystkę erotyczną, która odgrywa sensualną scenę seksu lesbijskiego w damskiej łaźni, ale to wystarczyło, żeby podbić serca kinowej publiczności i nieznana nikomu egzotyczna piękność już wkrótce była protagonistką w spinoffie Czarna Emanuelle (1975).

Film był próbą eksploatacji serii z Sylvią Kristel poprzez wykorzystanie imienia głównej bohaterki (z którego jednak strategicznie wyrzucono jedną zgłoskę) i okazał się gigantycznym sukcesem, który został zamieniony w długi szereg obrazów erotycznych, które łączy jedynie postać samej Emanuelle. Czarną Emanuelle od Emmanuelle odróżniało jednak wszystko, gdyż francuski reżyser Bitto Albertini odmalowal na ekranie postać silnej, niezależnej kobiety, która uprawia seks wyłącznie dla własnej przyjemności, w przeciwieństwie do niewinnej, manipulowanej przez innych, oryginalnej Emmanuelle.

Ta nieoficjalna franczyza szybko dostała się w ręce włoskiego geniusza kina klasy B, Joe D’Amato, który obsadził Laurę Gemser w filmie Czarna Emanuelle w Bangkoku aka. Emanuelle na wschodzie aka. Emanuelle nera: Orient reportage (1976). Znany z oryginalnie wyreżyserowanych filmów eksploatacji, D’Amato dodał do standardowego szaleństwa zmysłów sporą dawkę akcji i przemocy, co było jego znakiem firmowym. Dzięki temu w filmie można zobaczyć m.in. brutalną walkę kogutów i zbiorowy gwałt.

emanuelle_around_the_world
Laura Gemser w „Emanuelle dookoła świata” (1977)

Współpraca z D’Amato utrwaliła sukces Laury Gemser jako gwiazdy europejskiego kina erotycznego i kina eksploatacji, a sam reżyser obsadził ją w kilku kolejnych filmach – czasem związanych, ale jeszcze częściej zupełnie niezwiązanych z postacią Emanuelle – tj. Czarna Ewa aka. Eva Nera (1976), Emanuelle w Afryce (1976), Emanuelle i niewolnice miłości aka. Emanuelle dookoła świata aka. Emanuelle – Perché violenza alle donne? (1977), Emanuelle i ostatni kanibale (1977), Porno noce świata aka. Notti porno del mondo (1977), Emanuelle w Ameryce (1977), Drogi prostytucji aka. La via della prostituzione (1978) oraz sławne Erotyczne noce żywych trupów aka. Le notti erotiche dei morti viventi (1980).

Oprócz tego aktorka wystąpiła w filmach erotycznych innych reżyserów tj. Czarny aksamit aka. Velluto nero (1976), gdzie kocha się z francuską gwiazdą kina erotycznego, Annie Belle; Siostra Emanuelle (1977), gdzie doprowadza do wrzenia klasztor pełen zakonnic; czy Pragnienie kobiety aka. Voglia di donna (1978), gdzie wciela się w… perwersyjną księżniczkę. Jednak także w tym okresie można Laurę Gemser znaleźć w lżejszych filmach zupełnie pozbawionych wątków erotycznych tj. włoska komedia familijna I due superpiedi quasi piatti (1977) z Terencem Hillem i Budem Spencerem.

Jako że filmy z Laurą Gemser były zazwyczaj produktami klasy B, często reklamowano je pod różnymi tytułami i dubbingowano w wielu językach w celu zmaksymalizowania zysków. Dużo z nich miało także problemy z cenzurą w Europie, a niektóre zostały nawet postawione przed sądem. Do tych należą szczególnie te wyreżyserowane przez Joe D’Amato, z których najbardziej kontrowersyjnymi pozostają Emanuelle dookoła świata i Emanuelle w Ameryce. Obydwa zawierają sceny hardcore porno, w których reżyser użył dubli ze względu na odmowę nakręcenia ich przez samą Gemser.

