Archiwa tagu: porno

Paul Thomas Anderson o „Boogie Nights”: „Wciągałem masę koksu, więc sam prowadziłem te pokręcone rozmowy”

1997 by dobrym rokiem dla młodego Paula Thomasa Andersona, który po raz pierwszy poczuł smak międzynarodowego sukcesu dzięki Boogie Nights, brawurowo wyreżyserowanej rozprawie z przemysłem pornograficznym, który w latach ’70 królował w San Fernando Valley – krainie wyrzutków, narkomanów i biedaków, w której artysta się wychował i z której do dziś czerpie inspirację.

Boogie Nights pojawiło się na horyzoncie po pełnometrażowym debiucie PTA, Hard Eight (oryginalnie Sydney), który mimo że zaklasyfikował się do głównego konkursu na Festiwalu w Cannes, został kompletnie olany przez dystrybutora, Rysher Entertainment i szybko przepadł w morzu innych produkcji.

300-stronicowy scenariusz Boogie Nights miał swoje korzenie w pierwszym szorcie PTA, The Dirk Diggler Story, który został przez niego nakręcony w wieku 17 lat. Film zaliczył premierę na Festiwalu w Toronto w 1997, zyskując super pozytywne recenzje krytyków, którzy porównywali styl młodego reżysera do Roberta Altmana i Martina Scorsese, nie szczędząc zachwytu nad brutalnym realizmem jego dzieła. Ukoronowaniem sukcesu Boogie Nights stała się nominacja do Oscara za najlepszy scenariusz.

Obraz szybko stał się kultowy ze względu na unikalny klimat narkotykowego i seksualnego ekscesu, który uważany jest za bardzo realistyczny portret Kalifornii przełomu lat ’70 i ’80.

Dramatyczne sekwencje, pokazujące coraz większe uzależnienie bohaterów od białego proszku, nie byłyby jednak tak sugestywne, gdyby reżyser sam nie przeżył kilku kokainowych ciągów, do czego przyznał się w wywiadzie dla Creative Screenwriting, który oryginalnie został opublikowany w 1998 i właśnie pojawił się online.

Zapytany o to, skąd wie, jak rozmawiają ludzie nawciągani koksem, PTA odpowiada bez ogródek: Wciągałem masę koksu, więc sam prowadziłem te pokręcone rozmowy.

Zaskakujące jest przy tym to, że reżyser w tym samym wywiadzie uznaje swój film za bardzo krytyczny, co rzadko akcentowane jest przez fanów czy krytyków, którzy kochają go najczęściej za to, iż opowiada on historię, która wydaje się nie ferować żadnych wyroków.

Jak twierdzi jednak PTA: Sądzę, że to właśnie jest w tym wszystkim najśmieszniejsze i może być powodem, dla którego Boogie Nights nie osiągnął sukcesu kasowego – ten film jest do pewnego stopnia osądem. Kocham te charaktery i kocham pornografię z tego samego powodu, dla którego jej nienawidzę, czy dla którego wpędza mnie w depresję.

Pierwsza połowa to gry i zabawy, ale w drugiej pojawia się za nie kara. To moje własne poczucie winy za pornografię. W pewien sposób jest to więc rozprawa nad pornografią i jej bohaterami. Ale zostało to wykonane w łagodny i szczery sposób, ponieważ nie miałem żadnego pojęcia co robię.

PTA przyznaje również otwarcie, że… filmy powodują przemoc, a sam śmieje się z argumentów przeciwników razem z Johnem C. Reillym.

Filmy powodują przemoc. Filmy absolutnie promują przemoc. Wiem to, bo za dzieciaka po obejrzeniu filmów chciałem być taki jak filmowe charaktery. Chciałem się ubierać jak one i mówić jak one. Szczęśliwie, skanalizowałem to ostatecznie w pracę przy filmach – mówi artysta.

Conradino Beb

 

Źródło: Creative Screenwriting

Nowe badanie potwierdza, że regularne oglądanie pornografii wzmacnia uczucia religijne!

Świeże badanie opublikowane na łamach amerykańskiego periodyku Journal of Sex Research potwierdza, że ludzie oglądający porno więcej niż raz w tygodniu stają się z czasem bardziej religijni.

Szef zespołu badawczego, Samuel Perry, analizował zachowania 1,3 tys. Amerykanów przez sześć lat, by dowiedzieć się, jak oglądanie pornografii wpływa na wierzenia religijne. Ludzie oglądający pornografię bardzo często wydają się być najbardziej religijni, co przekłada się na większą częstotliwość modlitwy i uczęszczania na ceremonie religijne od ludzi, którzy pornografię lubią w bardziej umiarkowanych dawkach – powiedział dr Perry w wywiadzie dla The Independent.

Badacz odkrył, że w sześcioletniej perspektywie (w okresie 2006-2012) ludzie oglądający pornografię przynajmniej raz w tygodniu częściej odwoływali się do tradycyjnych praktyk religijnych od tych, którzy pornografią rozkoszowali się tylko raz w miesiącu lub rzadziej.

Ci drudzy należeli przy tym do najbardziej pobożnych i mających najmniej wątpliwości dotyczących swojej wiary, jednak z czasem następował u nich spadek zainteresowania rytuałami religijnymi.

Jak tłumaczy to dr Perry: Dla religijnych Amerykanów oglądanie pornografii pozostaje sprzeczne z poglądami na moralność seksualną. Dla tych ludzi jest to duży problem natury moralnej, szczególnie jeśli oglądają ją raczej regularnie.

Ale  problem ten przestaje istnieć w momencie, kiedy pornografię zaczyna się oglądać bardzo często, co wzmacnia uczucia religijne i likwiduje dylematy moralne.

Badacz stawia kilka hipotez wyjaśniających wyniki swojego badania, ale najbardziej logiczną wydaje mu się ta, że w momencie, w którym pornografia staje się częścią życia codziennego, wierzący przestają się czuć winni i swobodnie łączą swoje zachowania seksualne z praktykami religijnymi. Znika przy tym dysonans poznawczy, obydwie sfery zostają bowiem od siebie wyraźnie oddzielone.

Dr Perry podkreśla, że jego badanie nie potwierdza, iż religia skłania ludzi do nałogowego oglądania pornografii, ale to że fani porno chodzą do kościoła znacznie częściej, niż się przypuszcza i pozostają dobrymi wiernymi.

Naukowiec wyjaśnia to w taki sposób, że na poziomie duchowym ludzie ci mogą sobie wybaczać kontakt z pornografią poprzez swoją głęboką wiarę, która rekompensuje „niemoralne” zachowanie.

Źródło: The Independent

Pornografia będzie główną siłą napędzającą rynek VR

Oculus Rift dopiero wszedł na rynek i liczba gier czy filmów współpracujących z zestawem jest na razie bardzo mała, ale z czasem na pewno będzie się zwiększać. Co jednak znaczące, to że w VR od razu zaczął inwestować przemysł pornograficzny, który już zajął się eksploatacją możliwości nowej technologii, co przełoży się na szybki wzrost wartości nowego rynku, jak przewidują eksperci.

Rzecznicy Pornhub, jednej z największych stron pornograficznych, jeszcze przed premierę Oculus Rift ogłosili połączenie sił z BaDoinkVR, firmą zajmującą się produkcją wirtualnej pornografii. Pierwsze filmy zrealizowane przez BaDoinkVR można już faktycznie oglądać online. 360° optyka została zoptymalizowana dla Androida i iOS i jest kompatybilna zarówno z Oculus Rift, jak i Gear VR Samsunga oraz Google Cardboard.

Jak powtarzają przy tym zgodnie wszyscy eksperci, to właśnie pornografia będzie najważniejszym czynnikiem ekonomicznym wpływającym na rozwój zestawów VR, które dalekie są jeszcze od doskonałości, ale mają wielki potencjał.

Niedawne badanie rynku, zlecone przez Naughty America (kolejnego producenta pornografii), przewiduje że pornografia stanie się wkrótce trzecią najważniejszą kategorią contentu na zestawy VR, tuż po grach i sporcie, a użytkowników wirtualnej pornografii ma być 10 mln do końca 2016. Zgodnie z analitykiem Piper Jaffray, Travisem Jakelem, sektor ten ma osiągnąć wartość $1 mld do 2025.