Podczas kręcenia tego drugiego Laura Gemser poślubiła w końcu aktora Gabriela Tintiego, którego spotkała po raz pierwszy na planie Czarnej Emanuelle i z którym wkrótce osiedliła się na stałe we Włoszech. Ich wspólną scenę seksu pod brooklyńskim mostem można zobaczyć w Emanuelle i ostatnich kanibalach. Małżeństwo nie osłabiło jednak kariery aktorki, która wkrótce współpracowała już z Justem Jaekinem w segmencie L’île aux sirènes antologii filmowej Collections privées (1979) oraz w niemieckim filmie Die Todesgöttin des Liebescamps (1981) o szaleńczym kulcie seksualnym.

emanuelle_womens_prison_massacre
Laura Gemser w „Women’s Prison Massacre” (1983)

Wraz z początkiem lat ’80 włoscy eksploatatorzy zaczęli coraz bardziej ekstremalizować swoje kino za sprawą wielkiej popularności filmów tj. Cannibal Holocaust (1980). Zarówno Joe D’Amato, jak i Bruno Mattei, zwrócili się ku ostrzejszym wątkom. Ten pierwszy rzucił na ekrany Czarny sex aka. Sesso nero (1980), pierwszy film porno w historii włoskiej kinematografii, a ten drugi dwa brutalne filmy women-in-prison: Violenza in un carcere femminile (1982) oraz Emanuelle w więzieniu aka. Emanuelle fuga dall’inferno aka. Women’s Prison Massacre (1983), w których ponownie w roli głównej znalazła się Laura Gemser.

W tym samym okresie aktorka próbowała swoich sił również w innych gatunkach. Jej pierwszym giallo był film Murder obsession (1981), ostatnie dzieło Riccarda Fredy, a pierwszym filmem akcji Ostrze bushido (1981), w którym zagrała żeńskiego samuraja. Zaoferowano jej także rolę w taniej zrzynce z Indiany Jonesa pt. Horror Safari (1982), a wkrótce udział w pierwszym ambitnym filmie: Miłość na wieki (1982), w którym Laura zagrała kobietę-szpiega Keo Sirisomphone zakochującą się w australijskim dziennikarzu podczas brutalnego zamachu stanu w Laosie.

Ze względów marketingowych – by nie prowokować żadnych skojarzeń ze swoją wcześniejszą twórczością – aktorka została jednak zmuszona przez reżysera Halla Bartletta do zmiany nazwiska na Moira Chen, co zminimalizowało możliwość obrócenia tego sukcesu w historię transformacji artystycznej i Laura już wkrótce powróciła pod skrzydła Joe D’Amato, który obsadził ją w szeregu znacznie mniej ambitnych filmów przygodowo-erotyczno-eksploatacyjnych. To właśnie dla niego Gemser zagrała ostatnią scenę rozbieraną w swojej karierze w filmie Top Model (1988), po której artystka zdecydowała się zmienić zajęcie na projektantkę kostiumów filmowych.

Jej kostiumy można zobaczyć m.in. w legendarnym złym filmie Troll 2 (1990) wyprodukowanym przez Filmirage (studiu założonym pod koniec lat ’80 przez samego D’Amato), a także w jednym z ostatnich filmów Lucia Fulciego, Drzwi ciszy aka. Le porte del silenzio (1991). Ostatnimi filmami, w których Laura Gemser pokazała się publiczności, są horror Metamorfoza (1990) w reż. George’a Eastmana, niskobudżetowy śmieć fantasy Hobgoblin aka. Quest for the Mighty Sword aka. Ator 4 (1990) oraz Una tenera storia (1992). Obydwa w reż. Joe D’Amato.

hobgoblin_laura_gemser
Laura Gemser w „Hobgoblinie” (1990), jednym ze swoich ostatnich filmów

Artystka ostatecznie pożegnała się z przemysłem filmowym po śmierci swojego męża, który zmarł na raka w 1991, ale zdarza jej się wciąż udzielać wywiadów oraz występować w dokumentach tj. Emmanuelle – A Hard Look (2000) w reż. Alexa Coxa. Do historii Laura Gemser przejdzie jako egzotyczny symbol seksu lat ’70 – jej urok wciąż mocno opiera się czasowi i przypomina o libertyńskim okresie europejskiej kinematografii, który wyzwolił ludzkie ciało z więzów purytańsko-katolickiej cenzury i pozwolił na swobodne pokazywanie rozkoszy zmysłowych.

Conradino Beb

Klasztor Świętej Bestii (1974)

school_of_the_holy_beast_poster_1974

Fascynująca krzyżówka nunsploitation i japońskiego kina gatunkowego w reżyserii Nobumi Suzukiego – króla pinky violence – zawierająca duży ładunek artystycznie zrealizowanych scen erotycznych w klimatach BDSM i ciekawy wątek zemsty, który wyłazi na dobre spod ziemi w połowie filmu.