To wyjaśnia dlaczego właściciele Pornhub z miejsca zaoferowali darmową pornografię na swojej stronie. Taki przyrost użytkowników jest warty świeczki, a konkurencja która nie zainteresuje się szybko możliwościami VR, w przyszłości może całkowicie wypaść z rynku, a w najlepszym razie zostać mocno zmarginalizowana.

Rzecznicy Naughty America podkreślają jednak, że koszty przejścia do technologii VR są bardzo wysokie, a content znacznie trudniej zmonetyzować (w optyce 360° nie da się jak na razie wyświetlać reklam), więc dostęp do niego na stronie będzie kosztował $24.95 miesięcznie.

Jak powiedział CIO Naughty America, Ian Paul: Jesteśmy dumni, że przemysł zgodnie z przewidywaniami otwiera się na VR. Umowa pomiędzy Pornhubem i BaDoinkVR zachęci więcej ludzi do kupna zestawów VR, co jest dobre dla naszej firmy i dla całego przemysłu. Jako lider przemysłu Naughty America pozostanie jednak przy płatnym contencie dla naszych fanów.

W temacie nie zmienia niczego fakt, że Oculus Store, ekskluzywny operator płatnych treści dla Oculus Rift i Gear VR, nie ma zamiaru handlować pornografią, bo ta zawsze znajdzie drogę na rynek, jak robiła to od tysięcy lat. Konsumenci są zaś entuzjastycznie nastawieni, co BaDoink udowodniła na ulicach San Francisco w zeszłym roku, oferując przechodniom darmowe doświadczenie i utrwalając to na filmie promocyjnym.

Potwierdza to również badanie opinii społecznej, przeprowadzone przez SimilarWeb, przewidujące że wirtualna pornografia okaże się jednym z najważniejszych trendów 2016 i że to właśnie strony pornograficzne odcisną największe piętno na popularności konkurencyjnych zestawów, stając się praktycznym egzaminem ich możliwości… i jak na razie zwycięzcą jest Oculus Rift.

Źródło: Fast Company

Wes Craven (1939–2015)

wes_craven_promo

Najgłębszy strach jest w moim przekonaniu związany z tym, co twoje własne ręce i ręce innych ludzi robią z ciałem.

— Wes Craven –

Wes Craven urodził się 2 sierpnia 1939 w Cleveland w stanie Ohio i dał się poznać przede wszystkim jako reżyser kultowych eksploitów tj. Ostatni dom po lewej (1972) czy horrorów tj. Wzgórza mają oczy (1977), Potwór z bagien (1982), Koszmar z ulicy Wiązów (1984), Wąż i tęcza (1988) oraz Krzyk (1996), który uznawany bywa za ważne dzieło rewitalizujące slasher (film doczekał się trzech sequeli). Oprócz tego Craven próbował sił w innych gatunkach, wyreżyserował nastoletni dramat Koncert na 50 serc (1999) oraz thriller Red Eye (2005).

Craven wychował się w rodzinie fundamentalistycznych baptystów, przez co mógł oglądać tylko nieliczne filmy, wśród których znalazła się jednak Fantazja Disneya. Po skończeniu szkoły średniej w Cleveland Craven zdał do Wheaton College w stanie Illinois. Musiał jednak przerwać naukę po pierwszym roku ze względu na chorobę.

Kiedy wrócił na uczelnię, poświęcił się pisaniu, udzielając się w uniwersyteckim magazynie literackim, którego ostatecznie został nawet redaktorem naczelnym. Studia w Wheaton College zakończył licencjatem z psychologii i języka angielskiego, aby zostać magistrem pisarstwa i filozofii na Uniwersytecie Johna Hopkinsa w 1964.

Po ukończeniu studiów magisterskich Craven objął na pewien czas profesurę języka angielskiego. W tym czasie pisał także krótkie opowiadania i poezję. Wkrótce porzucił jednak karierę uniwersytecką na rzecz reżyserowania tanich, lecz bardzo dochodowych filmów porno, pod pseudonimem.

Jego debiutem fabularnym stał się kultowy obraz Ostatni dom po lewej, zrealizowany w 1972 w konwencji kina eksploatacji (podgatunek rape’n’revenge), sfinansowany przez grupę producentów z Bostonu, a wyprodukowany przez przyjaciela Cravena, legendarnego Seana S. Cunninghama (Piątek trzynastego).

The-Hills-Have-Eyes-1977
Michael Berryman w filmie „Wzgórza mają oczy”

Nakręcony oszczędnym środkami ($87 tys.), napisany i zmontowany przez niego samego, film opowiadał historię niewinnej dziewczyny zgwałconej przez bandę kryminalistów. Ma on jednak bardzo mało grozy, słaby suspense i miejscami ociera się o farsę lub autoparodię. Z ciekawostek, występuje w nim kolega Cravena z przemysłu pornograficznego, Fred J. Lincoln. Najważniejsze jednak, że film zarobił $3,1 mln w box office i pozwolił twórcy kontynuować karierę.

Jego kolejnym hitem stał się niskobudżetowy horror Wzgórza mają oczy, którego centralnym motywem jest – zgodnie z duchem czasów – zagrożenie ze strony zmutowanych kanibali. W roli głównej wystąpił w nim kultowy aktor, Michael Berryman, cierpiący na hipohydrotyczną dysplazję ektodermalną. Film wyprodukowany za $230 tys. zarobił w 1977 okrągłą sumkę $25 mln.

W 1984 Craven dał światu dzieło, za które jest prawdopodobnie najbardziej pamiętany, horror Koszmar z ulicy Wiązów, w którym pojawia się Freddy Krueger (w tej roli Robert Englund), kultowy zabójca z krainy snów w przystrojonych nożami rękawicach. W filmie pojawia się także młodziutki Johnny Depp w jednej ze swoich pierwszych ról.

a-nightmare-on-elm-street-1984
Freddy w „Koszmarze z ulicy Wiązów”

Tytuł zarobił $25,5 mln i szybko stał się popularną franczyzą, która pociągnęła osiem kolejnych części, bardzo popularnych w Polsce na kasetach VHS, w których Craven grał w zasadzie małą rolę (napisał scenariusz do części trzeciej) aż do Nowego koszmaru Wesa Cravena (1994), który wyreżyserował – film został bardzo dobrze przyjęty przez fanów i krytyków.

W latach ’90, ze względu na kryzys slashera, Craven próbował swoich sił w różnych innych filmach tj. Wampir w Brooklynie z Eddiem Murphym czy Koncert na 50 serc z Meryl Streep (która została za tę rolę nominowana do Oscara), ale gatunek udało mu się zrewitalizować Krzykiem, który w udany sposób igrał sobie z horrorowymi kliszami. Napisany przez Kevina Williamsona, z udziałem Neve Campbell, Courtney Cox i Davida Arquette, film zarobił $100 mln i ponownie przerodził się w franczyzę. W trzeciej części wystąpił nawet sam Roger Corman.

W 2005 Craven wyreżyserował również thriller Red Eye z Rachel McAdams w roli głównej, aby w 2010 powrócić do horroru wraz ze Zbaw mnie od złego i czwartą odsłoną Krzyku. Artysta zmarł 30 sierpnia 2015 po długiej walce z rakiem mózgu w Los Angeles. Pozostawił trzecią żonę, Iyę Labunkę, oraz dwójkę dzieci ze swojego pierwszego małżeństwa: Jonathana i Jessikę.

Conradino Beb

Czarna Emanuelle (1975)

Black_Emanuelle_1975_original_poster

Bitto Albertini nie jest twórcą w żadnym stopniu wybitnym. Zaczynał on swoją karierę z kinem jako operator kamery w taśmowo produkowanych spaghetti-akcyjniakach. To on stworzył jednak postać naczelnej anty-dziewicy włoskiego kina, tytułowej Emanuelle (granej przez Laurę Gemser). Czarna Emanuelle jest spin-offem francuskich przygód oryginalnej bohaterki (granej przez zmarłą niedawno Sylvię Kristel), rozpoczynając długi, pokręcony cykl filmów z jej udziałem.