I choć specyficzna aura azjatyckiego nunsploitation, przeszczepionego przez Suzukiego z Włoch, może się miejscami wydawać absurdalna i groteskowa dla europejskiego widza, na rynku japońskim musiała pełnić funkcję egzotycznej fantazji na temat kultury zachodniej. W tym samym pewnie stopniu, w jakim nasze własne wyobrażenia o drugiej stronie były eksploatowane w filmach z Japończykami jako głównym tematem.

Ta wtórna egzotyka wywiera jednak dziwaczny efekt. Zapoznajemy się na przykład explicite z podstawowymi dogmatami wiary chrześcijańskiej, które tłumaczone są do znudzenia przez matkę przełożoną młodym zakonnicom w ramach kursu teologicznego.

Ale w ten właśnie sposób scenarzyści wypełniają swoją powinność czytelnego nakreślenia kontekstu akcji w obcym dla przeciętnego Japończyka otoczeniu, dla którego grzech pierworodny i urodzenie dziecka przy pozostaniu dziewicą muszą wydawać się kompletną abstrakcją. To jednak sprawia z drugiej strony, że film ogląda się jak odrealnioną baśń dla dorosłych – z ciągłym „ale jazda”.

Główna bohaterka filmu, Maya Takigawa, decyduje się porzucić świeckie życie i z własnej woli wstąpić do klasztoru. Tam zostaje pouczona na temat swoich obowiązków wobec Boga, a przy okazji staje się świadkiem codziennych perwersji zakonnic, których reżyser bynajmniej nam nie skąpi.

Za murami klasztoru zobaczymy takie rewelacje, jak pojedynek nagich zakonnic na bicze, lesbijski seks młodych dziewcząt w ogrodzie, rozbieranie się sióstr do przeszukiwania komnaty sypialnej, a w końcu bezwzględne prześladowania Mayi przez vice matkę przełożoną Ishidę.

Maya, jak się jednak wkrótce okazuje, wstąpiła do klasztoru z nie do końca szlachetnych pobudek – był to jedyny sposób na poznanie tajemniczego losu swojej matki, która zginęła tam brutalnie zamordowana 18 lat wcześniej. Penetrując tajemnice sióstr zakonnych i dobierając się do archiwów Maya powoli wnika w perwersyjny świat Klasztoru Świętej Bestii, który rządzony jest żelazną ręką księdza Kakinumy.

Ten używa zakonnic jako swojego prywatnego stadka seksualnego, zapraszając na prywatne msze, podczas których bezlitośnie je gwałci. Gdy misja bohaterki wychodzi w końcu na jaw, staje się ona poważnym zagrożeniem dla status quo.

Zanim dojdziemy jednak do finału, będziemy świadkami wielu krawawych wydarzeń, które opływają w pięknie zobrazowany erotyzm, jak to na film o zakonnicach przystało. Do jednej z najlepszych scen należy krępowanie nagiej Mayi łodygami krzaku róży, po których spływająca krew zostaje sfotografowana z artyzmem godnym Antonioniego.

Nie zabraknie także pewnej dozy slapstickowego humoru, jak włamanie się do klasztoru kochanka Mayi ze swoim ziomkiem, którzy gwałcą vice matkę przełożoną przebrani za zakonnice – ta z początku protestuje, ale szybko daje się pochłonąć cielesnej przyjemności – a następnie salwują się ucieczką.

Z powyższych powodów Klasztor Świętej Bestii jest godnym polecenia przykładem japońskiego kina eksploatacji zwanego pinky violence, które ukształtowało się na początku lat ’60, ale swój masowy sukces osiągnęło dopiero w latach ’70 m.in. za sprawą filmów Nobumi Suzukiego.

Jego styl jest bardzo charakterystyczny, mimo że prowadzenie akcji w tymże dziele nie należy do najlepszych, posiłkując się silnymi charakterami kobiecymi – które w ramach typowej dla japońskiego kina gatunkowego konwencji, szukają ostatecznej zemsty – oraz elementami tragedii, które wymieszane zostają na równo z softcorem i komedią.

Conradino Beb

 

Znany pod tytułami: School Of The Holy Beast / Convent Of The Sacred Beast /聖獣学園 / Seijū gakuen
Produkcja: Japonia, 1974
Dystrybucja w Polsce: Brak
Ocena MGV: 3,5/5