Czarna Emanuelle, wiedziona dziennikarskim instynktem, przybywa na nie mniej Czarny Ląd w celu wykonania serii zdjęć, a tam za sprawą swojej wrodzonej natury rozpalania męskich i kobiecych ciał angażuje się w gorący romans, przebywając w posiadłości pary bogatych, europejskich właścicieli lokalnej plantacji kawy. Kochając się z obojgiem domowników wdaje się jednak w kłopoty, z których uratować ją może tylko ucieczka z Afryki.

Film pokazuje środowisko bogatych właścicieli ziemskich, ich hedonistyczne podejście do życia, pełne alkoholu, wystawnych imprez i kręcącego wszystkim seksu. W takim otoczeniu ciemnoskóra nimfa dość szybko się oczywiście odnajduje, czego efektem jest duża ilość pikantnych scen. I nie jest to soft porno, charakterystyczne dla lżejszych filmów erotycznych, a regularny hardcore, pełen zbliżeń na wielkie koguty, czy włochate cipki opalonych piękności.

Kamera nie zna pojęcia subtelności i chętnie zagląda tam, gdzie w purytańskich Włoszech lat 70-tych inni bali się nawet zerknąć. Ale nawet jeśli, tak jak ja, nie przepadacie za oglądaniem męskich narządów rozrodczych, to zawsze możecie popatrzeć na ponętne ciało Laury Gemser, czy jej stałej kompanki lesbijskich ekscesów, Kariny Schubert. Niestety postać Emanuelle i sceny seksu są jedynymi wartymi uwagi punktami tej produkcji. Fabuła w stylu sexploitation jest nudna i praktycznie do momentu wyprawy w busz przypomina typowy brazylijski tasiemiec.

Kiedy bohaterka opuści już pełne przepychu wille i wyląduje w afrykańskiej wiosce, seans przypomina któryś program z cyklu Boso Przez Świat Cejrowskiego. Grupa czarnoskórych próbuje odegrać jakiś rytualny taniec, który tak jak w Emanuelle i ostatnich kanibalach kończy się regularną orgią. Podobnie jak w klasycznych filmach o kanibalach, mamy tutaj również dużo zbliżeń na egzotyczną faunę Afryki i są one miłym urozmaiceniem seansu.

Na plus trzeba zaliczyć także muzykę Nica Fidenca, który miał okazję komponować ścieżki jeszcze do kilku filmów z tej serii. Stylowe, łagodne brzmienia mile urozmaicają sceny erotyczne, jak w przypadku szybkiego seksu Kariny Schubert z czarnoskórym pracownikiem stacji paliw, czy samotnych, wilgotnych zabaw Emanuelki podczas upalnych nocy.

Osobiście, nie jestem fanem tej frywolnej produkcji i uważam Czarną Emanuelle za film nudny czy niesamowicie wręcz płytki. Brakuje mu polotu i ekscentryzmu kolejnych odsłon, jak choćby wspomnianej Emanuelle i ostatnich kanibali, Emanuelle i niewolnic miłości czy Siostry Emanuelle. Kilka konkretnych scen, czy naga Laura Gemser, nie ratuje produkcji, która nie broni się w zasadzie niczym. Ale ta „legenda” może być dobrym startem w cykl, gdyż idealnie pokazuje życiową misję naszej czarnoskórej piękności. Sami powinniście wyrobić sobie zdanie, czy jest sens dalej się w jej przygody zagłębiać.

Oskar ‘Dziku’ Dziki

 

Znany pod tytułami: Emanuelle Nera / Black Emanuelle
Produkcja: Włochy/Hiszpania, 1975
Dystrybucja w Polsce: Vision
Ocena MGV: 2/5

Tim Burton omawia seans „Edwarda penisorękiego”!

Jest grudzień 1990, a na ekrany wchodzi Edward nożycoręki Tima Burtona. Film szybko zyskuje status kultowego ze względu na bardzo umiejętne połączenie horroru gotyckiego z łatwo przyswajalnym kinem społecznym… i ostatnią wielką kreację Vincenta Price’a. Ale pornografowie nie zasypiają gruszek w popiele i szybko przerabiają ten kinowy hit w jeden z najbardziej dziwacznych pornolków, jaki kiedykolwiek został wyprodukowany: Edward Penishands (pl. Edward penisoręki).

To jednak nie zbija z tropu samego Tima Burtona, który produkuje się na ten temat w tok szole Conana O’Briena, wyznając że nie tylko widział cały film z 20 ludźmi, z których na koniec pozostał tylko on i jego ziomal, ale kupił nawet sequel na VHS… tak, tytuł jest dość tendencyjny: Edward Penishands 2. Z lepszych tekstów pozostaje ten, że Edward powinien był mieć wg artysty więcej penisów. W sam raz na wieczorną kontemplację!

Wywiad z Burtonem

Kultowa scena z filmu

Mamy cynk, że Gaspar Noé nakręci w końcu swój pierwszy film „porno”

gaspar_noe_promo
Gaspar Noé zawsze wierny Fassbinderowi!

Jak donosi The Film Book, Gaspar Noé zacznie kręcić swój następny, długo oczekiwany film na wiosnę tego roku i będzie to jakiś rodzaj „porno”. Znając osobowość i gusta reżysera utożsamianego z tzw. Nowym Brutalizmem, nie należy jednak brać tych słów dosłownie, a raczej spodziewać się kolejnego transgresyjnego dzieła, które zdeklasuje pewnie Nimfomankę Von Triera.

Źródło: The Film Book

Laura Gemser

Laura Gemser to kultowa aktorka, modelka i projektantka kostiumów, znana przede wszystkim z udziału w serii Czarna Emanuelle – najpopularniejszej franczyzy erotycznej w historii kina. Urodzona w 1950 na Jawie, w Indonezji, Laura przeniosła się w wieku 4 lat wraz z rodzicami do Holandii, gdzie ukończyła projektowanie mody w Artibus Art School w Utrechcie. We wrześniu 1973 Laura zaczęła swoją karierę jako modelka we włoskim magazynie Playmen, co zwróciło na nią uwagę włoskiego reżysera Piera Ludovica Pavoniego, który obsadził ją w erotycznym filmie Wolna miłość aka. Amore libero (1974) nakręconym na Wyspach Seszeli.

Pomimo tego, że film nie odniósł wielkiego sukcesu kasowego, Laurze zaoferowano szybko małą rolę w Emmanuelle L’antivierge aka. Emmanuelle 2 – sequelu do sensacyjnego filmu z Sylvią Kristel, który został wyreżyserowany przez fotografa Francisa Giacobettiego. Laura Gemser wcieliła się tu w anonimową masażystkę erotyczną, która odgrywa sensualną scenę seksu lesbijskiego w damskiej łaźni, ale to wystarczyło, żeby podbić serca kinowej publiczności i nieznana nikomu egzotyczna piękność już wkrótce była protagonistką w spinoffie Czarna Emanuelle (1975).

Film był próbą eksploatacji serii z Sylvią Kristel poprzez wykorzystanie imienia głównej bohaterki (z którego jednak strategicznie wyrzucono jedną zgłoskę) i okazał się gigantycznym sukcesem, który został zamieniony w długi szereg obrazów erotycznych, które łączy jedynie postać samej Emanuelle. Czarną Emanuelle od Emmanuelle odróżniało jednak wszystko, gdyż francuski reżyser Bitto Albertini odmalowal na ekranie postać silnej, niezależnej kobiety, która uprawia seks wyłącznie dla własnej przyjemności, w przeciwieństwie do niewinnej, manipulowanej przez innych, oryginalnej Emmanuelle.

Ta nieoficjalna franczyza szybko dostała się w ręce włoskiego geniusza kina klasy B, Joe D’Amato, który obsadził Laurę Gemser w filmie Czarna Emanuelle w Bangkoku aka. Emanuelle na wschodzie aka. Emanuelle nera: Orient reportage (1976). Znany z oryginalnie wyreżyserowanych filmów eksploatacji, D’Amato dodał do standardowego szaleństwa zmysłów sporą dawkę akcji i przemocy, co było jego znakiem firmowym. Dzięki temu w filmie można zobaczyć m.in. brutalną walkę kogutów i zbiorowy gwałt.

emanuelle_around_the_world
Laura Gemser w „Emanuelle dookoła świata” (1977)

Współpraca z D’Amato utrwaliła sukces Laury Gemser jako gwiazdy europejskiego kina erotycznego i kina eksploatacji, a sam reżyser obsadził ją w kilku kolejnych filmach – czasem związanych, ale jeszcze częściej zupełnie niezwiązanych z postacią Emanuelle – tj. Czarna Ewa aka. Eva Nera (1976), Emanuelle w Afryce (1976), Emanuelle i niewolnice miłości aka. Emanuelle dookoła świata aka. Emanuelle – Perché violenza alle donne? (1977), Emanuelle i ostatni kanibale (1977), Porno noce świata aka. Notti porno del mondo (1977), Emanuelle w Ameryce (1977), Drogi prostytucji aka. La via della prostituzione (1978) oraz sławne Erotyczne noce żywych trupów aka. Le notti erotiche dei morti viventi (1980).

Oprócz tego aktorka wystąpiła w filmach erotycznych innych reżyserów tj. Czarny aksamit aka. Velluto nero (1976), gdzie kocha się z francuską gwiazdą kina erotycznego, Annie Belle; Siostra Emanuelle (1977), gdzie doprowadza do wrzenia klasztor pełen zakonnic; czy Pragnienie kobiety aka. Voglia di donna (1978), gdzie wciela się w… perwersyjną księżniczkę. Jednak także w tym okresie można Laurę Gemser znaleźć w lżejszych filmach zupełnie pozbawionych wątków erotycznych tj. włoska komedia familijna I due superpiedi quasi piatti (1977) z Terencem Hillem i Budem Spencerem.

Jako że filmy z Laurą Gemser były zazwyczaj produktami klasy B, często reklamowano je pod różnymi tytułami i dubbingowano w wielu językach w celu zmaksymalizowania zysków. Dużo z nich miało także problemy z cenzurą w Europie, a niektóre zostały nawet postawione przed sądem. Do tych należą szczególnie te wyreżyserowane przez Joe D’Amato, z których najbardziej kontrowersyjnymi pozostają Emanuelle dookoła świata i Emanuelle w Ameryce. Obydwa zawierają sceny hardcore porno, w których reżyser użył dubli ze względu na odmowę nakręcenia ich przez samą Gemser.

Podczas kręcenia tego drugiego Laura Gemser poślubiła w końcu aktora Gabriela Tintiego, którego spotkała po raz pierwszy na planie Czarnej Emanuelle i z którym wkrótce osiedliła się na stałe we Włoszech. Ich wspólną scenę seksu pod brooklyńskim mostem można zobaczyć w Emanuelle i ostatnich kanibalach. Małżeństwo nie osłabiło jednak kariery aktorki, która wkrótce współpracowała już z Justem Jaekinem w segmencie L’île aux sirènes antologii filmowej Collections privées (1979) oraz w niemieckim filmie Die Todesgöttin des Liebescamps (1981) o szaleńczym kulcie seksualnym.

emanuelle_womens_prison_massacre
Laura Gemser w „Women’s Prison Massacre” (1983)

Wraz z początkiem lat ’80 włoscy eksploatatorzy zaczęli coraz bardziej ekstremalizować swoje kino za sprawą wielkiej popularności filmów tj. Cannibal Holocaust (1980). Zarówno Joe D’Amato, jak i Bruno Mattei, zwrócili się ku ostrzejszym wątkom. Ten pierwszy rzucił na ekrany Czarny sex aka. Sesso nero (1980), pierwszy film porno w historii włoskiej kinematografii, a ten drugi dwa brutalne filmy women-in-prison: Violenza in un carcere femminile (1982) oraz Emanuelle w więzieniu aka. Emanuelle fuga dall’inferno aka. Women’s Prison Massacre (1983), w których ponownie w roli głównej znalazła się Laura Gemser.

W tym samym okresie aktorka próbowała swoich sił również w innych gatunkach. Jej pierwszym giallo był film Murder obsession (1981), ostatnie dzieło Riccarda Fredy, a pierwszym filmem akcji Ostrze bushido (1981), w którym zagrała żeńskiego samuraja. Zaoferowano jej także rolę w taniej zrzynce z Indiany Jonesa pt. Horror Safari (1982), a wkrótce udział w pierwszym ambitnym filmie: Miłość na wieki (1982), w którym Laura zagrała kobietę-szpiega Keo Sirisomphone zakochującą się w australijskim dziennikarzu podczas brutalnego zamachu stanu w Laosie.

Ze względów marketingowych – by nie prowokować żadnych skojarzeń ze swoją wcześniejszą twórczością – aktorka została jednak zmuszona przez reżysera Halla Bartletta do zmiany nazwiska na Moira Chen, co zminimalizowało możliwość obrócenia tego sukcesu w historię transformacji artystycznej i Laura już wkrótce powróciła pod skrzydła Joe D’Amato, który obsadził ją w szeregu znacznie mniej ambitnych filmów przygodowo-erotyczno-eksploatacyjnych. To właśnie dla niego Gemser zagrała ostatnią scenę rozbieraną w swojej karierze w filmie Top Model (1988), po której artystka zdecydowała się zmienić zajęcie na projektantkę kostiumów filmowych.

Jej kostiumy można zobaczyć m.in. w legendarnym złym filmie Troll 2 (1990) wyprodukowanym przez Filmirage (studiu założonym pod koniec lat ’80 przez samego D’Amato), a także w jednym z ostatnich filmów Lucia Fulciego, Drzwi ciszy aka. Le porte del silenzio (1991). Ostatnimi filmami, w których Laura Gemser pokazała się publiczności, są horror Metamorfoza (1990) w reż. George’a Eastmana, niskobudżetowy śmieć fantasy Hobgoblin aka. Quest for the Mighty Sword aka. Ator 4 (1990) oraz Una tenera storia (1992). Obydwa w reż. Joe D’Amato.

hobgoblin_laura_gemser
Laura Gemser w „Hobgoblinie” (1990), jednym ze swoich ostatnich filmów

Artystka ostatecznie pożegnała się z przemysłem filmowym po śmierci swojego męża, który zmarł na raka w 1991, ale zdarza jej się wciąż udzielać wywiadów oraz występować w dokumentach tj. Emmanuelle – A Hard Look (2000) w reż. Alexa Coxa. Do historii Laura Gemser przejdzie jako egzotyczny symbol seksu lat ’70 – jej urok wciąż mocno opiera się czasowi i przypomina o libertyńskim okresie europejskiej kinematografii, który wyzwolił ludzkie ciało z więzów purytańsko-katolickiej cenzury i pozwolił na swobodne pokazywanie rozkoszy zmysłowych.

Conradino Beb

Jesus Franco o horrorze, porno i sztuce ekscytowania publiczności

jesus_franco

Zmarły w tym roku, legendarny mistrz horroru erotycznego i kina eksploatacji, Jesus Franco, daje kolejny dowód swojego zrozumienia potrzeb publiczności w tym archiwalnym wywiadzie obracającym się wokół takich kultowych filmów, jak Krwawy księżyc czy Orgia nimfomanek oraz związków porno z horrorem. Reżyser zdecydowanie nie chciał nudzić publiczności, więc wolał robić obrazy krótkie, ale dosadne.

Maestro stwierdza, że Krwawy księżyc został na przykład zmontowany z minimalną ilością materiału, ale dobrze okraszonego efektami specjalnymi… co przypomina mu o zasadach filmu porno, z którym ten związał się w późniejszym okresie swojej kariery. Tu Franco rzuca dobrym tekstem: Pięć minut pieprzenia jest znacznie skuteczniejsze niż czterdzieści z ludźmi robiącymi eeee eeee… bo po pewnym czasie, o mój Boże, nie mogę już tego oglądać.

Drążąc temat reżyser łączy też porno z horrorem, który powinien się wg niego skupiać na kumulacji strachu, a nie rozwoju akcji. A logika ta pozwoliła mu przekonać hiszpańską publiczność do swoich horrorów komediowych tj. kiczowaty Potworny dr Orloff (1962). Przy okazji dowiadujemy się, że jednym z ulubionych filmów Franca były Kręte schody (1945) Roberta Siodmaka i że rozrywka była dla niego zawsze związana z dodaniem popieprzonych elementów do scenariusza.